Wojna domowa na Ukrainie 25.01.2015r- (141 dzień od rozejmu).


Mariupol wczoraj- Bazar „Kijowski” po artyleryjskim ostrzale.

Po wczorajszym ostrzale artyleryjskim wschodnich dzielnic Mariupola słowa potępiające atak, wg. naszych mediów; mają napływać z całego świata.

Nie dość tego, amerykański wiceprezydent, Joe Biden będzie się domagał zwiększenia międzynarodowej presji na Rosję, co zostało obiecane podczas nocnej rozmowy telefonicznej jaką przeprowadził Biden z ukraińskim prezydentem.

Oświadczenie Białego Domu głosi, że Biden i Poroszenko wyrazili głębokie zaniepokojenie tym, że Rosja nie dotrzymuje swoich zobowiązań, zawartych w porozumieniu z Mińska. Amerykański wiceprezydent potępił ataki prorosyjskich rebeliantów na południu i wschodzie Ukrainy.
Wcześniej głos zabrała szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini która ostrzegła, że nasilenie konfliktu na wschodniej Ukrainie nieuchronnie doprowadzi do dalszego pogorszenia stosunków między Unią Europejska a Rosją:
„Dalsza eskalacja otwartego konfliktu zbrojnego ma tragiczne konsekwencje dla ludności, która już i tak bardzo cierpi o wiele za długo”
OBWE również tym razem nie było obojętne i natychmiast skomentowało obecne wydarzenia na południowo-wschodniej Ukrainie:
„Ta niebezpieczna sytuacja nie może dalej trwać. Potrzebujemy natychmiastowego zwieszenia broni” – oświadczył szef misji obserwacyjnej OBWE na Ukrainie Ertugrul Apakan.
Oczywiście polskie władze nie mogły w tym wypadku stać z tyłu i już wczoraj w nocy wydały za pośrednictwem  MSZ-u stosowne oświadczenie:
„Polska stanowczo potępia ostrzał artyleryjski dzielnic mieszkalnych Mariupola na Ukrainie wschodniej z terenów kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów, w którym zginęło kilkudziesięciu cywilów.
To kolejny przykład rażącego naruszenia zawieszenia broni i tzw. Porozumień Mińskich, w których zarysowano drogę deeskalacji konfliktu na Ukrainie wschodniej. Za nierespektowanie zawartych porozumień po raz kolejny zapłacili cenę życia bezbronni cywile, w tym kobiety i dzieci.
W pełni utożsamiamy się z oświadczeniem wydanym dziś w tej sprawie przez Wysoką Przedstawiciel ds.Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Kategorycznie wzywamy do ustalenia winnych dzisiejszego ostrzału oraz ostatnich aktów przemocy na Ukrainie wschodniej, a także ich przykładnego ukarania” – ogłoszono w oświadczeniu polskiego MSZ.
Swój udział w tej akcji miał też były polski premier, a obecnie szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który wczoraj wieczorem przeprowadził rozmowę telefoniczną z ukraińskim prezydentem Petro Poroszeko. Tematem tej rozmowy było:
„…pytanie, co społeczność międzynarodowa powinna zrobić w obliczu narastających aktów przemocy na wschodzie Ukrainy”
O czym poinformował na swoim profilu na Twitterze Donald Tusk, dodając tam, że:
„…polityka przyzwolenia pozwala agresorowi na jeszcze większą przemoc. Czas oprzeć naszą politykę na faktach, a nie złudzeniach”.
Przy takiej okazji amerykański sekretarz stanu John Kerry również nie mógł stać z boku i natychmiast korzystając z okazji przyłączył się do głosów potępiających atak na cywilów w Mariupolu. Jednocześnie stanowczo wezwał Rosję do zaprzestania aktywnego wspierania „separatystów”  w Donbasie.
Kerry odniósł się do sprawy w czasie swojej wizyty w Zürichu . Jak oświadczył tam, „to naganne, że separatyści gloryfikują ten atak, oraz inne działania, łamiące podpisane przez nich w Mińsku porozumienia„. Podkreślił również, że ostrzał Mariupola to efekt wsparcia udzielonego bojownikom przez Rosję, która w ostatnich tygodniach dostarczyła im wiele sprzętu wojskowego, w tym systemy rakietowe, ciężką artylerię, czołgi i samochody opancerzone. Sekretarz stanu nazwał decyzję Moskwy o wsparciu separatystów „nieodpowiedzialną i niebezpieczną”.
W związku z atakiem w Mariupolu Kerry po raz kolejny zwrócił się do Rosji, by przestała pomagać zbrojnym grupom:
„Wzywamy Rosję do natychmiastowego zaprzestania wspierania separatystów, także finansowego, zamknięcia granicy z Ukrainą oraz wycofania sprzętu wojskowego i żołnierzy. W przeciwnym wypadku presja Stanów Zjednoczonych i innych państw tylko wzrośnie”
Jak widać „siła złego na jednego” potwierdza tylko mądrość staropolskich powiedzeń, bo przecież inaczej tego nie da się ocenić.
Proszę zwrócić uwagę, że sytuacja w ciągu ostatnich dwóch tygodni przebiega według ściśle określonego schematu, który  ma uzasadnić i utwierdzić w świadomości międzynarodowej opinii publicznej działania podejmowane przez kijowskie władze, jak i wspomagające je demokratyczne kraje „wolnego świata” wobec Rosji i wobec „prorosyjskich terrorystów”- jako działania obronne wobec zewnętrznej brutalnej agresji- i w tym sensie moralnie zasadne.
Ta sytuacja zaczyna do złudzenia przypominać to co wcześniej robiono wobec, np. Jugosławii, Palestyńczyków, Iraku,Libii, Syrii i Iranu, kiedy to zmasowana i ściśle skoordynowana akcja liderów państw „wolnego świata” wspieranych przez  instytucje mające bronić praw obywatelskich i przeciwdziałać ich łamaniu oraz przy czynnym udziale wiodących mediów dokonywały wspólnego ataku propagandowego na wybrany cel, po czym za pomocą sterowanej z zewnątrz rewolty usuwano od władzy niewygodną ekipę polityczną, lub jeśli ta metoda zawiodła, po prostu następowała na taki kraj interwencja militarna pod pretekstem eksportu jedynie słusznej „demokracji”.
Czymże ta „demokracja” się objawia można można zaobserwować obecnie na przykładzie wymienionych wyżej państw, wobec których udało się ją tam wprowadzić. Podobnie możemy bardzo łatwo te zjawisko również przeanalizować, nie sięgając aż tak daleko, bo na naszym krajowym podwórku, czy też obecnie na Ukrainie.
A więc powracając do meritum tematu, którym jest zmasowana akcja potępiająca Rosję i donbaskich „separatystów” za zbrodnie jakich niby mieliby się oni dopuścić wobec ludności cywilnej w ciągu ostatnich dwóch tygodni, warto przyjrzeć się pewnemu charakterystycznemu schematowi według którego ona przebiega.
Otóż pierwszym elementem planu było ostrzelanie artyleryjskie (czy też detonacja miny sterowanej radiem) autobusu wiozącego cywilów koło miejscowości Wołnowacha w dniu 13 stycznia br. Oczywiście winę za tą zbrodnię od razu władze kijowskie (a za nimi światowe media i liderzy zachodniego świata w tym i nasi krajowi) przypisali prorosyjskim „terrorystą” co miało uzasadnić bezwzględną walkę z nimi- podobnie jak to się robi wobec terrorystów arabskich.
Następnym krokiem było rozpoczęcie przez ukraińską armię trzeciej fazy tzw. operacji antyterrorystycznej w zbuntowanym Donbasie, która- tak jak przy poprzednich fazach- cechowała się brutalnym i zmasowanym ostrzałem ukraińskiej artylerii prowadzonym na cele cywilne i infrastrukturę bytową ostrzeliwanych miast.
W obliczu klęski, zdemoralizowanych i bardzo źle wyposażonych i przygotowanych do prowadzenia działań wojennych ukraińskich oddziałów, rozpoczęto realizować drugi etap prowokacji polegający na ostrzelaniu przez jedną z prorządowych grup sabotażowo-dywersyjnych przystanku trolejbusowego w Doniecku, w wyniku czego zginęło kilkanaście osób cywilnych,a kolejne około dwudziestu, zostało rannych.
Ta operacja służb specjalnych miała na celu zmobilizowania międzynarodowej opinii publicznej do poparcia działań militarnych prowadzonych przez ukraińskie władze wobec „terrorystów” w Donbasie. Przypomnę, że i w tym przypadku od razu ukraińskie władze przypisały tą zbrodnię powstańczym siłom zbrojnym, które jakoby miały bez ściśle określonego celu- w momencie gdy zelżał ostrzał ukraińskiej artylerii na Donieck, bo stanowiska ogniowe rozmieszczone w miejscowości Piaski zostały przez powstańców zniszczone- ostrzelać swoją ludność cywilną, a więc swoich bliskich.
Cel zaś wczorajszego zaś ataku artyleryjskiego na ludność cywilną w Mariupolu jest na tyle już oczywisty, bo widać go jak na dłoni po błyskawicznej reakcji wspomnianych powyżej różnych międzynarodowych instytucji, mediów i liderów tzw. wolnego świata, którzy nie kryjąc swego oburzenia od razu obciążyli tą zbrodnią rosyjskie władze i „separatystów”, które one finansują i pomagają im militarnie.
Tak więc tym celem, ma być dalsze podgrzewanie atmosfery i wprowadzanie w błąd międzynarodowej opinii publicznej oraz zaostrzanie sankcji wobec Rosji i ewentualne uzasadnienie udzielania pomocy finansowej i militarnej kijowskim władzom w celu dalszego prowadzenia wojny domowej.
Oczywiście tak jak w poprzednio wymienionych dwóch pierwszych etapach prowokacji mających na celu skompromitowanie władz zbuntowanego Donbasu, tym razem od razu bez podania żadnych obiektywnych dowodów, i bez przeprowadzenia choćby wstępnego dochodzenia, oskarżono o tę zbrodnię powstańcze siły zbrojne usiłujące właśnie wyzwolić Mariupol.
Jak sądzę ta sprawa zostanie niebawem obiektywnie wyjaśniona, ale już dziś poszły w eter fałszywe informacje- rozpowszechniane przez liderów państw zachodnich i wspomagające ich wiodące media- obarczające winą za zbrodnię ostrzelania ludności cywilnej w Mariupolu, prorosyjskich „terrorystów”.
Natomiast już wstępne wyniki dochodzenia dotyczące wczorajszego ostrzału celów cywilnych w Mariupolu wskazują, że kierunek ostrzału pochodził z rejonu mariupolskiego lotniska i z okolic miejscowości Staryj Krym, a więc od strony zachodniej i północno-zachodniej gdzie już od maja stacjonują nieprzerwanie ukraińskie wojska, w tym również rozlokowane są stanowiska ogniowe artylerii:

Warto przy tej okazji zwrócić na bardzo charakterystyczną kwestię, że skala zbrodni jakiej dopuściły się wobec ludności cywilnej zbuntowanego Donbasu, ukraińskie siły zbrojne, gdzie zginęło od ostrzału ich artylerii ponad 5 tyś osób, nie spowodowała jak dotąd żadnej reakcji tych samych polityków, którzy dziś krzyczą donośnym głosem o niewyobrażalnych zbrodniach jakich mieliby się dopuścić ostatnio powstańcy, gdzie ani skala tychże zbrodni, ani ich wątpliwa wina nie ma porównania do tego czego już dokonały ukraińskie siły zbrojne i co jest obiektywnie udowodnione i nie budzi żadnych wątpliwości.
W celu zaś wyjaśnienia sprawy tragicznego incydentu z pasażerskim autobusem jaki miał miejsce w dniu 13 stycznia br. pod Wołnowachą przedstawię film, w którym wypowiada się bezpośredni jego świadek:
A teraz przystępuję do relacji z kolejnego dnia wojny domowej w Donbasie.
Nadal ukraińska artyleria ostrzeliwuje dzielnice mieszkalne w Doniecku. Celem wczorajszego ostrzału były dzielnice: Piortowska, Kijowska, Kijowska i Kujbyszewska. W wyniku wczorajszego ostrzału zniszczonych zostało kilka budynków, brak jak na razie informacji o liczbie ofiar wśród ludności cywilnej. Ostrzał od kliku dni słabnie, ze względu na to, że stanowiska ogniowe ukraińskiej artylerii zostały zlikwidowane w rejonie miejscowości Piaski, zaś artyleria w Awdiejewce w wyniku prowadzonej tam ofensywy wojsk powstańczych ma ograniczone możliwości działania.
Nadal z okolic miejscowości Dzierżyńsk ukraińska artyleria ostrzeliwuje cele cywilne w Gorłówce, ale i tam intensywność ostrzału maleje ze względu na działania podejmowane przez powstańców. Mimo to w wyniku wczorajszego ostrzału zginęło tam trzech cywilów, a osiem osób zostało rannych:
Gorłowka i jej obrzeża ostrzeliwane również były z broni rakietowej dalekiego zasięgu:

Nadal toczą się walki na zachodnich obrzeżach miejscowości Piaski oraz na północ od donieckiego lotniska i na północno-zachodnich przedmieściach dzielnicy Spartakus.
Z kierunku miejscowości Wodianoje (na północ od donieckiego lotniska) powstańcy prowadzą obecnie atak na ukraińskie stanowiska obronne w Tonienkoje.
Na linii Bulwaru Woroszyłowa (na północny-zachód od miejscowości Piaski) powstańcy doszli już na przedmieścia Pierwomajskoje.
W Awdiejewce toczą się obecnie walki miejskie, a wojska ukraińskie są powoli wypierane są tam ku centrum. Straty ukraińskie to co najmniej ośmiu zabitych i dziesiątki rannych żołnierzy z 25 brygady spadochronowej.
Po skutecznym ataku z Krasnego Partyzanta na miejscowość Wierchnotoreczkije ukraińskie wojsko wysadziło tam most drogowy w celu zagrodzenia w ten sposób drogi ataku powstańczych sił zbrojnych na tym kierunku.
Ukraińskie władze podały informację o usunięciu z terenu donieckiego lotniska kolejnych 57 ciał zabitych tam żołnierzy, którzy polegli w ciągu ostatniego tygodnia. Zwłoki ukraińskich żołnierzy zostały przetransportowane do Dniepropietrowska, zaś wstępną listę zidentyfikowanych ciał poległych żołnierzy opublikowała gazeta „Dniepropietrowska Panorama”.
Trwają walki na południowy-zachód i na zachód od Gorłówki, gdzie m.in. wczoraj powstańcy opanowali jedno z ukraińskich stanowisk ogniowych rakiet „Grad”. Zdobyto tam cztery wyrzutnie systemu rakietowego „Grad” zaś jedna wyrzutnia została trwale zniszczona. Mniej rakiet spadnie dzięki temu na Gorłowkę.
W walkach w Dzierżyńsku w ciągu ostatnich dwóch dni walk zginęło około dziesięciu ukraińskich żołnierzy, a kilkunastu zostało rannych.
Na północ od Gorłówki powstańcy praktycznie już przejęli kontrolę wokół miejscowości Majorsk i doszli od wschodu do linii łączącej miasta Zajcewo z Kurdiomowką. Tym sposobem cała wschodnia część drogi T0513 jest aż po miejscowość Zajcewo w rękach powstańców.
Intensywne walki trwają w rejonie worka debalczewskiego, gdzie powoli rośnie przewaga sił powstańczych oraz zaciska się pętla okrążenia u nasady tego worka od strony północnej. Kwestia całkowitego zamknięcia sił ukraińskich w okrążeniu rozstrzygnie się w ciągu najbliższego tygodnia. Kluczową kwestią będzie pokrycie przez ogień powstańczej artylerii drogi pomiędzy zbiornikami wodnymi w północnej części worka. Jest to manewr będący kopią wcześniejszego jaki wojska powstańcze zastosowały pod koniec lipca ubiegłego roku zamykając kocioł pod Iłowajskiem. Na przedmieściach Debalczewa od strony zachodniej i wschodniej trwają walki uniemożliwiając w tej chwili dokonanie jakiegokolwiek manewru i przegrupowania sił ukraińskich oddziałów broniących się w tym mieście.
W rejonie Mariupola sytuacja uspokoiła się, gdzie siły powstańcze przygotowują pozycje wyjściowe do dalekiego okrążenia od strony północnej tego miasta.
Wzdłuż drogi T1303, w rejonie Pierwomajska oraz Stanicy Ługańskiej jak na razie sytuacja nie ulega zmianie. Trwa tam względna równowaga sił z wyraźną przewagą po stronie wojsk powstańczych, które przygotowują pozycje wyjściowe do prowadzenia dalszych ataków szczególnie w rejonie ukraińskiego punktu kontrolnego nr. 27, przyczółków w Krjakowce i Łopaskino-Łobaczewo oraz na południowy-zachód od Stanicy Ługańskiej.
Reasumując:
Trzecia faza tzw. operacji antyterrorystycznej rozpoczęta w zeszłym tygodniu przez ukraińskie siły zbrojne okazała się kompletnym fiaskiem i była jak dotychczas najgorzej przeprowadzoną operacją zbrojną w ciągu całego dotychczasowego konfliktu. Dają już o sobie znać; zmęczenie materiału ludzkiego, spadające gwałtownie morale spowodowane wcześniejszym ciągłym nękaniem ukraińskich jednostek wojskowych rozmieszczonych na pierwszej linii frontu przez powstańczą artylerię oraz braki w uzbrojeniu i odpowiednie warunki zakwaterowania w okresie zimowym.
Natomiast po stronie powstańczej w tym samym czasie nastąpiła konsolidacja, odpowiednie przegrupowanie i przygotowanie sił na pozycjach obronnych i wcześniejsze rozpoznanie stanowisk ogniowych i linii obronnych przeciwnika. Oczywiście nie bez wpływu ma tu również wiara we własne zwycięstwo podyktowana słusznością sprawy o jaką się walczy, co rzutuje na coraz bardziej rosnące morale żołnierzy powstańczych sił zbrojnych. Dodatkowym istotnym czynnikiem była  chęć rozstrzygnięcia na swoją korzyść sytuacji militarnej wynikającej z poprzedniego zawieszenia działań wojennych, które nic nie zmieniły, a prowadziły tylko do dalszych strat po stronie cywilnej i w infrastrukturze socjalno-bytowej uniemożliwiając tym samym powrót do normalnego życia przez mieszkańców Donbasu.
Na koniec kilka zdjęć:

Takim transportem powróciła z frontu pierwsza grupa ukraińskich żołnierzy batalionu obrony narodowej „Czerkasy”.

Taka nowa „technika” ma być skierowana w rejon walk przez ukraińskie dowództwo wojskowe.
A tak wygląda ukraińska „technika” po kilkumiesięcznym pobycie na froncie:

I kilka filmów:
Pozdrawiam.

343 uwagi do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 25.01.2015r- (141 dzień od rozejmu).

    • Super! 🙂

      Ale z drugiej strony trzeba patrzeć na to spokojnie bez samouwielbienia…

      Jesteśmy bardzo małą kroplą co niszczy gruby mur nieprawdy, oszustwa i zazombienia – jaki powstał w Polsce…

      Ale wszak Paweł Gubariew był sam na początku i wszyscy mieli go za wariata…

      Wszak Striełkow przyjechał do Słowiańska z 50-ciu tak samo myślącymi ludźmi a wyszedł z miasta z 5-tysięczną armią….

      Na przykładzie Donbasu widać jak wiele zależy od jednego człowieka, od jego moralnej postawy i wiary, od jego sprzeciwu na zło!

      Dlatego chyba kibicujemy Donbasowi – bo oni wyobrażają nasze głęboko-ludzkie marzenia – że czyste dobro jest w stanie zwyciężyć nieskończone zło, że silniejszy może przegrać z odpowiednio umotywowanym przeciwnikiem jeżeli tylko ma on dostatecznie czyste serce…

      Na naszych oczach toczy się niezwykle krwawy ale chwytający za serce spektakl w którym widać Noworosjan, twardo po ziemi stąpających marzycieli – może ostatnich rycerzy na naszej planecie…

      Polubione przez 13 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.