Wojna domowa na Ukrainie 5.09.2016r.- 558 dzień od nowego rozejmu (5 dzień rozejmu w rozejmie?).


Kijów, płonie budynek telewizji „Inter”- to miała być Odessa-2.

„Ponad wszelkie sojusze liczy się siła narodu oraz własnej armii, której obowiązek odbudowy przyjął na siebie rząd” – powiedział szef MON Antoni Macierewicz wczoraj w Borowej koło Łodzi, gdzie upamiętniono obronę Gór Borowskich na początku II wojny światowej.

W swoim przemówieniu Macierewicz przypomniał, że wrześniowe uroczystości przywołują pamięć polskich żołnierzy, którzy w czasie II wojny światowej stanęli w obronie Rzeczypospolitej wiedząc, że grozi im nie tylko atak z Zachodu, ale i ze Wschodu:

„Naród polski, który po 130 latach niewoli obudował, odzyskał, odwojował ciężkim wysiłkiem swoje własne państwo miał świadomość stałego zagrożenia i tego, że wartości, które reprezentuje i przyszłość, którą chce budować wielu chce zniszczyć. Że narastająca fala totalitaryzmu sowieckiego i hitlerowskiego jest forpocztą zagłady Europy i świata. To właśnie dlatego Polska była jedynym państwem, a Polacy jedynym narodem, który odpowiedział ‚nie’ na wszelkie propozycje kolaboracji i sprzymierzania się czy to z Niemcami, czy z Sowietami. Polacy powiedzieli ‚nie’ i podjęli walkę”.

Antoni Macierewicz zapowiedział, że Polska obudowuje swoją armię oraz tradycję i wiarę, ponieważ „ponad wszelkie sojusze liczy się siła narodu oraz własnej armii, której obowiązek odbudowy przyjął na siebie rząd RP”. Zwrócił również  uwagę na fakt, że bez silnego wojska, nowoczesnego uzbrojenia i powszechnego wychowania młodzieży w duchu wiary i patriotyzmu nie będzie silnego państwa.
Przypomniał, że sensem walk na ziemiach piotrkowskich było opóźnienie marszu wojsk niemieckich na Warszawę po to, aby sojusznicy mogli wesprzeć Polskę, do czego w efekcie nie doszło.

Bitwa pod Borowską Górą była jedna z największych w czasie kampanii wrześniowej 1939 r. i przez niektórych historyków nazywana jest „Piotrkowskimi Termopilami”. W czasie zaciętych walk poległo tam ponad 600 polskich żołnierzy.

A więc, i w sprawie zdolności obronnych Polski, szef MON zaczął mówić obecnie innym językiem jak jeszcze kilka miesięcy temu, gdy obiecywał, że Polska jest już bezpieczna, bo będzie na jej terenie w przyszłości stacjonować rotacyjnie jeden batalion amerykańskiej piechoty zmotoryzowanej. Dziś ma inną koncepcję, polegającą na takim rozbudowaniu i unowocześnieniu sił zbrojnych, oraz wychowania młodzieży w duchu wiary i patriotyzmu, aby Polska „zdolna była przeciwstawić się jakimkolwiek naciskom i atakom”.

Tak więc twierdzi on, że Polska powinna być niezależna, ale jednocześnie sam jeszcze niedawno dumny był, że udało się ściągnąć do naszego kraju obce wojska. Nie dość tego, uznał za wyjątkowy osobisty sukces- mocną pozycję Polski w sojuszu NATO, co jest- wg. niego- gwarantem naszego bezpieczeństwa.

Natomiast w przemówieniu wygłoszonym podczas uroczystości rocznicowych bitwy pod Borowską Górą powiedział, że „ponad wszelkie sojusze liczy się siła narodu oraz własnej armii”.
No to jak w końcu jest z tym bezpieczeństwem Polski, czy gwarantuje ją nam sojusz NATO, czy też polska armia?
Powiem tak: bezpieczeństwa Polski nie zagwarantuje, tak jak i nie gwarantowały w 1939 roku, żadne sojusze, ani siła polskiej armii, tylko mądrze robiona polityka międzynarodowa oraz siła gospodarcza państwa i narodu.
Mądrze zaś robiona polityka międzynarodowa polega na tym, aby zachowując suwerenność być krajem szanowanym i traktowanym poważnie przez inne podmioty polityki zagranicznej.
Aby zaś być szanowanym i traktowanym poważnie krajem, trzeba umieć i mieć determinację w osiąganiu założonych celów politycznych oraz dbać przede wszystkim o swoje interesy narodowe.
 Podporządkowywanie się zaś dyktatowi innych krajów, zdając się na ich łaskę, skłócenie się z sąsiadami oraz brak odwagi i silnej woli aby uregulować kwestie historycznych zaszłości w stosunkach np. z Ukraińcami, jest zaprzeczeniem mądrze prowadzonej polityki zagranicznej.
Dlatego też, ze względu na brak logiki i konsekwencji w głoszonych przez Antoniego Macierewicza poglądach na temat bezpieczeństwa Polski, można przyjąć, że jego słowa są doraźnie sklecane na konkretne zapotrzebowanie propagandowe, a więc nie należy go brać poważnie.
Tym bardziej, że jawnie judząc przeciwko Rosji, a więc największemu naszemu sąsiadowi, z którym przede wszystkim powinniśmy utrzymywać przynajmniej poprawne kontakty, we wszystkich możliwych dziedzinach współpracy, jednocześnie w niedzielę- ni z tego i owego- mianował się tym razem wielkim „obrońcą pokoju”:
„Polacy mają prawo powiedzieć, jako kraj i naród, który był skazany na zagładę, iż pokój jest rzeczą najważniejszą, ale aby mógł on być zachowany potrzeba siły, wiary i wierności

Zobaczymy jak długo wytrwa w tej nowej roli, natomiast ci co chcą go zachować naprawę, a nie tylko używając słowo „pokój” jako wytartego frazesu propagandowego czynią to w ten sposób:

http://www.rferl.org/content/putin-merkel-g20-summit-talks-ukraine-syria/27967346.html

 

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

Nadal jeszcze rozejm w rozejmie można powiedzieć, że jest przestrzegany, ale zaczyna dochodzić do coraz częstszych jego naruszeń i sytuacja powoli staje się coraz bardziej  napięta.

I tak, poza drobnymi naruszeniami ciszy na froncie, ukraińskie wojsko, od około godziny 20:00, przeprowadziło dość intensywny ostrzał przy użyciu ciężkiej artylerii kaliber 122 mm okolic i przedmieść Dokuczajewska, na południe od Doniecka.

Poza tym, przy użyciu moździerzy kaliber 82 mm, opancerzonych wozów bojowych, granatników i ręcznej broni maszynowej, prowadzono ostrzał w rejonie Marinki oraz na odcinku miejscowości Awdiejewka-Spartakus i Szirokino. W rezultacie ostrzału prowadzonego przez żołnierzy ukraińskich z kierunku Marinki, został trafiony budynek wielorodzinny w Trudowskim przy ulicy Piotrowskiego nr. 338.

Dziś rano również strona ukraińska, przedstawiła swoją wersję sytuacji w ciągu ostatniej doby w strefie ATO.

Wynika z niej, że „rosyjscy okupanci 20 razy ostrzelali pozycje ukraińskich wojsk”. Z tego 13 razy w okolicach Mariupola, 6 razy w rejonie Doniecka i 1 raz na ługańskim odcinku frontu:

***

 

Na koniec kilka zdjęć:

Kijów- ukraińscy „patrioci” podpalili wczoraj budynek telewizji „Inter”.

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

***

 

Pozdrawiam.