Wojna domowa na Ukrainie 16.12.2016r.- 660 dzień od nowego rozejmu.


 

Przez media amerykańskie, jak i ich odpowiedniki europejskie, w ciągu ostatnich dni zaczyna przelewać się fala informacji o tym jakoby prezydent Rosji Władymir Putin osobiście wpłynął na wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

 

Tak więc gdy nie udało się ekipie Obamy udowodnić, że w czasie liczenia oddanych przez wyborców głosów, nie zaszły żadne nieprawidłowości, które mogłyby wpłynąć na ostateczny wynika wyborów, zaczęto obecnie nową taktykę, mającą na celu zdyskredytowanie wybranego nowego prezydenta. Który jakoby swoje stanowisko zawdzięczać miał działaniu rosyjskich specsłużb.

Pomijam tu fakt, że jak dotychczas wpływanie na wynik wyborów w innych krajach było domeną amerykańskich służb wywiadowczych, to oskarżanie Rosji o to, że mieszała się w sprawę amerykańskich wyborów jest absurdalne.

Absurdalność tej tezy polega na tym, że przecież to nie rosyjskie służby sfałszowały i następnie przekazały portalowi WikiLeaks maile Hillary Clinton, tylko to były pisane przez nią osobiście listy do swoich współpracowników. I to właśnie treść tych listów przyczyniła się do podjęcia przez wielu wyborców decyzji o nie głosowaniu na kandydatkę demokratów.

I tak, wg. amerykańskiej telewizji NBC, która powołuje się na anonimowe źródła z amerykańskich służb specjalnych, w kręgach specsłużb Putin miał osobiście wydawać polecenia dotyczące rozpowszechniania kradzionych maili kierownictwa amerykańskiej Partii Demokratycznej. Ta nowa informacja pochodzić ma zarówno ze źródeł dyplomatycznych, jak i od szpiegów, którzy pracują dla sojuszników USA.

Według cytowanego przez NBC źródła, najpierw szefowi Kremla chodziło przede wszystkim o zemstę na kandydatce demokratów, Hillary Clinton.

Powodem miały być krytyczne wypowiedzi Clinton na temat Putina.

Chodzi o to, że w 2011 roku Hillary Clinton publicznie wyraziła swoją wątpliwości co do prawidłowego przebiegu wyborów w Rosji. Oprócz osobistej zemsty Putin chciał wskazać na skorumpowanie amerykańskiej polityki i skompromitować USA w oczach ich sojuszników.

Wcześnie, bo 9 grudnia br. amerykańska gazeta Washington Post poinformowała o tajnej analizie CIA, według której celem rosyjskiej interwencji było zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich, a nie tylko podważenie zaufania do amerykańskiego systemu wyborczego. W artykule piszą o osobach „dobrze znanych środowisku wywiadowczemu”, które brały udział w operacji „zwiększenia szans wyborczych Trumpa i zaszkodzenia Clinton”.

Następnie w teksie tym przywołuje się  słowa jednego z wysokich urzędników amerykańskiego wywiadu, który występował przed senatorami, że „w ocenie społeczności wywiadowczej celem Rosji było faworyzowanie jednego kandydata, by pomóc Trumpowi w zwycięstwie”

Nie wiadomo tylko o jaką to „społeczność wywiadowczą” chodzi?
No, ale mniejsza z tym, bo na te doniesienia zareagował też ustępujący ze stanowiska prezydent Barack Obama, który stwierdził, że;
„Myślę, że nikt nie ma wątpliwości, iż w sytuacji, gdy obcy rząd próbuje oddziaływać na proces wyborczy w naszym kraju, to musimy i będziemy reagować na takie próby”

Ciekawe co ten „myśliciel” miał na „myśli”, bo jak wiadomo jego cała ekipa i środowisko, które ją wspierało i za nią stało, odchodzi obecnie na długie lata w polityczny niebyt, a więc jego „myślenie” nie na wiele już się zda. Gdyż rządzić i podejmować decyzję obecnie będą zupełnie inni ludzie nie związani z obecnym establishmentem.

Tak więc, jeszcze na odchodnym Barack Obama musiał się skompromitować.

Na opisane wyżej działania odpowiedział też zespół prezydenta elekta ds. przejmowania władzy odrzucił te oskarżenia, pisząc w swoim oświadczeniu, że:

„Ci sami ludzi mówili, że Saddam Husajn miał broń masowego rażenia. Wybory dawno się zakończyły jednym z największych zwycięstw, jeśli chodziło o głosy elektorskie w historii. Czas, by iść do przodu i czynić Amerykę znowu wielką”.
Osobiście wypowiedział się w tej bulwersującej sprawie Donald Trump pisząc na swojej stronie na Twitterze, że:
„Czy wyobrażacie sobie co by było, gdybyśmy MY w przypadku przeciwnego wyniku wyborów próbowali grać kartą Rosji/CIA? Zostałoby to nazwane teorią spiskową (…) O ile nie złapie się hakerów na gorącym uczynku, bardzo trudno jest ustalić, kto hakował. Dlaczego nie zostało to wyciągnięte przed wyborami?”
Podobnie zareagował na insynuacje amerykańskich mediów i samego Baracka Obamy Kreml, którego rzecznik Dmitrij Pieskow odrzucił wszystkie te zarzuty jako „zabawne bzdury”.

 

W kontekście zmiany obozu władzy w USA, warto się na koniec zastanowić, jakie konsekwencje wywoła to w naszym kraju.

A więc, pierwszy efekt (o czym pisałem wczoraj) , w postaci wysłania poleskiego batalionu czołgów z 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej z Żagania skierowany ma być dalej na wschód, czyli do Warszawy, aby w ten sposób zrobić w jednostce wojskowej miejsce dla amerykańskiej brygady czołgów. W ten sposób nowa administracja amerykańska pokazała polskim władzom, że i owszem, NATO będzie ochraniać swoją flankę wschodnią, tylko, że ona przebiega na linii Odry i Nysy Łużyckiej, natomiast Polska musi chronić- jeśli chce- swoją flankę wschodnią własnymi siłami.

Tak więc, efekt tej współpracy polsko-amerykańskiej jest obecnie taki, że amerykańskie wojska skorzystają z bezpłatnego pobytu w naszej jednostce wojskowej i równie za darmo będą mogły korzystać z naszych poligonów wojskowych.

A co my z tego mamy?

Nic!- tylko rękę w nocniku 🙂

I tu, powtarza się dokładnie sytuacja sprzed ośmiu lat, gdy dochodząca do władzy PiS, postawiła na niewłaściwego konia, czyli ekipę prezydenta Busha, a po dojściu do władzy Baracka Obamy, ta cała misternie budowana koncepcja się rozsypała jak domek z kart, z tragicznym jej finałem.

Dzisiaj, sytuacja przedstawia się bliźniaczo podobna, i skutki również mogą być tragiczne, a może- bardzo tragiczne i to dla nas wszystkich.

Tym bardzie, że władze Rosji zapowiedziały w odpowiedzi na wrogie działania podejmowane przez Polskę, że „armia poświęci szczegółową uwagę strategicznej broni jądrowej”.

Jak sądzę Wojska Obrony Terytorialnej, które przed rosyjskimi kupami wystrzelonymi przez Specnaz, nie będą się kłaniać, tak samo przed atakiem jądrowym obronią nas tysiącami- zapowiadanych przez duet Macierewicz/Misiewicz- dronów bojowych?

 

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

W ciągu ostatniej doby sytuacja militarna wzdłuż linii styku w Donbasie nie uległa, w porównaniu z poprzednimi dniami, jakiejś wyraźnej zmianie.

I tak, w godzinach od 18:00 do 01:00, ukraińscy żołnierze przy użyciu ciężkiej artylerii kaliber 122 mm oraz moździerzy kaliber 120 i 82 mm, a także opancerzonych wozów bojowych, ciężkich karabinów maszynowych, granatników i broni ręcznej, przeprowadzili ostrzał okolic wsi Trudowski i Aleksandrówki na zachodnich obrzeżach Doniecka, Spartakusa i dzielnicy przemysłowej w miejscowości Jasinowatan na północ od Doniecka, a także okolic punktu kontrolnego Majorsk, na zachód od Gorłówki i wsi leżących na południowym odcinku frontu donieckiego: Sachanki, Komiternowa i Leninska w nowoazowskim obwodzie.

Łącznie na ostrzeliwanym terenie spadło około 189 pocisków artyleryjskich i moździerzowych.

Dziś rano, około 08:30 czasu lokalnego, ukraińscy żołnierze przy użyciu moździerzy przeprowadzili ostrzał wsi Sachanka na południowym odcinku frontu. Ostrzał z przerwami trwa do obecnej chwili.

Natomiast w rejonie ługańskiego odcinka frontu, ukraińscy żołnierze dwukrotnie, o godzinie 22:18 i 23:10, przeprowadzili ostrzał przy użyciu granatników ręcznych GP-25 ostrzał pozycji sił Milicji Ludowej w okolicy pomnika Kniazia Igora, koło mostu łączącego drogi z Ługańska do Stanicy Ługańskiej oraz przy użyciu ciężkich karabinów maszynowych w kierunku wsi Żiełtoje.

Poniżej jeszcze raport dobowy sporządzony przez służbę prasową ukraińskiego dowództwa wojskowego prowadzącego tzw. operację antyterrorystyczną w Donbasie:

„Зведення прес-центру штабу АТО
за минулу добу 15 грудня 2016 року
Минулої доби окупанти значно збільшили інтенсивність обстрілів наших позицій.
На Маріупольському напрямку зі 120 та 82- міліметрових мінометів вони вели вогонь по Талаківці та Широкиному. З гранатометів різних систем, великокаліберних кулеметів та стрілецької зброї російсько-окупаційні війська вели вогонь по Богданівці, Гнутовому, Павлополю, Водяному, Широкиному, Мар’їнці, Новотроїцькому, Талаківці, Старогнатівці. З озброєння БМП стріляли по Водяному, а по Новотроїцькому та Гнутовому вогонь вели снайпери.
На Донецькому напрямку бойовики обстрілювали Луганське та Авдіївку з гранатометів та стрілецької зброї.
На Луганському напрямку з тих же видів озброєння обстріляли Станицю Луганську, Богуславське, Катеринівку, Старий Айдар та Новозванівку. По Новоолександрівці неодноразово вогонь вів БТР.
Загалом зафіксовано 39 обстрілів. Переважна більшість з них – на Маріупольському напрямку”.

 

***

Na temat ostatnio pojawiających się informacji, że Nadia Szawczenko spotykała się w tym tygodniu z przywódcami DRL i ŁRL, przywódca DRL Aleksander Zacharczenko  na swojej stronie na Twitterze umieścił następujący wpis:

 

Jednocześnie na wczorajszej konferencji prasowej Aleksander Zacharczenko powiedział, że na spotkaniu z Szawczenko rozmawiano o uwolnieniu wszystkich więźniów, przedstawiają  trzy opcję rozwiązania tego problemu.

 

Na koniec kilka aktualnych filmów:

 

***

***

 

Pozdrawiam.

 

© Powyższy tekst  jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

 

Reklamy

99 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 16.12.2016r.- 660 dzień od nowego rozejmu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.