B ♫ 18.07.2015 GAZOWE ZAGADKI


GAZOWE ZAGADKI
Niniejsze opracowanie jest efektem kompilacji informacji odsianych z Internetu – dlatego nie pokuszę się by jednoznacznie oznajmiać, że jest to jakieś „kompendium” wiedzy na temat dostaw gazu z Polski na Ukrainę. Jest to pewne przybliżenie tematu, który przez jakiegoś bardziej dociekliwego czy bardziej fachowego Czytelnika mógłby zostać potraktowany jako rodzaj podstawy do poszukiwania kolejnych informacji tak, by ułożyć z tej układanki rzeczywisty obraz…
Jako że informacje poniższe są kompilacją przetłumaczonych tekstów, głównie rosyjskojęzycznych, więc siłą rzeczy przedstawiają punkt widzenia Gazpromu oraz Rosji.

Aby przejść do konkretów – zmuszony jestem przedstawić tło wydarzeń i całej „sytuacji gazowej” Polski. Przenieśmy się do roku 1992, gdy rozpoczęto projekt budowy Gazociągu Jamajskiego. W roku 1993 rząd Hanny Suchockiej podpisał stosowne umowy, by w roku 1999 zakończyć prace nad odcinkami białoruskim i polskim. W początkowej fazie rurociąg był zasilany gazem z pól tiumeńskich a od roku 2013 prawie wyłącznie z pól położonych na Półwyspie Jamał. Gazociąg osiągnął planowane pojemności przesyłowe (33,35 mld m3) w roku 2005 / 2006 – po oddaniu do eksploatacji wszystkich stacji kompresorowych.
Biegnie przez Białoruś i Polskę do Niemiec. Odcinek rosyjski i białoruski zarządzany jest przez Gazprom. W Polsce przez EuRoPol Gaz (PGNiG – 48%, Gazprom – 48%, GasTrading – 4%). W Niemczech włączony jest do systemu dystrybucji gazu przez rurociąg JAGAL, zarządzany przez Wingas (jv. Wintershall (BASF) i Gazpromu).

Długość 4 196 km (3 tys. km w Rosji, 575 na Białorusi, 680 w Polsce).

GAS_01

http://www.szczesniak.pl/node/259
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gazoci%C4%85g_Jamalski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gazoci%C4%85g_Jama%C5%82%E2%80%93Europa

W planach była budowa drugiej nitki tego gazociągu, która miała przebiegać od naszej granicy z Białorusią do Słowacji, by połączyć się z istniejącym gazociągiem Transgas i dostarczać gaz do hubu w austriackim Baumgarten. Przyczyny polityczne – znane nam jako afera światłowodowa – jako pretekst, spowodowały że strona rosyjska zaczęła się wycofywać z projektu „drugiej nitki”. Do tego doszły naciski kolejnych polskich rządów na poprowadzenie tej nitki nie poprzez Polskę ale przez dopiero co powstałe państwo „Ukraina”. Doszły także sprawy umów cenowych, które wcześniej były dla Polski bardzo korzystne. Zmieniły się ceny węglowodorów na świecie w sposób znaczący a strona rosyjska wymogła na stronie polskiej przyjęcie nowych umów, w których cena gazu skoczyła o 10%. Te umowy podpisywane przez rządy Marcinkiewicza-Kaczyńskiego nigdy nie zostały nagłośnione – gdyż była to ogromna porażka i Polski i tych rządów. Ale dyskusje o cenach zostawmy fachowcom (http://gazownictwo.wnp.pl/dyskusja-o-cenie-gazu-w-kontrakcie-jamalskim-z-rosja,97322_1_0_0.html)

Z budowy drugiej nitki nic nie wyszło, gdyż Polska wolała nie dać zarobić polskim firmom przy tej budowie, wolała nie zarabiać na zyskach z przesyłu – mówimy o wielu miliardach dolarów – wolała by została podpisana w 2005 roku umowa na budowę nitki podmorskiej, znanej nam jako „Gazociąg Północny”. Ogromny koszt budowy tego jak dotychczas najdłuższego podwodnego gazociągu świata został zrównoważony brakiem opłat tranzytowych jakie by otrzymywała Białoruś i Polska…

Kontrowersje wobec tego gazociągu najlepiej oddaje cytat z Wikipedi:
„[…] Rurociąg pod wieloma względami pozostaje w wyraźnej sprzeczności z interesem polskim: Polska straci na znaczeniu jako kraj tranzytowy rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej. Gazociąg Nord Stream udaremni realizacje alternatywnych projektów Jamał II i rurociągu Amber. Jednocześnie Polska nie spodziewa się żadnych korzyści ekonomicznych z tytułu realizowanego projektu, gdyż jako kraj nie uczestniczy w tej transakcji. Co więcej, konflikt z Rosją mógłby wpłynąć negatywnie na bezpieczeństwo energetyczne Polski”.
Stephan Raabe, dyrektor Fundacji Konrada Adenauera…

GAS_02

Inwestycje energetyczne z uwagi na ich koszt, zaangażowanie logistyczne, planistyczne są realizowane po dziesiątkach lat przymiarek i przygotowań. Wielki Gazociąg Jamalski został najprawdopodobniej „wymyślony” i zaprojektowany jeszcze w czasach „zimnej wojny” lub najdalej w początkach „pierestrojki”. Ale już wtedy, jak widać, przewidywano możliwość oddzielenia się ziem nazwanych „Ukrainą” od ZSRR i na wszelki wypadek zabezpieczeniu Europy Zachodniej w pewne źródło dostaw gazu. Jak widać jeszcze wtedy Polska była zarówno dla Europy jak i Rosji pewnym i obliczalnym partnerem – bo trasa gazociągu została wyznaczona najkrótszą drogą przez Polskę./

Jednocześnie – widać to doskonale na przykładzie dziejów Gazociągu Jamalskiego – że wyraźne antypolskie działanie „polskich” rządów przejawiające się w „przymuszaniu” strony rosyjskiej do przeprowadzenia drugiej nitki przez terytorium Ukrainy oraz tzw. „Pomarańczowa Rewolucja” o wyraźnie antypolskim i neo-upowskim zabarwieniu, która była żywo popierana przez rządy w Warszawie, spowodowała zupełnie niezwykłą i szalenie kosztowną zmianę planów Gazpromu – czyli budowę Gazociągu Północnego.

Najwyraźniej w tym momencie historyczno-politycznym zarówno Polska jak i Ukraina stały się niepewnymi kontrahentami.

O dziwo, 3 kwietnia 2013 prezydent Władimir Putin oświadczył że należy powrócić do projektu „Jamał-2” wcześniej zaplanowaną trasą. Dwa dni później szefowie Gazpromu spotkali się z delegacją polskiego rządu, która przybyła do Petersburga w celu omówienia planu powrotu do zarzuconej idei budowy gazociągu o mocy przesyłu do 15 mld m3 gazu na rok. Aleksander Miller przedstawił wszystkie informacje techniczne dotyczące tego gazociągu. Oświadczył też, że ten projekt przyniesie Polsce wielkie korzyści ekonomiczne, które Polska uzyska jako stały wpływ do skarbu państwa z opłat transportowych. A także znacznie zwiększy bezpieczeństwo energetyczne Polski i wszystkich krajów Europy Centralnej. W następstwie tych rozmów podpisano stosowne memorandum pomiędzy Gazpromem i PGNiG w sprawie dalszej współpracy nad tym wielkim i korzystnym dla Polski i Europy projektem.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%B0%D0%B7%D0%BE%D0%BF%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%BE%D0%B4_%C2%AB%D0%AF%D0%BC%D0%B0%D0%BB_%E2%80%94_%D0%95%D0%B2%D1%80%D0%BE%D0%BF%D0%B0%C2%BB

GAS_03

W chwili obecnej Gazociąg Północny jest połączony z Gazociągiem Transgas i hubem w Baumgarten gazociągiem OPAL. Polska ma też stare, „przedjamalskie” połączenie gazociągowe z systemem gazociągów idących z Rosji przez Ukrainę do Europy Zachodniej (gazociągi Sojuz i Przyjaźń).

W roku 2012 Polska, jako pierwszy kraj europejski poza Rosją, zaczęła dostarczać gaz na teren Ukrainy – nastąpiło to w listopadzie 2012.

W roku 2013 Kijów zaczął przymierzać się do stałych zakupów gazu na Węgrzech, Słowacji i w Polsce.
http://gazeta.ua/ru/articles/economics/_ekspert-rasskazal-skolko-gaza-ukraina-mozhet-poluchit-iz-polshi-i-vengrii/497916
Według ówczesnych wyliczeń istniały możliwości zakupów gazu z Węgier w ilości 5,4 mld m3 na rok oraz z Polski w ilości 0,6 mld m3 rocznie. W maju 2013 trwały już dostawy gazu kupowanego przez Ukrainę w niemieckim RWE i dostarczane poprzez Polskę w ilości 5 mln m3 na dobę oraz poprzez Węgry w ilości około 50 tysięcy m3 na dobę przy technicznej możliwości równej 3 mln m3 na dobę. Po poprawkach „techniki” przesyłu i pewnych inwestycjach wyliczono, że przez Polskę można przesyłać na Ukrainę do 15 mln m3/dobę.

Już wtedy, czyli w latach 2012/2013, pojawiły się opinie o „bezprawnym” działaniu niemieckiego dostawcy gazu, czyli firmy RWE, ponieważ w istocie był to gaz „rosyjski”, który wędrował z Jamału dookoła Polski poprzez Gazociąg Północny i Opal. (http://vz.ru/economy/2013/7/8/640426.html)
W czerwcu 2013 ze strony Polski i Węgier popłynęło na teren Ukrainy 262,7 mln m3 gazu, co przewyższało dostawy z maja 2013 o 124,8 mln m3. Dostawy z terenu Polski zaczęły się w listopadzie 2012 a z terenu Węgier w marcu 2013. Zwiększenie dostaw czerwcowych to efekt ogromnego zwiększenia dostaw z Węgier. W sumie w okresie od listopada 2012 do 1 czerwca 2013 Ukraina zakupiła od RWE 420 mln m3 gazu.
W grudniu 2013 Ukraina otrzymywała rewersyjny gaz z Polski i Węgier w cenie 268,5 USD/1000 m3. W styczniu 2014 dostawy zostały przerwane z uwagi na „zbyt wysoką cenę dla ukraińskiej strony”.
Dla porównania, planowane ówczesne (2013) potrzeby Ukrainy podliczono na 27,3 mld m3, w tym planowany zakup w Gazpromie 18 mld m3. Ukraina bardzo gwałtownie poszukiwała dostawców gazu „niegazpromowego” i liczyła na dostawy ze Słowacji oraz Rumunii. Problemem stali się operatorzy poszczególnych odcinków gazociągów. Ukraina nie miała problemów z gazociągami z Polski i Węgier, bo tam operatorem był Ukrtransgaz. Ale problemem jawiła się Słowacja, gdzie operatorem był kontrolowany przez Gazprom Eustream (chodzi o gazociąg Wielkie Kapusztany – Użgorod). W tym momencie – Gazprom spowodował brak możliwości dostaw rewersyjnych przez gazociąg Słowacji.

Teraz musi nastąpić mała wstawka „smrodku dydaktycznego” na temat „rewersu rzeczywistego” i „wirtualnego”. Rewers rzeczywisty to taka sytuacja, gdy gaz fizycznie rosyjski np. z Jamału – zamiast trafić bezpośrednim gazociągiem na Ukrainę – płynie sobie do Niemiec czy Austrii poprzez gazociąg Północny. Gaz ten kupuje jakaś firma, np. RWE, i mając go u siebie, może nim teoretycznie rozporządzać. Teoretycznie, bo zgodnie z warunkami kontraktu powinna sprzedawać go swoim odbiorcom przemysłowym a nie innym firmom czy krajom, także związanymi podobnymi kontraktami z Gazpromem. Ale nadal mam w rurociągu fizyczną partię gazu, który dotarł z przykładowego Jamału. Jeżeli teraz przykładowa firma, naruszając warunki kontraktów sprzeda ten gaz, czyli przetłoczy go rurą na Ukrainę – mamy rewers fizyczny czyli rzeczywisty. Rewers wirtualny to raczej manipulacja księgowa. Polega to na tym, że np. gaz fizycznie płynie gazociągiem Jamał przez Polskę do Niemiec. Ale Polska nie płaci za gaz Gazpromowi (dostawcy) ale firmie RWE (Niemcy) czyli odbiorcy gazu, zaś płynący gaz do Niemiec zostaje uszczuplony przez Polskę o tę „zakupioną” ilość w Niemczech.

Gazprom co najmniej od roku 2012 twierdzi nie bez racji, że odsprzedaż „jego” gazu trzecim podmiotom jest nielegalna i niezgodna z kontraktami.
Zgodnie z informacjami zawartymi w art. http://vz.ru/economy/2013/7/8/640426.html – Kijów już wtedy bardzo aktywnie próbował zwiększyć dostawy rosyjskiego gazu ale kupowanego od „trzeciej strony” z uwagi na fakt otrzymywania tańszego gazu, niż kupowany bezpośrednio w Rosji. Jak wiadomo – ten co więcej kupuje może dostawać większe zniżki a największym odbiorcą rosyjskiego gazu w Europie są Niemcy. W połowie 2013 roku taki gaz „z Niemiec” kosztował Ukrainę o 130 USD mniej za 1000 m3, niż gaz kontraktowany bezpośrednio z Rosji i cena ta wynosiła 390 USD/1000 m3.
Normalna, oficjalna cena gazu dla Ukrainy to (wtedy) 526 USD/1000 m3 – choć faktycznie cena gazu wynosiła dla Ukrainy 426 USD, zgodnie z „umową charkowską”, która mówiła o zniżce.
http://maxpark.com/community/politic/content/1639442
Według powyższego źródła, w połowie 2013 roku teoretyczne możliwości dostaw gazu „z Europy” wyglądały tak:
Ze Słowacji 10 mld m3/rok, z Węgier 5,5 mld m3/rok, z Polski i Rumunii po 1,8 mld m3/rok – w sumie 19,1 mld m3 rocznie. Choć ta suma pozwoliłaby Ukrainie nie kupować gazu w Rosji – jest to teoria, bo takiej ilości „wolnego” gazu brak w europejskich rurociągach. Ówczesne dostawy gazu z RWE wynikały tylko i jedynie ze zmniejszonego zapotrzebowania na gaz w niemieckim przemyśle. Sąsiedzi Ukrainy mogą dostarczać jedynie nadwyżki gazu niezagospodarowanego przez swój przemysł a branego na zasadzie „bierz lub płać” (take or pay). Zgodnie z tą analizą przewidywano, że z tych przyczyn w najbliższych trzech latach (2013-2015) dostawy gazu „z Europy” nie będą większe niż 5-7 mld m3 na rok.

W roku 2012 Kijów zmniejszył odbiory gazu z Rosji do – 33 mld m3, w roku 2013 planował zmniejszyć zakupy do 18 mld m3 – choć zgodnie z kontraktem zawartym w roku 2009 powinien odbierać minimum 41,6 mld m3 rocznie. Artykuł wspomniany kończy się zasadniczym pytaniem: „dla Europy Ukraina jest wielką zagadką. Jak przeżyją zimę 2013/2014? Bo teraz Ukrainę bardziej zajmuje problem jak boleśnie uderzyć Rosję a nie jak przygotować się do sezonu grzewczego”. W tym czasie Szef Gazpromu Miller wyraża już zaniepokojenie tym, że Ukraina ma puste zbiorniki podziemne gazu, których napełnienie jest warunkiem koniecznym dla zapewnienia przesyłu gazu z Rosji do Europy przez Ukrainę.

Od 15 maja 2013 zaczęto „próbnie” tłoczyć gaz ze Słowacji. A w dniu 18.05.2013 pojawia się informacja że MFW naciska na podwyższenie cen gazu dla ludności Ukrainy o 40%.
(http://gazeta.ua/ru/articles/economics/_stavickij-anonsiroval-revers-gaza-cherez-slovakiyu/496897)
http://gazeta.ua/ru/articles/economics/_mvf-hochet-povysheniya-tarifov-na-gaz-dlya-ukraincev-na-40/497737
Zgodnie z informacjami z „okrągłego stołu gazowego”, jaki się odbył w Brukseli w dniu 08.05.2013, Ukraina posiadała 38,9 tysięcy kilometrów gazociągów „różnego przeznaczenia”, 72 stacje kompresorowe, 1458 stacji rozdzielczych, 13 zbiorników podziemnych ( o pojemności 31 mld m3), co – według Brukseli – powinno pozwolić na tworzenie europejskiego buforu gazowego. Ustalono że Ukraina potrzebuje na własne potrzeby połowę objętości swoich zbiorników podziemnych. Pozostałe 15 mld m3 mogą służyć dla buforowania i przechowywania gazu „dla innych krajów”. Ukraina „oczekiwała” na unijne dotacje w wysokości co najmniej 308 mln USD od Europy w celu „rekonstrukcji” swoich zbiorników podziemnych.
Po okresie na oczekiwaniu na wyżej wspomniane dotacje które nie wpłynęły, Ukraina zaproponowała firmom europejskim, że może za darmo przechowywać ich gaz w swoich zbiornikach. Niestety, żadna firma jak dotąd (lipiec 2015) nie skorzystała z tej oferty. Dodam że według Gazpromu który zawiaduje systemem a kiedyś projektował i budował system gazociągów idących przez teren obecnej Ukrainy, do prawidłowego transferu gazu z Rosji do Europy Zachodniej (w tym Polski gazociągiem Sojuz) -potrzebne jest zatłoczenie do podziemnych zbiorników i utrzymywanie poziomu 19 mld m3 gazu. Wyjątkowo łagodna zima 2014/2015 pozwoliła na transport gazu przez teren Ukrainy przy niedopuszczalnie niskim stanie wypełnienia podziemnych zbiorników (12 mld m3 gazu). Latem 2015 pojawiły się informacje o tym że zbiorniki podziemne na terenie Ukrainy są niemal puste – bo wypełnione niezwykle małą ilością rzędu 6 mld m3 gazu – co przy braku pieniędzy na zakup gazu przez Ukrainę – jest alarmistycznym sygnałem dla całej Europy Zachodniej oraz Polski która w części korzysta z tego źródła zasilania. (Informacje z programu na temat gazu – Rossija 24 16.07.2015)

http://gazeta.ua/ru/articles/politics/_ukraina-mozhet-hranit-do-15-mlrd-kub-m-gaza-evropejskih-kompanij/496808
http://gazeta.ua/ru/articles/politics/_evropa-vydelit-308-millionov-dollarov-na-rekonstrukciyu-ukrainskoj-gts-uzhe-v-etom-godu/496831

Wiosną roku 2014 sytuacja gazowa Ukrainy wyglądała następująco. Po przewrocie pałacowym na Ukrainie i rozpoczęciu terroru pełnego niewinnych ofiar odłącza się – zgodnie z prawem Ukrainy – Krym a następnie Donbas żąda autonomii, jaką przegłosowano w referendum w roku 1992. Wybucha krwawa wojna domowa. Cztery państwa Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Słowacja, Węgry i Polska) wystosowują specjalny list do obu izb Kongresu USA z prośbą o natychmiastowe dostawy gazu na Ukrainę! Waszyngton jednak tonuje gorące głowy „sojuszników” i nie przyspiesza sprawy wydawania licencji i zezwoleń na wysyłkę gazowców. Technicznie rzecz ujmując – nawet nie byłoby takiej możliwości, więc to pismo Grupy świadczy o braku elementarnej wiedzy oraz o tym, że chodziło o polityczny, pusty gest. W ślad za listem, Grupa Wyszehradzka postanowiła zwiększyć dostawy „swojego” gazu na Ukrainę, które za cały rok 2013 nie przekroczyły 2 mld m3 (dostawy z Węgier i Polski). Liderzy czterech wymienionych krajów (w tym Polski) równocześnie prosili Brukselę o pilną pomoc dla Ukrainy (w sprawie gazu). Uzgodniono też w łonie tej Grupy, że zostanie zwiększona przepustowość gazociągu Słowacja-Ukraina poprzez dodanie drugiej nitki do istniejącego gazociągu.
http://expert.ru/2014/03/12/borba-za-gaz/

Jesienią 2014 okazało się, że Polska nie jest w stanie dostarczać gazu na Ukrainę gdyż niedoszacowano swojego zużycia wewnętrznego. Odbyło się to przy otwartej kurtynie wywołując gromki śmiech na świecie. Najpierw polskie władze zarzuciły Gazpromowi, że zmniejszył ilość dostarczanego gazu do Polski. Gazprom odpowiedział, że ilość dostaw jest niezmienna i wynosi średnio 23 mln m3 na dobę a występujący spadek ciśnienia w polskim systemie to efekt wysyłania (wysysania) gazu na Ukrainę, czyli rewersu. W efekcie Polska, by uchronić swój system gazowy, zaprzestała tego procederu.

[Przyznaję że powyższy akapit dla mnie samego jest pewną zagadką, bo jedne źródła podają o całkowitym wstrzymaniu przepływu w kierunku Ukrainy a inne o czasowym. Według moich domysłów przesył do Polski ściśle określonych kontraktem z Gazpromem ilości gazu, przy zwiększeniu zużycia „wewnętrznego” w kraju –  z uwagi na warunki pogodowe – mógł spowodować brak możliwości przesyłu gazu kontraktowanego przez Ukrainę w niemieckiej RWE a przesyłanego przez polskie gazociągi].

http://www.contextap.ru/comm/140911100010.html
Ale takie sytuacje już występowały wcześniej, na przykład w roku 2012. Wtedy także odpowiednia Eurokomisja zarzuciła Gazpromowi zmniejszenie dostaw do Europy. Jak się okazało, nielegalnego „rewersu”, czyli fizycznej kradzieży, na wielką skalę dokonywała tranzytowa Ukraina, na co Gazprom posiadał dowody.

W dniu 08.09.2014 Financial Times opublikował artykuł, w którym sugerowano, że Gazprom zamierza zmniejszyć ilości eksportowanego gazu by zabezpieczyć się przed „rewersem”. Panika w pewnym sensie była zasadna, bo Ukraina jak dotąd bezkarnie „rewersowała” gaz zmierzający przez jej terytorium do Europy. Okazało się dodatkowo, że w związku z zaległościami płatniczymi od czerwca 2014 Gazprom ograniczył dostawy gazu na i przez Ukrainę. Kijów odmówił spłaty zaległych długów „gazowych” i nazwał „niesprawiedliwą” cenę równą 485 USD/1000 m3. Taka cena została ustalona po udzieleniu kolejnych dwóch „zniżek”, w wyniku których cena gazu była dla Ukrainy utrzymywana na poziomie 268 USD/1000 m3. Gazprom kolejny raz nazywa rewers „wirtualnym”, gdyż jest to zostawianie „sobie” części gazu idącego dla Europy.
Plotki o wyimaginowanym lub planowanym przez Gazprom zmniejszeniu przesyłu gazu przez kilka tygodni września 2014 nie schodziły ze szpalt europejskich gazet.
Wydaje się, że coś było na rzeczy, czyli zmniejszenie dostaw gazu do ściśle wyliczonych wartości „kontraktowych”, bo na przykładzie Słowacji widać jak bardzo zmniejszyła się ilość przesyłanego gazu jej gazociągami – niemal 10-krotnie! Ze 190-200 mln m3 gazu przesyłanego dobowo na jesieni 2013 do jedynie 22 mln m3 na dobę we wrześniu 2014.
Zupełnie inna sytuacja wydarzyła się jesienią 2014 roku z dostawami z Węgier. Okazało się, że Węgry podziemne zbiorniki mają zapełnione tylko w 62% – przy średnim wypełnieniu w krajach Unii wynoszącym wtedy 92%. Po rozmowach z Gazpromem, od 25 września 2014 Węgry zatrzymały wysyłkę gazu na Ukrainę. W odpowiedzi na to Gazprom zwiększył dostawy gazu dla Węgier dwukrotnie – z 15 do 30 mln m3 na dobę.
http://biz.liga.net/all/all/stati/2850954-deshevyy-revers-kto-i-po-kakoy-tsene-postavlyaet-gaz-v-ukrainu.htm
http://www.vestifinance.ru/articles/46924
Prasa zaczęła zaznajamiać Czytelników z pojęciami „rewersu” oraz „rewersu wirtualnego” oraz z mapkami ilustrującymi przepływy gazu na terenie Europy. Polska prasa nie pisała o tym, że spadek ciśnienia w polskich gazociągach to wina tłoczenia gazu na Ukrainę – alarmowała, że Gazprom zmniejszył dostawy o 45% – co było oczywistą nieprawdą (wedlug Gazpromu), o czym wyżej. Niemniej jednak, informacje te – choć często kłamliwe w szczegółach i założeniach – przekazywały prawdziwe informacje ogólne, które wyrobionemu czytelnikowi pozwalały zapoznać się z problemem jakie same stworzyły kraje Grupy Wyszechradzkiej, a przede wszystkim z problemem Ukrainy – kontrahenta od lat kradnącego gaz a w ostatnich miesiącach żądającego dostaw ze zniżką i na przysłowiową „krechę”.

Kontrahenta, który nie jest w stanie regulować swoich należności. Kraje Grupy Wyszehradzkiej stały się adwokatem i pomocnikiem zwyczajnego złodzieja, kradnącego na ogromną skalę.

GAS_04

GAS_05

Jesienią 2014 sytuacja była następująca. Głównym źródłem gazu dla Ukrainy stał się rosyjski gaz dostarczany poprzez Gazociąg Północny oraz gazociąg OPAL via Słowacja. Polska otrzymuje przez trzy punkty od Gazpromu 7-8 mln m3 gazu na dobę w każdym punkcie odbioru, co daje około 23 mln m3 na dzień (w sumie). Gdy nastały wrześniowe chłody Polska poprosiła o zwiększenie dostaw od Gazpromu na granicy z Ukrainą do 11,9 mln m3 a na granicy z Białorusią do 9,4 mln m3 na dobę. Gdy to okazało się ze względów technicznych niemożliwe, odcięła na jeden dzień gaz płynący przez Polskę na Ukrainę!
A Dokładnie to opisując, sytuacja była następująca. Do Polski trafiał gaz poprzez Ukrainę (gazociąg „Sojuz”) ale jednocześnie przez ten sam węzeł odbywał się transfer gazu idącego z Niemiec przez Polskę na Ukrainę. Możliwe że był to klasyczny „rewers wirtualny”.
Gdy Gazprom odmówił zwiększenia dostaw do tego węzła – Polska odcięła gaz idący polskimi gazociągami z Niemiec w kierunku Ukrainy na krótki okres czasu według jednych źródeł a na długi okres według innych.
Bo do tej pory codziennie płynęło na teren Ukrainy około 4 mln m3 gazu „niemieckiego”. Jednocześnie Słowacja dostarczała na Ukrainę codziennie 27 mln m3 gazu z gazociągu OPAL.
Te wielce skomplikowane technicznie działania powodują kolosalne problemy, które można skrótowo streścić w pytaniu „kto płaci?”. W momencie przerwania dostaw z Polski – wartość gazu dostarczanego na Ukrainę ze Słowacji to około 250 mln USD miesięcznie. Już wtedy zdziwienie budził fakt skąd Ukraina bierze na to pieniądze. Do tego pojawia się pytanie jakim sposobem ten gaz kosztuje Ukrainę tylko 330 USD za 1000 m3. Do tego wszak dochodzą koszty przesyłu i wszystkich tych dziwnych operacji, które stanowią spore wyzwanie techniczne dla służb to obsługujących.
Według załączonej grafiki w okresie 01-09.2014 na Ukrainę trafiło odpowiednio w mld m3:
Polska – 1,6
Słowacja – 3,4
Węgry – 3,2
Bułgaria / Rumunia – 1,8
W samym wrześniu na Ukrainę z Europy trafiło 986 mln m3 gazu – to jest cztery razy więcej niż w sierpniu, gdy Ukraina zaimportowała 250 mln m3. To zwiększenie odbioru było możliwe dzięki otwarciu „kurka słowackiego”, co dało 80% całego gazu rewersyjnego (=779 mln m3).

GAS_06

Głównymi dostawcami gazu wydają się niemieckie firmy RWE i E.ON. oraz francuska Gas de France. Są to najwięksi odbiorcy Gazpromu do krajów Europy, jako że na te trzy firmy przypada niemal 30 mld m3 gazu rocznie, czyli około 19% całych dostaw do Europy. Handlowcy europejscy sprzedają rosyjski gaz na Ukrainę drożej niż go kupują w Rosji. I tak, średnie ceny gazu jakie we wrześniu 2014 trafiały ze Słowacji wynosiły 350USD za 1000 m3, gdy cena gazu loco granica Niemiec wynosiła 332 USD. Gazociągami słowackimi gaz dostarczały wyżej wymienione firmy z Niemiec, a także niemiecka Trailstone oraz austriacka Advanced Trading. Dostawy z Węgier wychodziły dużo drożej – bo cena w sierpniu wynosiła ok. 385 USD by wzrosnąć we wrześniu o 10 USD za 1000 m3. Przykładowo – duży odbiorca z Odessy kupował wtedy gaz węgierski w cenie 385-390 USD za 1000 m3.
Gaz z Polski docierał do Ukrainy zgodnie z kontraktem z RWE i w miesiącach lipiec – sierpień – wrzesień 2014 dostarczono tą drogą 100 mln m3 po 350 USD za 1000 m3. W okresie pisania tych cytowanych artykułów, czyli jesienią 2014, wiadomo było, że w okresie zimowym gaz podrożeje – jak w całej Europie. Przykładowo w okresie lipiec – wrzesień w najbliższym Ukrainie hubie w austriackim Baumgarten – ceny wzrosły o 100 USD do 325-330 USD/1000 m3. Na spotowym rynku niemieckim gaz kosztował odpowiednio 315-320 USD/1000 m3.

GAS_07

W tym samym okresie ceny gazu zgodnie z indywidualnymi kontraktami wyglądały tak (cena w USD za 1000 m3):
Litwa – 370
Polska – 525
Niemcy – 387
Austria – 397
Macedonia – 564
Bułgaria – 501
Grecja – 399

GAS_08

http://biz.liga.net/all/all/stati/2850954-deshevyy-revers-kto-i-po-kakoy-tsene-postavlyaet-gaz-v-ukrainu.htm

Chociaż tekst miał być jedynie o dostawach gazu na Ukrainę – pozwolę sobie na mały przerywnik „litewski”
http://www.bigness.ru/articles/2014-10-13/grivach/145452/
W październiku 2014 pojawiły się informacje o decyzji budowy gazociągu „Polska-Litwa” który połączyłby system polski (już połączony z europejskim) z systemem litewskim, który do tej pory takiego połączenia nie miał. Jak powiedział w wywiadzie dyrektor litewskiego Funduszu Energetycznego Bezpieczeństwa Narodowego, Aleksiej Griwacz, koszt gazociągu miał wynosić 471 mln Euro a fundusze miano znaleźć „w Europie”. W przypadku nie uzyskania tych pieniędzy postanowiono budować a’konto przyszłych odbiorców gazu, którym planowano podnieść odpowiednio ceny. Gaz ma pochodzić z Kataru, zgodnie z istniejącym kontraktem „Polska-Katar”, lecz koszt tego gazu loco niewybudowany gazoport w Świnoujściu już był wtedy szacowany na 1,5 raza drożej jak gaz rosyjski. Zakładano również zapełnienie tego gazociągu gazem „rewersyjnym” dostarczanym gazociągiem Północnym czy Jamalskiem.
W tym miejscu polecam Państwu krótki i bardzo przejrzysty artykuł na temat „gazoportu litewskiego” – czyli jak Litwini załatwili sprawę ewentualnych dostaw gazu skroplonego.
http://www.szczesniak.pl/2774
Wracając do października 2014…
http://patriotikus.ru/ukraine/1237-ukraina-reshila-i-polshu-kinut-na-gaz.html
W związku z wyżej opisanymi problemami i zawiłościami, których powodem jest zwyczajna niechęć do płacenia przez stronę ukraińską Gazpromowi z jednoczesnymi, wciąż powtarzającymi się bezczelnymi żądaniami „zniżek” za gaz, Ukraińcy postanowili znów wszystkich zaskoczyć i wymyślili, że ich problemy energetyczne rozwiąże nowy gazociąg łączący Ukrainę z Polską!
Gazociąg ten, o długości 100-110 km w zależności od ostatecznej trasy łączyłby stację Drozdowicze w okolicach Lwowa na granicy ze stacją przesyłową na polsko-ukraińskiej granicy Bilcze-Wolica. Docelowa przepustowość (w zależności od ostatecznie wybranej średnicy gazociągu) to 4,07 do 8,33 mld m3 na rok. Gazociąg ten miałby możliwość pracować „w drugą stronę”, czyli umożliwiałby odbiór gazu z terenu Ukrainy w ilości maksymalnej do 5 mld m3 na rok. Koszt tego gazociągu oszacowano na 183-244 mln USD – w zależności od wybranego wariantu. Nie określono źródła finansowania ale raczej byłoby ono „nieukraińskie”, z uwagi na brak pieniędzy na zapłatę starych dostaw gazu (5,3 mld USD – dane na październik 2014).

GAS_09

http://vlasti.net/news/207171
Na początku lutego 2015 Polska dostarczała przez około tydzień gaz dla Ukrainy na jej prośbę. Wynikało to prawdopodobnie z sytuacji pogodowej lub chwilowych braków gazu. W tym momencie ukraińskie zbiorniki podziemne zapełnione były ilością 8,5 mld m3 gazu – i choć strona ukraińska twierdzi, że są to wystarczające ilości – były one na zatrważająco niskim poziomie wypełnienia.
Dostarczano gaz w ilościach 110 tys. m3 na dobę.
Do 10 lutego 2015 z Europy dostarczono na teren Ukrainy 43 mln m3 gazu, z tego 5 mln przez Węgry (w lutym z tego kierunku importowano 29,3 mln m3 na dobę).
http://rosinvest.com/novosti/1176252
http://finlenta.mirtesen.ru/blog/43690589062/Ukrayina-vozobnovila-import-gaza-iz-Polshi

Według danych z marca 2015, w lutym po raz pierwszy w historii Polska zaimportowała więcej gazu „europejskiego” niż z Gazpromu. Oczywiście to i tak jest prawie w całości gaz rosyjski – kwestia tylko terminologii i ustalenia kto jest dostawcą a komu się płaci za gaz. Jest to klasyczny rewers fizyczny, gdy gaz przepływa z Rosji gazociągiem Jamał teoretycznie loco Niemcy ale „zostaje” w Polsce, bo Polska płaci za ten gaz firmie niemieckiej. Teoretyczna możliwość takiego rewersu to 8,2 mld m3 na rok. Dodatkowa możliwość zasilenia polskiego systemu rosyjskim gazem „z Europy” to łącznik w Lasowie – umożliwiający tłoczenie ilości 1,5 mld m3 gazu na rok oraz łącznik w Cieszynie (0,5 mld m3 na rok)
http://forsal.pl/drukowanie/856578
http://ursa-tm.ru/forum/index.php?/topic/130933-polsha-obrela-energeticheskuiu-svobodu-my-uzhe-ne/
http://giga.ua/%D0%B3%D0%B0%D0%B7%D0%BE%D0%BF%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%BE%D0%B4-%D0%B2-%D0%BF%D0%BE%D0%BB%D1%8C%D1%88%D1%83-%D0%BA%D0%B0%D1%80%D1%82%D0%B0-%D0%B4%D0%B5%D1%82%D0%B0%D0%BB%D0%B8/

WNIOSKI

Celem tej „kwerendy” po informacjach dotyczących zależności gazowych Polski i Ukrainy było poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jakie ilości gazu dostarczyła i dostarcza Polska na teren Ukrainy. Okazuje się, że chociaż Polska była inicjatorem i prekursorem dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę z ominięciem Gazpromu, to z uwagi na techniczne ograniczenia przesyłowe, gazu tego dostarczono od listopada 2012 stosunkowo niewiele (1,6-2 mld m3) i to w krótkich okresach. Dostawcą w każdym z przypadków była firma niemiecka a polskie gazociągi służyły jedynie do transferu. Nie widać więc możliwości dotowania Ukrainy gazem przez Polskę czy polskie firmy.
Nasuwają się jednak pytania dodatkowe. Każdy transfer gazu na Ukrainę przez polskie gazociągi powoduje generowanie kosztów tej operacji przesyłu. Nie znalazłem informacji ani o wysokościach tych kosztów, ani o tym kto je ponosił. Nasuwa się więc całkiem zasadne pytanie: czy te dość wysokie koszty – bo nie są to koszty stałego transferu gazu ale jest to ciągłe manewrowanie zaworami, kompresorami, całym skomplikowanym systemem przesyłowym – nie są aby ponoszone przez polskie firmy gazowe? Czy te wysokie koszty nie są potem włączane do naszych comiesięcznych rachunków gazowych jako „stałe koszty przesyłu”? Chociaż koszty przesyłu powinien pokrywać sprzedający (shipper) należało by zadać pytanie czy zawsze i czy w wysokich kosztach przesyłu gazu jakie ponosi każde gospodarstwo domowe w Polsce nie są ukryte także pieniądze gromadzone na takie inwestycje jak gazoport, gazociąg Polska-Litwa czy gazociąg Ukraina-Polska?
Pozostawiam także w zawieszeniu pytanie czy już dawno temu osoby, które doprowadziły Polskę do uczestniczenia w tym wszystkim co wyżej opisałem, nie powinny stanąć przed Trybunałem Stanu? Straty gospodarcze idą już chyba w dziesiątki miliardów euro a straty polityczne są trudne do oszacowania i do wyobrażenia.
Nasuwa się też inny wniosek. Polska ma nadal w ręku bardzo mocne argumenty w rozmowach z sąsiadami – Litwą i Ukrainą. Oba te kraje mają na swoim terenie ogromną liczbę obywateli polskiego pochodzenia, którzy są traktowani jako obywatele n-tej kategorii. Kraje te od lat prowadzą jawnie antypolską politykę a rząd Ukrainy wprost politykę jawnego ludobójstwa, w tym polskiej ludności. I krajom tym bardzo zależy na połączeniu gazowym z Polską. Czy nie należy tych antypolskich rządów skłonić do odejścia od antypolskiej polityki wewnętrznej poprzez odpowiednią politykę gazową?
Wznowione wiosną 2013 prace nad gazociągiem „Jamał-2” – napawają otuchą, a budowa tego gazociągu przywrócić może przewidywalność Polski na arenie międzynarodowej, da Polsce ogromne korzyści finansowe i argumenty polityczne oraz gospodarcze.
Jednocześnie być może udałoby się renegocjować umowy z Gazpromem, tak by cena za gaz kupowany w Rosji nie była jedną z najwyższych w Europie – do czego doprowadziły rządy „solidarnościowe” i neoliberalne.
Oby polskie rządy nie zmarnowały tej ostatniej szansy…

APPENDIX

Pojęcia „dywersyfikacja dostaw gazu” oraz „bezpieczeństwo energetyczne albo gazowe” mają zupełnie inne znaczenia w Europie Zachodniej i w Polsce.
Do lat 80-tych kiedy to powstały pierwsze połączenia gazowe Rosji z Europa Zachodnią przez terytorium Ukraińskiej SRR – Europa korzystała z gazu z Afryki Północnej oraz ze złóż na Morzu Północnym. Sytuacja w Afryce Północnej nigdy nie była pewna a główne złoża gazowe położone są na terenie Algierii oraz Libii.

Z kolei złoża z rejonu Morza Północnego okazały się wcale nie tak ogromne w ilości gazu ale ogromne w kosztach.

Europa zaczęła szukać sposobu by „dywersyfikować” dostawy czy znaleźć stałego dostawcę który by mógł zapewnić dostawy w przypadku problemów w Afryce czy na polach podmorskich na Morzu Północnym.

Dywersyfikacja dla Europy oznacza uniezależnienie się od Algierii – przede wszystkim.

Bezpieczeństwo energetyczne dla Europy to „bezproblemowe” dostawy gazu rosyjskiego.
Z kolei dla Polski od czasów rządów solidarnościowych – „dywersyfikacja” oznacza uniezależnienie się od dostaw z Rosji. Problem jest taki, że nie ma „w pobliżu”, poza ogólnie mówiąc „Algierią” czy „Morzem północnym” innego źródła gazu niż Rosja. Do tego dochodzą niskie koszty tego surowca. Podobne lub niższe od gazu algierskiego a dużo niższe niż drogi gaz z Morza Północnego…
Polskim „bezpieczeństwem energetycznym” powinno być nasze geograficzne położenie – pomiędzy dostawcą gazu a odbiorcą – o ile gazociągi będą biegły przez nasz kraj…

MAPKI które więcej mówią niż tysiące słów…

GAS_10  GAS_14 GAS_13  GAS_12 GAS_22  GAS_21  GAS_20  GAS_19  GAS_18  GAS_17  GAS_16  GAS_15  GAS_11

GAS_23

Osoby zainteresowane powyższą tematyką mogą znaleźć sporo interesujących informacji na blogu Pana Andrzeja Szczęśniaka, polskiego i światowego eksperta w tej dziedzinie http://www.szczesniak.pl/

8 thoughts on “B ♫ 18.07.2015 GAZOWE ZAGADKI

    • Witam i bardzo dziękuję – bo chociaż tego może nie widac ale naprawdę sporo się napracowałem odsiewając setki stron i próbując to jakoś zrozumieć…

      Tekst jest KOMPILACJĄ tłumaczeń wielu tekstów linkowanych które z kolei sa przykładami zawsze kilku innych źródeł które się powielaja albo pisały podobnie…
      Tekst ten jest moją próbą zrozumienia tematu i podzielenia się z Państwem tą wiedzą…

      Dziękuję Magii za pomoc edytorską i uwagi a także Panu Andrzejowi Szcześniakowi za uwagi merytoryczne ( http://www.szczesniak.pl/ ) .

      Część tych uwag zamieściłem w obecnej wersji tekstu a część nie – bo Pan Andrzej pytał skąd te informacje a nie miał czasu zapoznać się z linkowanymi źródłami gdzie one się znajdowały…
      Polecam również mapki na tę okazję wyszukane…

      Dodam także że w związku z „przywróceniem Iranu na łono świata” – w polskiej prasie znalazłem kilka odlotowych tekstów pisanych przez jakichś zupełnych idyjotów /pisownia zamierzona/, którzy świętowali „upadek Moskwy” w związku z tym że teraz mozna będzie korzystać z irańskich złóż gazu które są jednymi z największych jeżeli nie najwiekszymi na świecie…

      Trzeba być totalnym „głombem” – zapis zamierzony – by pisywac takie bzdury!
      Jeżeli by Rosja uważała że irański gaz jest konkurencją dla rosyjskiego to dalej podtrzymywała by istniejącą sytuacją czyli ponad 11-letnią izolację Iranu! A nie była głównym i bardzo pracowitym inicjatorem i organizatorem „odblokowania” Iranu!

      A właśnie od paru dni ida komunikaty że Rosja będzie bardzo blisko współpracowac z Iranem w zakresie eksploatacji i dystrybucji gazu irańskiego!

      I wystarczy popatrzyć na mapki o co w tym chodzi i dlaczego Rosji zależy na korzystaniu ze złóż Iranu…

      Mam nadzieję że nie tylko ja dostrzegam tę idęę?

      Ale jak widać nikomu nie chce się myśleć ani nawet wyciagnąć wniosków z mapek…

      Liked by 4 people

  1. A czy aby w temacie rozmów w Moskwie w sprawie drugiej nitki Jamala nie doszło do awantury w Polsce i – chyba polski negocjator – nie poleciał ze stanowiska? To chyba wyglądało tak jakby PGNiG dogadywało JAMAl a rząd (Tuska) tego na siłę nie chciał?

    Liked by 3 people

  2. Bardzo dobre opracowanie! Do sprawdzenia jest jeszcze trop potajemnego „chrzczenia” gazu przez PGNiG, podobno azotem – spadła znacząco kaloryczność paliwa, zwiększyło się zużycie Zwykłe oszustwo. Nawet Ukraina skarżyła się zimą 2014/15 na ten proceder dokonywany w polskich magazynach (kawernach). A jeśli tak, to nie tylko niemiecki gaz rewersowy trafiałby na Ukrainę.

    Lubię

    • To jest osobny temat sk…stwo ogromne i bezczelne! Teraz każdy z nas płaci na rachunku nie tylko za ogromne koszty stałe „przesyłu” ale za „kaloryczność” dostarczanego gazu… Problem jest taki że nie ma jak sprawdzić „kaloryczności”…

      Lubię

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s