Wojna domowa na Ukrainie 23.01.2017r.- 697 dzień od nowego rozejmu.


 

W opublikowanym wczoraj wieczorem (18:52, 22.01.17r.) przez portal onet.pl wywiadzie z byłym zastępcą Komendanta Głównego Policji gen. Adamem Rapackim, stwierdził on, że „wcześniej czy później dojdzie w Polsce do zamachów”.

 

 

Oto fragment tego wywiadu:

„Pytanie: MSWiA jako swój sukces przedstawia fakt, że w trakcie Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO nie doszło do zamachów. Faktycznie możemy to uznać za duże osiągnięcie?

Adam Rapacki (A.R.): A były jakieś plany, żeby dokonać zamachu terrorystycznego w Polsce? Bo gdyby takie były, a służbom udałoby się je udaremnić, to rzeczywiście przyznałbym, że to sukces. Oczywiście, to że tak duże imprezy odbyły się bez jakichś poważnych incydentów świadczy o tym, że nasze służby, mimo różnych zawirowań, dobrze radzą sobie z takimi wyzwaniami. Ale jeśli chodzi o naszą wiedzę wyprzedzającą na kierunkach zagrożeń terrorystycznych, to nie byłbym aż takim optymistą. Gdybyśmy zapytali ile źródeł  mamy usytuowanych w środowiskach, które mogłyby nam zagrozić, to odpowiedź wcale nie byłaby zadowalająca. Na szczęście, Polska nie jest jeszcze na celowniku skrajnych islamistów, bo nie znajduje się na pierwsze linii frontu walki z terroryzmem.

Pytanie: Ale uważa pan, że nie jesteśmy na to przygotowani?

A.R: Myślę, że za chwilę możemy mieć do czynienia w Polsce z terroryzmem rodzimym. Politycy, którzy zasiali tak dużo nienawiści w społeczeństwie, powinni spodziewać się tego, że w którymś momencie jacyś desperaci spróbują dokonać zamachu. Mieliśmy zresztą już w naszej historii Eligiusza Niewiadomskiego, który zastrzelił Prezydenta Gabriela Narutowicza a współcześnie zabójstwo działacza PiS  w biurze poselskim w Łodzi,  a w Krakowie Brunona K. który przygotowywał się do zamachu na parlament.

Pytanie: Nastroje mogą się aż tak zradykalizować?

A.R: Tak, to jest realne. Ja już od kilku lat powtarzam politykom, żeby zwracali uwagę na to co mówią i robią, bo kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Zresztą, wcześniej, czy później w Polsce dojdzie do zamachów – czy to rodzimych, czy ze strony islamskich terrorystów. Trzeba się na to przygotować i nie panikować. To jest zjawisko, które w XXI wieku występuje praktycznie wszędzie na świecie. Pytanie czy będziemy wstanie wyprzedzająco pozyskiwać informacje na ten temat i minimalizować ryzyka. Do tego potrzebni są doświadczeni funkcjonariusze, którzy potrafią infiltrować takie środowiska. Dlatego nie powinno się zwalniać ludzi, którzy mają duże doświadczenie, ale według rządzących urodzili się za wcześnie”.

Tak więc, gen. Andrzej Rapacki, nie owijając w bawełnę, stwierdził, że „wcześniej, czy później w Polsce dojdzie do zamachów – czy to rodzimych, czy ze strony islamskich terrorystów”.

Jak widzimy przewiduje on taką sytuację, która nie wiadomo tylko kiedy nastąpi, ale według niego na pewno musi wystąpić. Jednocześnie jest to pierwsze tak jawnie ogłoszone ostrzeżenie, że czasy kiery w Polska pod tym względem stanowiła oazę spokoju już minęły.

Powiem tak, że pomijając wnioski generała Rapackiego dotyczące przyczyn, które według niego doprowadzą do zamachów terrorystycznych w Polsce- a z którymi generalnie się nie zgadzam, to jednocześnie, że do tych zamachów w końcu dojdzie jest niemal pewne.

I tu nie chodzi o to, że MSWiA ogłosiło wielkim sukcesem fakt, że Światowe Dni Młodzieży i Szczyt NATO w Warszawie, miały bardzo spokojny przebieg i w czasie ich trwania, do niczego tragicznego nie doszło.

Po prostu takie zamachy wtedy nie były planowane i do nich nie doszło, zaś to co sobie wyobraża szefostwo MSWiA na temat tego jak to zapewniło bezpieczeństwo uczestników obu tych międzynarodowych imprez, nie ma tu najmniejszego znaczenia. A więc udział MSWiA w tym, że zamachów nie było jest praktycznie żaden, bo jak stwierdził generał Rapaczyński służby podległe temu resortowi niczemu nie zapobiegły, co byłoby dowodem, że są merytorycznie przygotowane do prewencji skierowanej przeciwko takim zjawiskom.

Z drugiej strony, trzeba się zastanowić, komu by obecnie zależało na tym, żeby jednak w Polsce doszło do zamachów? Kto by wyciągnął z tego polityczną korzyść?

Dlatego też, że nikt wcześniej nie był zainteresowany rozegraniem tego wariantu, Polska dotychczas była krajem w tym względzie wyjątkowo bezpiecznym. Ale ten czas już minął, bo pojawiły się tu siły, które dążą do tego, aby wykorzystać (podobnie jak to miało miejsce  11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych) ten element strategii politycznej. Gdyż wtedy, gdy do takich zamachów dojdzie, mogłyby one już bez żadnych ograniczeń ze względu na zasady demokratycznego państwa prawa, zacząć realizować swoją politykę na skróty.

I tego należy się tak na prawdę obawiać, zaś kto fizycznie dokona tego zamachu (bądź zamachów), ma już znaczenie drugorzędne, bo jak wiadomo operacje pod fałszywą flagą już mają swoją utrwaloną historię.

Sprzyja zaś temu, określona aura, populistycznego rządu nie liczącego się tak na prawdę z żadnym prawem. I co gorsza jego przedstawiciele wielokrotnie już udowodnili, że nie obawiają się konsekwencji jego nieprzestrzegania i łamania. To jest właśnie ten klimat, ta pożywka, na której może z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa urodzić się w Polsce nowa wartość, walce o realizację swoich priorytetów politycznych i o jak najdłuższe utrzymanie totalnej władzy w swoich rękach- TERRORYZM!!!

 

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gen-adam-rapacki-wczesniej-czy-pozniej-w-polsce-dojdzie-do-zamachow/hd73pzm.

 

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

Eskalacja działań wojennych przez ukraińskich żołnierzy powoli zaczyna się rozkręcać.

I tak, w ciągu minionej doby, w godzinach od 18:00 do 02:00, w wyniku ukraińskiego ostrzału na teren kontrolowany przez władze DRL spadło około 159 pocisków ciężkiej artylerii i moździerzowych. W tym czasie ostrzeliwane były okolice Doniecka w tym teren lotniska, przemysłowe obrzeże Jasinowatej, rejon Gorłówki w rejonie wsi Zajcewo i Krutaja Bałka oraz miejscowość Sachanka na południowym odcinku frontu donieckiego. Tam też na skutek ostrzału została uszkodzona główna sieć energetyczna w wyniku czego pięć miejscowości- Komiternowo, Sachanka, Siergiejewka, Leninsk i Zaiczenko- zostały pozbawione dopływu prądu.

Poza ciężką artylerią kaliber 152 i 122 mm oraz moździerzami kaliber 120 i 82 mm, ostrzał prowadzony był przy użyciu opancerzonych wozów bojowych, granatników i karabinów maszynowych.

Natomiast na ługańskim odcinku frontu ukraińscy żołnierze czterokrotnie ostrzelali stanowiska obronne sił Milicji Ludowej ŁRL. Ostrzał prowadzony był przy użyciu moździerzy kaliber 82 mm, działka przeciwlotniczego, wyrzutni p.panc pocisków kierowanych, różnego typu wyrzutni granatników i ręcznych karabinów maszynowych. Ostrzelane zostały okolice miejscowości: Dołgoje, Priszib i Kalinowka.

Poniżej jeszcze raport dobowy sporządzony przez biuro prasowe ukraińskiego dowództwa prowadzącego tzw. operację antyterrorystyczną (ATO) w Donbasie:

„Зведення прес-центру штабу АТО
станом на 18.00 22 січня 2017 року

На Маріупольському напрямку з гранатометів, великокаліберних кулеметів та стрілецької зброї окупанти обстріляли Лебединське, Мар’їнку, Чермалик, Широкине та Водяне. По Мар’їнці, Новотроїцькому та Красногорівці вогонь вели снайпери.
На Луганському напрямку з гранатометів та стрілецької зброї окупанти обстрілювали Новоолександрівку та Новозванівку.
На Донецькому напрямку російсько-окупаційні війська сьогодні застосовували 120 міліметрові міномети, обстрілюючи Піски. Тут же вогонь вів і снайпер. По Новгородському, Авдіївці та Зайцевому стріляли з гранатометів та стрілецької зброї. Загалом зафіксовано 24 обстріли. Четверо наших військових поранено”.

„Зведення прес-центру штабу АТО
за минулу добу 22 січня 2017 року

Минулої доби на Маріупольському напрямку з великокаліберних кулеметів та стрілецької зброї окупанти обстрілювали наші позиції в районі Талаківки, Лебединського, Мар’їнки, Гнутового, Павлополя, Чермалика, Широкиного та Водяного. По Мар’їнці, Новотроїцькому та Красногорівці вогонь вели снайпери.
На Луганському напрямку з гранатометів та стрілецької зброї окупанти обстрілювали Валуйське, Кримське, Новоолександрівку, Новозванівку та Станицю Луганську, .
На Донецькому напрямку російсько-окупаційні війська застосовували 120 міліметрові міномети, обстрілюючи Піски. Тут же вогонь вів і снайпер. По Новгородському, Луганському, Авдіївці та Зайцевому стріляли з гранатометів та стрілецької зброї. Загалом зафіксовано 41 обстріл. Четверо наших військових поранено”.

 

***

 

 

Na koniec kilka zdjęć:

Wczoraj w Doniecku mieszkańcy oddali hołd zabitym w wyniku ukraińskiego ostrzału donieckiego osiedla Bosse.

 

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

 

***

 

Pozdrawiam.

 

© Powyższy tekst  jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Advertisements

141 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 23.01.2017r.- 697 dzień od nowego rozejmu.

    • Nie rozumiem tego oburzenia, które częściowo można tłumaczyć protekcjonalnym traktowaniem swojego potomka i braniem go w obronę, ale dla każdego rozsądnego i przyzwoitego człowieka, służba w prywatnej armii Macierewicza to nie jest żaden powód do dumy. No, chyba, że ktoś tam idzie na zasadzie cwaniactwa typu „zapisałem się do OT, jadę raz na miesiąc, ale pojem, popijem i jeszcze zapłacą za to”.
      Na żadne profesjonalne szkolenie bym nie liczył w OT. Zwykłe mięcho armatnie, indoktrynowane i nastawiane przeciwko nie tylko wschodniemu wielkiemu sąsiadowi, ale i rodakom, którym nie podoba się takie igranie z ogniem. Proszę sobie doczytać jakie są konsekwencje tworzenia i szkolenia takich bojówek. Przykładów w historii jest aż nadto.

      Polubione przez 2 people

          • Porównanie Pana Bruska z Panem Moherowym jest raczej nie do końca trafne, powiedział bym nawet całkowicie chybione. Poziom Pana Bruska jest na dużo wyższym poziomie od Pana Moherowego.
            Ja rozumiem , że panów,, rozwód „,był na pewno wielkim przeżyciem dla obu panów, ale mowa jest srebrem a milczenie złotem, wiec pewnie byłoby bardziej elegancko, by byli współpracownicy nie pamiętali tego co złe, a raczej to co dobre. Tak mnie się wydaje. Z pewnego poziomu nie należy jednak schodzić. 🙂
            Tak sobie głośno myślę. 🙂
            Pewnie znowu ktoś uzna mnie za czyjegoś adwokata, lub wręcz akolitę , ale mam taką cechę charakteru, że jak ktoś nawet nie prosi mnie o pomoc i tak naprawdę jej nie potrzebuje i nie oczekuję , to muszę czasem stanąć w jego obronie, bo po prostu uważam , że jest niewłaściwie traktowany lub oceniany.
            Mam nadzieję, że Szef to rozumie i wybaczy mnie , że wtrącam się w sprawy , które mnie nie dotyczą.
            🙂

            Spokojnej nocy.

            Lubię to

          • Nie znasz się na żartach?

            A poza tym charakterystyczne jest zdanie, że”Pewnie znowu ktoś uzna mnie za czyjegoś adwokata, lub wręcz akolitę , ale mam taką cechę charakteru…”, iż to działa tylko w jedną stronę 🙂

            Pozdrawiam.

            Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.