Wojna domowa na Ukrainie 26.06.2016r.-491 dzień od nowego rozejmu.


 

 Szef MSZ Witold Waszczykowski poinformował, że prowadzi konsultacje co do możliwości spotkania w poniedziałek w Warszawie ministrów spraw zagranicznych państw UE ws. Brexitu.

Jest to odpowiedź rządu PiS na wczorajsze spotkanie ministrów sześciu krajów UE poświęcone przyszłości Unii Europejskiej po Brexicie.

Na spotkanie to Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier zaprosił do stolicy Niemiec Jean-Marca Ayraulta z Francji, Berta Koendersa z Holandii, Paolo Gentiloniego z Włoch, Didiera Reyndersa z Belgii i Jeana Asselborna z Luksemburga.

Niemieckie MSZ zapewniało, że spotkanie „szóstki” nie oznacza wykluczenia z dyskusji innych krajów, a jest jedynie kontynuacją wcześniejszych spotkań w gronie sześciu krajów-założycieli, które wcześniej odbyły się na zaproszenie Włoch i Belgii.

Pomimo tych słów wyjaśnienia, nie dowierzając im szef polskiej dyplomacji zwołał na jutro (27 czerwca) do Warszawy swoje spotkanie poświęcone dokładnie temu samemu tematowi jaki dominował w spotkaniu berlińskim w sobotę, czyli Brexitowi.

Konkluzją wczorajszego spotkania „szóstki” w Berlinie jest opinia, że Brexit musi zacząć się jak najszybciej:

„Negocjacje ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE powinny zacząć się jak najszybciej” – tak zakomunikował, występując przed mediami po zakończonym spotkaniu szefów dyplomacji sześciu krajów UE, szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

Jednocześnie Steinmeier przekazał, że wolą biorących udział w spotkaniu sześciu krajów UE jest utrzymanie jedności w Europie. Zapewni przy tym, że jak najszybciej poinformuje o rozmowach kraje bałtyckie, a w poniedziałek Grupę Wyszehradzką:

Wyraziliśmy tutaj, tak jak wczoraj w Luksemburgu, zdecydowaną wolę utrzymania jedności Europy. To będzie naszym najważniejszym i pierwszym zadaniem” –oświadczył szef niemieckiej dyplomacji. Jak zaznaczył, przełom, jakim jest Brexit, powinien zostać wykorzystany „nie tylko do refleksji, lecz także do wzajemnego wysłuchania się”.

Pomimo tej deklaracji już samo spotkanie zorganizowane w Berlinie, w którym uczestniczyło tylko sześciu przedstawicieli krajów Unii Europejskiej, dowodzi że UE zaczyna trzeszczeć w szwach i jednym z krajów, które usiłują odegrać tu jakąś rolę polityczną, jest Polska pod rządami PiS.

Nie wiadomo czy zaproponowane spotkanie ministrów spraw zagranicznych krajów UE dojdzie do skutku- co oczywiście pokazałoby jak poważnie jest traktowana Polska przez unijnych partnerów, bo rzecznik polskiego rządu Rafał Bochenek zapytany o to jakie kraje będą reprezentowane na polskim „szczycie” w Warszawie, asekurancko odpowiedział, że tak na prawdę to jeszcze nie wiadomo:

Badamy możliwości zorganizowania takiego spotkania z uwagi na to, że każdy z ministrów spraw zagranicznych ma oczywiście swój kalendarz. Idea takiego spotkania została zainicjowana z niedużym wyprzedzeniem, w związku z tym trudno oczekiwać, że wszyscy ministrowie mający swoje bieżące sprawy, nagle będą w stanie je przełożyć. Liczymy się z tym. Natomiast taki pomysł się pojawił, podobnie jak ta ‚szóstka’, która się dzisiaj spotkała. Uważamy, że trzeba rozmawiać ze wszystkimi, stąd też inicjatywa ministra Waszczykowskiego”– wyjaśnił Rafał Bochenek.

Dopytywany, czy zaproszenia wysłano także do szefów MSZ „szóstki”, wymijająco odpowiedział, że „można spotykać się w różnych formatach”. Przywołał w tym miejscu wypowiedź niemieckiego szefa dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera po spotkaniu „szóstki”, że „można spotykać się w mniejszych i większych grupach”:

A następnie zaprzeczył sam sobie dodając, że „my stwierdziliśmy, że warto także rozmawiać z tymi, którzy dzisiaj w tym spotkaniu nie uczestniczyli”.

Czyli, że jutrzejsze spotkanie w Warszawie kierowane jest do tych krajów, które w sobotę w Berlinie nie były obecne.

Proszę zwrócić uwagę jak błyskawicznie zareagował na fakt spotkania berlińskiego rząd PiS-u.

Ta szybkość nie jest przypadkowa i jest  nerwową reakcją na to, że decyduje się o czymś bez Polski, która pod rządami PiS uzurpuje sobie jakąś specjalną pozycję.

Oczywiście nic się nie dzieje przez przypadek i sądzić można, że jest to dalszy ciąg rozbijania europejskiej jedności przy pomocy Polski pod rządami PiS-u.

Problem jest tylko w tym, które kraje- i ile- zechce uczestniczyć w tej chucpie?

To pokaże prawdziwą siłę Polski wśród pozostałych krajów UE i może się okazać sukcesem lub kolejną kompromitacją tego rządu i jego nieskuteczności oraz pozycję naszego kraju.

Tak więc teraz trzeba tylko oczekiwać na wyniki jutrzejszego spotkania w Warszawie zwołanego przez szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, ale już dziś wiadomo jest, że wywrze ono bardzo negatywny wpływ na zbliżającym się już za kilka tygodni szczytem NATO.

W tym kontekście bardzo niewiarygodnie brzmią dalsze wyjaśnienia rzecznika polskiego rządu, który zapytany o oczekiwany rezultat takiego spotkania, ocenił, że można się spodziewać po nim „uzgodnienia pewnych wstępnych zarysów, być może jakiejś koncepcji, w którym kierunku Unia powinna podążać”.

 

Jednocześnie zastrzegł, mówiąc że:

„Nie chciałbym jednak na wyrost oceniać, jakie będą wyniki tych rozmów, ponieważ każdy minister pewnie przyjedzie z własnymi zamiarami i założeniami, więc trudno uprzedzać czyjeś decyzje i rozmowy”.

Podkreślił, że „zarówno ‚szóstka’, jak i każde inne państwo UE powinno być traktowane po partnersku, gdyż nie ma państw, które są decydentami ponad innymi”.

I ty się niestety, ale rzecznik rządu mocno pomylił, bo partnerstwo, partnerstwem, ale rząd i i narzuca wolę innym tylko ten, kto reprezentuje sobą siłę i potęgę gospodarczą, do czego Polska w żaden sposób aspirować nie może.

No chyba, że jak dobrze pójdzie to za jakieś pół wieku🙂

Tym sposobem przy pomocy polskich elit władzy, usiłuje się przy pomocy naszego kraju coś ugrać, tylko że jednocześnie nie oznacza to, że ta gra zakończy się dla Polski z wynikiem korzystnym.

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

W ciągu ostatniej doby sytuacja wzdłuż linii frontu wojny domowej toczącej się w Donbasie uległa radykalnemu zaostrzeniu.

I tak, ostrzał prowadzony od godziny 16:00 przez ukraińskich żołnierzy przy użyciu broni ciężkiej w kierunku Dokuczajewska spowodował tam uszkodzenie dwóch domów jednorodzinnych.

Następnie po godzinie 20:00 podobny w sile i intensywności ostrzał rozpoczęto w kierunku miejscowości znajdujących się wschód od Mariupola, a więc Talakowki, Komiternowa, Szirokino, Pionieska, Nowotroiczkowa, Bierezowoje, Bogdanowki i Sachanki.

W Komiternowie po trafieniu odłamkiem od pocisku moździerzowego został przecięty przewód linii energetycznej wysokiego napięcia, na który dziś rano nastąpił 6-letni chłopiec. Wyniku porażenie prądem elektrycznych zmarł na miejscu.

Dwadzieścia pięć minut później, od godziny 20:25, ukraińscy żołnierze przy użyciu czołgów, artylerii dużego kalibru i moździerzy rozpoczęli ostrzał z kierunku majorska w stronę przedmieść Gorłówki- szczególnie w rejon miejscowości Zajcewo. Straty będące skutkiem tego ostrzału nie są jak na razie znane (wiadomo już tylko, że są znaczne). Poza tym że zostało rannych dwóch  cywilów- kobieta i mężczyzna.

Poza tym intensyfikują się działania zbrojne podejmowane przez ukraińskie wojsko na odcinku frontu ługańskiego, gdzie w dniu wczorajszym 12 razy były ostrzeliwane pozycje sił Milicji Ludowej ŁRL i cele cywilne znajdujące się pod kontrolą władz separatystycznych.

I tak, w miejscowości Ługwinowo z trzech kierunków spadły wczoraj pociski artyleryjskie kaliber 152 i 122 mm oraz wystrzelonych z moździerzy kaliber 120 mm.

Ponadto została ostrzelana, również przy użyciu ciężkiej artylerii, wieś Wiesiełogorowka, Kalinowo i Hriaszczewka.

Natomiast z kierunku Stanicy Ługanskiej ukraińskie wojsko przy użyciu automatycznych wyrzutni granatów ostrzeliwały pozycje obronne znajdujące się w pobliżu most na trasie Ługańsk-Stanica Ługańska.

Łącznie-wg. dzisiejszego komunikatu MON DRL, w dniu wczorajszym ukraińskie wojsko 55 razy dopuściło się złamania postanowień o zawieszeniu broni umowy mińskiej, w tym 25 w okolicy Doniecka, 19 w rejonie Mariupola, 6 w okolicy ługańska i 5 na innych odcinkach frontu.

Dowodem na to, że sytuacja na linii frontu w Donbasie w ciągu ostatniej doby uległa znacznemu pogorszeniu, jest również ostatni komunikat opublikowany dziś rano przez służbę prasową ukraińskiego dowództwa wojskowego operacji ATO:

***

 

 

Na koniec kilka zdjęć:

Coś niekonsekwentnie prowadzona jest na Ukrainie dekomunizacja, bo zamiast likwidować pamiątki po poprzednim ustroju otwiera się instytucje, których pierwowzorem była Rosja radziecka. Dowodem na to może być bardzo huczne otwarcie ośrodka wypoczynkowego Артек.UA”, który odwołuje się do swojego pierwowzoru jakim jest do dziś istniejący podobny ośrodek „Артек” na Krymie

http://artek.ua/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Artek

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

 

***

 

Pozdrawiam.

84 thoughts on “Wojna domowa na Ukrainie 26.06.2016r.-491 dzień od nowego rozejmu.

  1. Były szef administracji obwodowej Doniecka (z nadania Kijowa) Aleksandr Kichtienko w udzielonymm przez siebie wywiadzie stwierdził że w tzw. strefie ATO istnieją ‚tajne przedsiębiorstwa” zajmujące się przemytem, a z którymi powiazani są wyżsi dowódcy „niezwyciężonej armii kijowskiej” służący na Donbasie;
    http://replyua.net/news/32442-voyna-mat-rodnaya-rukovodstvo-ato-zarabatyvaet-na-kontrabande.html

    Liked by 4 people

  2. „Kłotnia w rodzinie” (czy raczej awantura w chlewie), czyli pokłócili się „banderowcy” z „tatarskimi autonomistami” dziadzi Mustafy Dżemilewa (tzw. medżlisowcy). Były lider banderowskiego UNA-UNSO „ultrabanderowiec” Dmitro Korczynskij oskarżył członków tzw. batalionu krymskotatrskiego (‚zarządzanego’ przez Lenura Isljamowa) o udział w napadach rabunkowych na terenie obwodu chersońskiego. zarzucił takze władzom w Kijowie że dały „autonomie” Tatarom nie pytając się o zgodę Ukraińców;
    http://www.politnavigator.net/nachalos-ukrainskie-nacionalisty-zayavili-o-razboe-batalonov-islyamova-pod-khersonom.html

    Liked by 3 people

  3. Idzie ku lepszemu? U nas leją banderowców w Przemyślu, a na samej Ukrainie wzięli się za ‚weteranów ATO” ktorzy chcieli „banderyzować” Donbas. Jednemu z nich „spuszczono łomot” w jednej z miejscowości obwodu połtawskiego, bijący (wśród nich było 5 kobiet!) wołali że to za to że był w ATO…
    http://obozrevatel.com/society/70158-bili-za-to-chto-atoshnik-v-gorishnih-plavnyah-zhestoko-izbili-bojtsa-93-j-brigadyi.htm

    Liked by 5 people

  4. Upadająca Ukraina, lekarze ze szpitala im. Miecznikowa w Dnieprze, którzy zajmują się rannymi. „bojcami ATO’ poskarżyli się w sieci, że są zastraszani przez bandytów, którzy stali sie kompletnie bezkarni. Zaapelowali także o szybką i zdecydowaną reakcję władz w Kijowie, gdyż państwo zaczyna pogrążać sie chaosie podobnym do tego z lat 90-tych, czyli tuż po upadku ZSRR;
    http://obozrevatel.com/crime/54362-pustim-na-farsh-doktoram-bolnitsyi-mechnikova-ugrozhali-raspravoj-neizvestnyie–opublikovano-video.htm

    Liked by 5 people

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s