Wojna domowa na Ukrainie 23.10.2014r- 47 dzień rozejmu.


Chwila przerwy w walkach na lotnisku donieckim.

Dziś w Kijowie ma być do 5 st. C na plusie, ale w nocy już -2 st. C i -4 st. C nad ranem. Natomiast od jutra zaczyna się tam prawdziwie zimowa aura, bo po południu temperatura spadnie do -2 st. C zaś nad ranem w sobotę będzie – 3 st. C.

Piszę o tych temperaturach nie bez przyczyny, bo jak dotychczas kijowskie władze nie rozwiązały problemu zakupu rosyjskiego gazu, a brak gazu w okresie zimowym oznaczać będzie również brak ciepła w domach oraz brak gazu w kuchenkach gazowych.

Tak więc zbliżające się wybory parlamentarne na Ukrainie będą przebiegać w chłodzie nie tylko na zewnątrz pomieszczeń ale również w mieszkaniach i budynkach użyteczności publicznej.

Sytuacja taka wytworzyła się w wyniku braku porozumienia w właśnie zakończonych negocjacjach w sprawie dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę, które były prowadzone do wczoraj w Brukseli.

Oczywiście w negocjacjach tych Kijów przedstawił swoje warunki zakupu gazu w cenie 385 dolarów za 1000 m sześciennych, ale nie ma zamiaru za ten gaz płacić.

Natomiast strona rosyjska godząc się na cenę zaproponowaną przez ukraińskich negocjatorów postawiła tylko jeden warunek, aby Kijów dokonał przedpłaty w wysokości 1,6 mld dolarów za dostawy w listopadzie i grudniu.

Mimo to nadal nie wiadomo jaką ilość gazu chce zakupić Ukraina w ramach systemu przedpłat w okresie listopada i grudnia, tak więc nawet ta przedpłata może okazać się nie wystarczającą aby pokryć rzeczywiste potrzeby energetyczne Ukrainy, która w ten sposób będzie kontynuowała przerabiany wcześniej proceder odbioru gazu w ilościach większych niż wcześniej przez nią zakontraktowanych. Co jak wiadomo jest zwykłym złodziejstwem gdyż za tak dostarczony gaz Ukraina nie chce, i nie może w świetle jej sytuacji ekonomicznej, płacić.

A jednocześnie Komisja Europejska, której przedstawiciele uczestniczą w negocjacjach gazowych ukraińsko-rosyjskich, nie dała żadnych gwarancji i nie wzięła na siebie żadnych zobowiązań do spłaty długu ukraińskiego Naftohazu wobec Gazpromu. Nie dość tego, sama UE nie ma zamiaru udzielić Ukrainie 2 mld euro kredytu na zakup gazu, o który kijowskie władze zwróciły się już wcześniej, bo nikt już nie wierzy, że te pieniądze zostaną zwrócone. Tak więc jak widać, mimo rozpętania kijowskiej hucpy przez niektóre z państw członkowskich UE, Europa nie ma zamiaru dotować nadal Ukrainy pozostawiając ją w tym przypadku samą sobie. Przy okazji chciałoby się zapytać: a gdzie to podziała się ta deklarowana wcześniej „europejska solidarność”? Czy tylko chodziło o to aby odsunąć od władzy poprzednią ekipę polityczną a teraz niech się dzieje co chce?

Sądzę, że wnioski z tej sytuacji są bardzo oczywiste, zaś postawa przedstawicieli władz UE stanowi klasyczny przykład obłudy, pozostawiając swojego sojusznika z ręką w nocniku, a społeczeństwo ukraińskie w niedogrzanych mieszkaniach. No i oczywiście wojna domowa jaka jest wynikiem tej postawy, której jakoś europejscy urzędnicy nie chcą jej tragicznych skutków dostrzec.

Natomiast w Donbasie, mimo bardzo dużych zniszczeń sieci wodociągowej i ciepłowniczej, życie zaczyna się powoli normalizować, czego wyrazem jest tam rozpoczęcie z dniem 15 października sezonu grzewczego.

A teraz powracając do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na Ukrainie można uznać, że wczoraj sytuacja się względnie uspokoiła.

W Doniecku w wyniku ostrzału ukraińskiej artylerii został zniszczony prywatny dom przy ulicy Armii Czerwonej nr. 86 oraz uszkodzono budynek administracyjny jednego z prywatnych przedsiębiorstw mieszczących się przy ulicy Wakruszewa nr. 50. Nikt podczas tego ostrzału nie zginął.

Z rejonu Czernuczino ukraińska artyleria ostrzeliwała dzielnice mieszkaniowe w Faszczewce i Krugliku, gdzie zostały w wyniku tego dwa domy zostały uszkodzone i 2 cywilów odniosło rany.

Na południowej części frontu z rejonu Granitnoje również trwał ostrzał celów cywilnych przez ukraińską artylerię, w wyniku czego w Mikołajewce, Łukowie i Primorskoje jeden dom został zniszczony, dwa kolejne uszkodzono, a sześć osób cywilnych odniosło rany.

Na północny-zachód od Ługańska rozlokowane w okolicach miejscowości Smiełoje ukraińskie wojska ostrzelały pozycje milicji znajdujące się we wsi Nowogrigorowka, gdzie został ranny jeden z milicjantów.

Ukraińskie wojska ostrzelały również pozycje obronne sił powstańczych w okolicy miejscowości Zołotoje. Nie znana jest tam liczba ofiar tak po stronie cywilów jak i powstańców.

Toczyły się również walki w rejonie donieckiego lotniska ale o małej skali intensywności, gdzie prowadzono raczej ogień pojedynczy. W wyniku ostatnich walk nastąpił tam stan dynamicznej równowagi z lekko zarysowującą się przewagą pod stronie sił powstańczych:

Jednocześnie coraz bardziej narasta bunt w szeregach ukraińskich żołnierzy biorących udział w tzw. operacji antyterrorystycznej, czego dowodzą te dwa poniższe filmy:

http://cassad.net/tv/videos/2247/

http://cassad.net/tv/videos/2248/

A to aktualna mapa przedstawiająca sytuację na frontach ukraińskiej wojny domowej:

https://i2.wp.com/ic.pics.livejournal.com/dragon_first_1/72271520/37702/37702_original.jpg

http://ic.pics.livejournal.com/dragon_first_1/72271520/37702/37702_original.jpg

Reasumując:

W dniu wczorajszym odnotowane względne uspokojenie sytuacji na froncie połączone z dość znacznymi ostatnio obserwowanymi ruchami ukraińskich wojsk zmierzających w stronę linii buforowej może być początkiem tzw. „ciszy wyborczej”, gdzie natychmiast po zakończeniu się ukraińskich wyborów parlamentarnych w najbliższą niedzielę wojska rządowe przystąpią do zmasowanego ataku na pozycje sił powstańczych.

Głównym celem tego ataku będzie Donieck, który zostanie zaatakowany z czterech stron przez duże zgrupowania ukraińskich wojsk pancernych wspomaganych zmasowanym ostrzałem ciężkiej artylerii.

Ataki ta wyprowadzone zostaną z następujących kierunków: od północy z rejonu miejscowości Awdiejewka, z zachodu od dzielnicy Piaski, z południowego-zachodu z rejonu Dokuczajewska oraz od wschodu przez wojska skoncentrowane w okolicach Debalczewa. Jak widać taka koncepcja zmasowanego ataku skoncentrowanego na jednym celu jakim jest bezpośredni atak na Donieck z jego jednoczesnym okrążeniem może pod pewnymi warunkami zakończyć się powodzeniem, które zależeć będzie wyłącznie od siły, determinacji i przygotowania do jego odparcia przez siły powstańcze oraz od woli walki i odpowiedniego przygotowania do przeprowadzenia skutecznego ataku przez armię ukraińską.

Dodam, że ten wspomniana wyżej ofensywa może być wspierana lokalnymi atakami wspomagającymi, które odciągać będą siły powstańcze od jego głównego kierunku jakim jest Donieck.

Na koniec dwa filmy. Pierwszy dokumentujący walki w rejonie kotła Bachmutowki oraz drugi z lotniska donieckiego pt. „Apel do cyborgów”:

Pozdrawiam.

323 uwagi do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 23.10.2014r- 47 dzień rozejmu.

    • a tu jeden z komentarzy pod tym art. ! Czarny scenariusz, o ktorym caly czas mowiłam!

      ~czarnowidz : No jak to? To na Ukrainie są jacyś nacjonaliści? Przecież jeszcze pół roku temu wmawiano nam, że jeśli nawet jak jacyś są, to jest ich co najwyżej 1%. A tak w ogóle (jak pisała niejaka pani Anne Applebaum, wielka dziennikarka z nagrodą Pulitzera, a prywatnie żoną pana Sikorskiego) to ten nacjonalizm miał być dobry (w odróżnieniu np. od polskiego) i potrzebny. UPA było ca najwyżej kontrowersyjne. Ilość ofiar na Wołyniu malała z każdym badanie „historyków” z IPN i już miała dojść do zera. Nawet wielki „patriota i zbawca” Polski, niejaki prezes Jarosław stał u boku tegoż opisywanego Tiahnyboka i pod czarno-czerwonym sztandarem krzyczał „Sława Ukrainie”. Wszelkie głosy, żeby zachować dystans do tej Ukrainy, że to nie jest specjalnie przyjazny nam naród (przynajmniej w tej części zachodniej), że cały ten majdan to rozgrywka między ichnimi oligarchami, traktowano jako głosy „ruskich agentów” w „cuchnących walonkach”. No i teraz nagle się okazuje, że jednak są tam nacjonaliści, nienawidzą Polaków, maja roszczenia terytorialne (ciekawe, że o Krym jakoś nie walczyli), a „demokratycznie” wybrane władze nie życzą sobie Polski przy negocjacjach, nakładają embarga na żywność z Polski, hołubią UPA i Banderę. Niech żyje więc nasza polityka zagraniczna. Okazaliśmy się nie tylko osłem trojańskim, ale niedługo też chłopaczkiem do bicia, który zbierze od wszystkich stron (UE, Rosja, Ukraina, a nawet USA) cięgi za ukraińska awanturę, jako jej główny podżegacz. I po co było nam jeść ową ukraińska żabę? zwiń

      Polubione przez 5 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.