Wojna domowa na Ukrainie 26.02.2017r.- 731 dzień od nowego rozejmu.


 

„Było mi bardzo miło, kiedy dowiedziałem się, że ludzie, Ukraińcy, pomyśleli, że mają być przykładem tego, jak mają zachowywać się dziś Ukraińcy i Polacy, kiedy mamy do czynienia ze wspólnym, rosyjskim zagrożeniem”– powiedział wczoraj dla Polskiej Agencji Prasowej i Informacyjnej Agencji Radiowej gubernator obwodu lwowskiego, Olech Syniutka odnosząc się do sprawy odnowienia Pomnika Polskich Ofiar Zbrodni we wsi Huta Pieniacka.

 

 

„Nie ma niczego silniejszego od ludzkiej inicjatywy i nie ma dziś niczego ważniejszego od przyjaźni między Ukraińcami i Polakami”– dodał Olech Syniutka.

A więc powiedział on zaledwie dwa zdania, ale kłamstw w nich zawartych było więcej niż liczba tych zdań.

I tak, po pierwsze: stwierdził on, że w tym przypadku „Ukraińcy pomyśleli, że mają być przykładem tego, jak mają dziś zachować się Ukraińcy i Polacy, kiedy mają do czynienia ze wspólnym, rosyjskim zagrożeniem”. Zrozumieć z tego można wprost, że spoiwem współpracy polsko-ukraińskiej ma stanowić propagandowe zagrożenie ze strony rosyjskiej. Te poczucie zagrożenia ma prowadzić do tego, że my zapomnimy o zbrodni ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców an naszych Rodakach na Kresach Wschodnich w czasie II Wojny Światowej, a oni za to zaoferują nam łaskawie swoją przyjaźń. Nieźle pomyślane, tylko, że ludzie już nie dadzą się złapać na lep tak prymitywnej propagandy, bo fakty jej przeczą. A więc nie ma obecnie żadnego zagrożenia ze strony Rosji wobec Polski, a z „przyjaźnią” jaką darzą nas Ukraińcy to już daleko idąca przesada. Wystarczy prześledzić choćby problem z remontem na koszt polskiego podatnika  Cmentarza Orląt Lwowskich, czy też ukrywanie i nie pozwalanie przez władze ukraińskie upamiętnienia miejsc zbrodni dokonanych na naszych rodakach. Dowodem na to jak wygląda ta toksyczna przyjaźń jest również stosunek władz ukraińskich do zwrotu polskiego mienia utraconego w ramach zmiany granic państwowych po II WŚ. a także, chociażby, stosunek do polskiej- bardzo już nielicznej- mniejszości narodowej, której zakazano nawet posługiwania się językiem polskim, ale również kształcenia się w nim oraz dalszego krzewienia wiary ich przodków. W wyniku tego nie ma już na Ukrainie, ani jednej szkoły z polskim językiem nauczania, a na palcach jednej ręki można policzyć działające obecnie kościoły rzymskokatolickie. Oczywiście ślady polskości tych ziem zatarto starannie nie tylko w nauce i ich pozostałościach materialnych, ale również w ukraińskiej świadomości społecznej. Nie dość tego rozbudzono tam obecnie złe duchy nacjonalizmu ukraińskiego, który doprowadził już wcześniej do nienawiści, co zaowocowało następnie pogromami mniejszości narodowych zamieszkujących przed wojną Kresy Wschodnie. Tak więc, czy możliwa jest- w świetle powyższego- przyjaźń Polaków i Ukraińców?
Jest możliwa, ale dopiero po spełnieniu kilku podstawowych spraw, a wiec: przyznaniu się do popełnienia przez Ukraińców zbrodni na naszych rodakach i innych mniejszościach narodowych zamieszkujących do czasów końca II WŚ. Kresy Wschodnie, zadośćuczynić ich ofiarom i spadkobiercom, wypłacić odszkodowania za utracone mienie, a tam gdzie jeszcze można- oddać je w naturze jego prawowitym właścicielom. Oczywiście, wyrzec się też wrogiej nam ideologii neobanderowskiej, potępienie jej- i dokonanych przez nią zbrodni oraz stworzenie odpowiednich warunków dla życia i rozwoju mniejszości narodowych, z uszanowaniem ich języka oraz odrębności kulturowej oraz wyrzec się jakichkolwiek- obecnie i w przyszłości- roszczeń terytorialnych.
Oczywiście spełnienie choćby jednego z tych warunków nie jest możliwe, co udowodniły nie tylko obecne, ale również poprzednie rządy sprawujące tam władzę od czasu odzyskania odzyskania przez Ukrainę pełnej niepodległości w grudniu 1991 roku.

Tak właśnie wygląda sprawa tej „przyjaźni” ukraińsko-polskiej w praktyce.

A jeśli chodzi o drugie z kłamstw do jakich dopuścił się wczoraj gubernator Ołech Syniutka dotyczy tego, że stwierdził on, iż remont zdewastowanego pomnika poświęconego zamordowanym tam mieszkańcom Huty Pieniackiej został pokryty z pieniędzy lokalnej ludności co ma być dowodem na przyjaźń jaką ona w ten sposób udowodniła.

Otóż, jak donosiła prasa zaraz po tym, gdy dokonano przez- nadal niewykrytych, sprawców zniszczenia pomnika w styczniu br.  w dniu 27 stycznia ustalono, że to miejscowe władze dokonają na własny koszt odnowy pomnika, i zakończy prace tam tak, aby w dniu 28 lutego można było obchodzić tam kolejną rocznicę zbrodni dokonanej przez Ukraińców na mieszkańcach nieistniejącej już wsi Huta Pieniacka. Tak więc chciałoby się tu zapytać: czy lokalne władze to tam już nie są częścią władzy na Ukrainie ? Czy- jak sugeruje gubernator lwowski- ludność lokalna przeprowadziła wśród siebie jakąś zbiórkę pieniędzy w celu odnowienia zniszczonego pomnika?

Dodam, że w tekście pt. „Ukraina: zniszczony pomnika Polaków odnowiony bez pieniędzy państwowych” przysłanego wczoraj ze Lwowa przez korespondenta PAP Jarosława Junko poświęconym temu tematowi opublikowanego na portalu interia.pl możemy na jego końcu dowiedzieć się, że:

„Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś w rejonie miasta Brody w obecnym obwodzie lwowskim. W czasie wojny wieś była polską placówką samoobrony przed UPA. Jak podaje prof. Grzegorz Motyka, autor książki „Ukraińska partyzantka 1942-1960”, 23 lutego 1944 r. do wsi przybył w celach rozpoznawczych pododdział 4. pułku policyjnego SS, złożony z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”. Polacy, sądząc, że mają do czynienia z przebranymi upowcami, zaatakowali napastników, zabijając dwóch z nich. W sukurs żołnierzom 4. pułku przybyła sotnia „Siromanci” dowodzona przez Dmytro Karpenkę „Jastruba”, która zaatakowała Polaków z boku. Umożliwiło to pododdziałowi SS odwrót i najpewniej uratowało go przed całkowitym pogromem.

Na wieść o śmierci dwóch żołnierzy SS Niemcy zorganizowali im manifestacyjny pogrzeb i wysłali przeciwko wsi karną ekspedycję.

28 lutego 1944 r. o świcie 4. pułk policji SS ostrzelał wieś z broni maszynowej i moździerzy, po czym opanował ją, nie napotkawszy oporu samoobrony. Przechwyconą ludność prowadzono grupami po 20-30 osób do stodół, zamykano i palono. Próbujących uciekać rozstrzeliwano. W ten sposób zamordowano, według różnych danych, od 600 do 1200 osób. Według ustaleń śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie w wyniku pogromu w Hucie Pieniackiej zostało zamordowanych około 850 osób”.

 

A co na ten temat mówi nam Wikipedia?

Masakra

28 lutego 1944 roku oddział 4 pułku policji SS wspomagany przez chłopów z okolicznych wsi[7], i według niektórych źródeł przez sotnię UPA „Siromanci” oraz policjantów z Podhorzec, otoczył wieś ze wszystkich stron. Po wystrzeleniu rakietnicy, wieś została ostrzelana; mieszkańcy zaczęli uciekać i chować się w piwnicach lub wcześniej przygotowanych schronach.

Po ostrzale do wsi wkroczyli ukraińscy policjanci SS i cywile Ukraińcy. Uciekających mieszkańców rozstrzeliwali. Pozostałych wyprowadzali z domów i grupami prowadzili do kościoła. Zachowywali się przy tym bestialsko, np.: siedemdziesięcioletnią Rozalię Sołtys ugodzili bagnetem, rozpruwając jej brzuch, innej kobiecie zabili noworodka, rzucając nim o mur, zastrzelili rodzącą kobietę[8]. Około dwudziestu osób, spośród doprowadzonych, ukryło się w piwnicy lub na wieży kościelnej, dzięki czemu udało im się przeżyć. Kiedy rozeszła się wiadomość, że kościół jest zaminowany i zostanie wysadzony w powietrze, wybuchła panika, a zamknięte drzwi nie pozwalały wydostać się na zewnątrz. W stodole rodziny Relichów zaryglowano ok. 40 osób, budynek odrutowano i oblano benzyną. Zamkniętych spalono żywcem. Ze stodoły wydostało się 8-10 dziewczyn, ostrzeliwanych w ucieczce przez żołnierzy[9]. Ze stodoły ocalała m.in. Wanda Gośniowska, której córka, Małgorzata Gośniowska-Kola, obecnie prowadzi Stowarzyszenie Huta Pieniacka.

Każdy dom i zabudowanie było grabione przez przybyłych z wojskiem cywilnych Ukraińców, którzy zrabowany dobytek ładowali na wozy i wywozili. Pod kościołem zginął dowódca samoobrony Kazimierz Wojciechowski. Jak twierdzą świadkowie, oblano go łatwopalną cieczą i podpalono. Wcześniej, jeszcze w domu, zamordowano jego żonę, córkę i ukrywających się tam Żydów. Po południu rozpoczęto wyprowadzać z kościoła kilkudziesięcioosobowe grupy, które doprowadzano do stodół i drewnianych zabudowań gospodarczych. Następnie obiekty te ostrzeliwano z broni maszynowej i podpalano[10].

Około godziny 17. sprawcy krwawej pacyfikacji opuścili wieś. Ocalały cztery zabudowania położone na uboczu, kościół i szkoła. Nieliczni mieszkańcy, którym udało się przeżyć, znaleźli schronienie w Hucie Wierchobuskiej, Złoczowie i innych okolicznych miejscowościach. Pomordowanych pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach koło kościoła i szkoły.

O pacyfikacji wsi w dniu 28 lutego 1944 informowała wydawana we Lwowie ukraińska gazeta Lwiwśki wisti, podano również, że śmierć poniosło 868 osób w Hucie Pieniackiej[11][12].”

7.  „których udział określono jako „działania w celu zaboru mienia znajdującego się w pacyfikowanych domostwach” konferencja prasowa  IPN 28 lutego 2009.

8.   Mord, o którym pamiętają nieliczni, Petar Petrović, Sulimir Stanisław Żuk, Polskie Radio.

9.   Mariusz Nowik. Dachówka z domu rodziców. „Dziennik Gazeta Prawna”, s. A28-A29, 28 lutego 2014. Infor SA (pol.).

10.   Serhiĭ Bohunov. Polacy i Ukraińcy pomiędzy dwoma systemami totalitarnymi 1942-1945. Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Centralne Archiwum, Sluzhba Bezpeky Ukraïny. Derz͡havnyĭ arkhiv ISBN 83-89078-77-5. „Członek bandy UPA Dowhan Justyn s. Wasyla zeznał „Nie pamiętam dokładnie daty, leczy dobrze wiem, że pod koniec lutego 1944, wczesnym rankiem, do mojego mieszkania wpadł Melnyk syn Zachara i kazał mi szybko stawić się przed chałupą Jakimowa, gdzie otrzymam broń. Przy tym powiadomił mnie on, że zaraz cała banda UPA wspólnie z bandą z Wołynia i niemieckimi wojskami SS-Galizien ruszyła wieś Huta Pieniacka.” str. 979. […]” Mieszkańców wsi Huta Pieniacka zapędzono do 4 lub 5 szop, w których znalazło się, ogólnie biorąc około 700-750 ludzi. Wszyscy zostali spaleni.” str. 981.

11.     Adam Peretiatkowicz. Wołyńska samoobrona w dorzeczu Horynia. ISBN 83-905206-1-3. 1997. s. 30. op. cit. Lwiwśki wisti z dn. 10 i 12 maja 1944.

12.    „partyzanci sowieccy opuścili Hutę Pieniacka 22 lutego 1944…, co najmniej 868 osób, oraz dwu sowieckich partyzantów.”, [w:] Zeszyty Historyczne. Association Institut Littéraire Kultura. [Towarzystwo Opieki nad Archiwum Instytutu Literackiego w Paryżu] – 1991

I jeszcze w zalinkowanym poniżej tekście można zapoznać się z publikacjami napisanymi przez „profesora” Grzegorza Motyki:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Motyka_(historyk)

No i komu tu zaufać? Czy „profesorowi” Grzegorzowi Motyce, który najwyraźniej kieruje oskarżenie pod kierunkiem ludności polskiej zamieszkującej Hutę Pieniacką i powołanej przez nią samoobronę a następnie zgładzonej w akcji odwetowej niemieckiego oddziału SS, czy też innym źródłom historycznym , na których opiera się Wikipedia?

Dodam, że przy tej okazji, podobnej manipulacji dopuściło się „katolickie radio w każdym domu”, czyli „Radio Maryja” obarczając jednoznacznie winą za mord dokonany na Polakach w Hucie Pieniackiej stronę niemiecką, czyli podległą jego dowództwu wojskowemu jednostkę SS „Galizen”:

http://www.radiomaryja.pl/informacje/obchody-73-rocznicy-wydarzen-hucie-pieniackiej/

No i na koniec jeszcze jeden tekst poświęcony tej sprawie zamieszczony przez portal onet.pl:

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ambasador-rp-o-odbudowie-pomnika-w-hucie-pieniackiej-to-niespodzianka/gdrrb3e

 

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

W ciągu ostatniej doby sytuacja wzdłuż linii frontu w Donbasie nie uległa zmianie i strona ukraińska nadal prowadziła intensywne działania zbrojne mające na celu sterroryzowanie zamieszkującej tam ludności cywilnej.

I tak, w dniu wczorajszym ostrzał rozpoczął się już w godzinach rannych, z czego najbardziej intensywny przeprowadzono przy użyciu ciężkiej artylerii kaliber 122 mm oraz moździerzy kaliber 120 mm.

Jakieś dwie godziny później, również przy użyciu ciężkiej broni rozpoczął się ostrzał obszaru pomiędzy Awdiejewką a Jasinowatą oraz Makiejewki i północnych obrzeży Gorłówki w wyniku czego zostały tam uszkodzona linia energetyczna powodując brak dostaw prądu i wody.

Od godziny 12:10 ukraińscy żołnierze zaczęli ostrzeliwać z moździerzy obrzeża Doniecka, a tam z kierunku Krasnogorowki wsi Aleksandrowki  w rejonie dzielnicy Piotrowskiej. W tym samym czasie prowadzono też w łuku swiatłodarskim ostrzał z ciężkiej artylerii okolic  dalekich północnych przedmieść Debalczewa.

Następna faza ostrzału prowadzonego przez ukraińskich żołnierzy ATO rozpoczęła się w późnych godzinach popołudniowych i wczesnowieczornych. Celem ostrzału było wspomaganie ataku ukraińskich wojsk na linie obronne sił zbrojnych DRL. Ataki te przeprowadzono na zachodnich obrzeżach Jasinowatej, w okolicy Zajcewa, na łuku swiatłodarskim pomiędzy miejscowościami Kalinowka-Łogwionowo oraz w rejonie frontu południowego w obwodzie nowoazowskim.

Po godzinie 21:00, walki rozpoczęły się na linii Awdiejewka-Spartakus oraz w pobliżu Piasków- na północ od Doniecka.

Łącznie w czasie, od godziny 18:00 do 24:00, ukraińscy żołnierze przy użyciu moździerzy i przeciwpancernych rakiet kierowanych przeprowadzili ostrzał okolicy lotniska donieckiego, w tym rejonu wokół serwisu „Volvo-Center”, wsi Dolomitnoje i Zajcewa, miejscowości Spartakus, Wiesiełoje, Krutej Bałki, Zabiczewa, strefy przemysłowej w Jasinowatej oraz Sachanki i Komiternowa w nowoazowskim obwodzie na południowym odcinku frontu donieckiego.

 

W ciągu przedwczorajszych i wczorajszych walk został ranny jeden żołnierz DRL oraz zostało zabitych w bratobójczych walkach pomiędzy różnymi jednostkami ukraińskich sił zbrojnych w okolicy Awdiejewki około 10 ukraińskich żołnierzy. Liczba rannych jest nieznana.

Poza tym w rejonie ługańskiego odcinka frontu, ukraińscy żołnierze przy użyciu moździerzy, różnych typów granatników i broni maszynowej przeprowadzili 15 razy ostrzał w kierunku pozycji obronnych sił Milicji Ludowej ŁRL.

I tak, najbardziej intensywny ostrzał miał miejsce w rejonie Kalinowki, następnie w okolicy Łogwinowa i poza tym w rejonie Zołotoje, Sokolników, Kirowska i Niżnyje Łozowoje. Nie ma strat po stronie żołnierzy sił zbrojnych ŁRL.

 

Poniżej jeszcze raport dobowy przekazany przez służbę prasową ukraińskiego dowództwa wojskowego prowadzącego tzw. operację antyterrorystyczną (ATO) w Donbasie:

„Зведення прес-центру штабу АТО
станом на 18.00 25 лютого 2017 року

На Маріупольському напрямку з мінометів калібру 120 міліметрів окупанти обстрілювали Лебединське, а з гранатометів та стрілецької зброї – Павлопіль,Чермалик, Широкине, Водяне, Гнутове.
На Донецькому напрямку танк обстрілював наші позиції в районі Пісків, шахти Бутівки та Кам’янки, а з мінометів різних калібрів – Авдіївку, Зайцеве, Луганське, Троїцьке та шахту Бутівку. З гранатометів та стрілецької зброї – Новгородське, Кірове та Зайцеве.
На Луганському напрямку зі 120 міліметрових мінометів загарбники обстріляли Троїцьке.
Загалом зафіксовано 32 обстріли. Двох наших військових поранено, одного травмовано”.

 

„Зведення прес-центру штабу АТО
за минулу добу 25 лютого 2017 року

На Маріупольському напрямку з мінометів окупанти обстрілювали Лебединське, Чермалик, а з гранатометів та стрілецької зброї – Павлопіль,Чермалик, Широкине, Водяне, Гнутове.
На Донецькому напрямку танк обстрілював наші позиції в районі Пісків, шахти Бутівки та Кам’янки, а з мінометів різних калібрів – Авдіївку, Зайцеве, Луганське, Троїцьке та шахту Бутівку. З гранатометів та стрілецької зброї – Новгородське, Піски, Новолуганське, Верхньоторецьке, Кірове та Зайцеве.
На Луганському напрямку зі 120 міліметрових мінометів загарбники обстріляли Троїцьке та Новотошківське, а з стрілецької зброї – Станицю Луганську.
Загалом зафіксовано 49 обстрілів. Четверо наших військових поранено, одного травмовано”.

 

***

Na koniec kilka zdjęć:

Donieck- w zniszczonym przez ukraiński ostrzał Iwerskiego monastyru żeńskiego miało miejsce wczoraj z okazji dnia patrona  czuwanie wiernych z udziałem hierarchii kościelnej.

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%BE%D0%BD%D0%B5%D1%86%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D0%98%D0%B2%D0%B5%D1%80%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D0%BC%D0%BE%D0%BD%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%8B%D1%80%D1%8C

*

Wczoraj w Doniecku zorganizowano dal mieszkańców okolicznościowy jarmark pt. „Wielka Maślenica 2017”.

 

 

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

 

 

***

Poniżej sporządzony przez ukraińską SB fejk na temat stacji filtracji wody w Doniecku:

 

Pozdrawiam.

 

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła

Reklamy

50 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 26.02.2017r.- 731 dzień od nowego rozejmu.

  1. „Cyrk” zorganizowany przez tzw. Medżlis Krymskotatarski odbył się takze przy przejściu granicznym z Krymem;
    http://www.politnavigator.net/ukrainskijj-chinovnik-zakatil-feericheskuyu-isteriku-na-granice-s-krymom.html
    http://www.politnavigator.net/islamisty-i-ukraincy-ustroili-shabash-na-granice-s-krymom.html
    Na szczęście Rosjanie nie dali się pajacom sprowokować, a jeden z rosyjskich żołnierzy „dobitnie” podsumował ich działania, „pozdrawiając” ich za pomoca środkowego palca…
    >http://i.imgur.com/gx8wcPc.jpg

    Polubione przez 3 ludzi

    • Przyznam szczerze, że nie rozumiem. Z jednej strony mamy informację, że zdaniem pana Bielana pan Hajdacz (kto to jest pan Hajdacz?) był współpracownikiem SB – tę informację nazywa pan „lepszą wiadomością dnia”. Z drugiej strony mamy oskarżenie o ingerencję w śledztwo w sprawie człowieka, który być może ukradł pieniądze podatników – ta wiadomość jest dla Pana najwyraźniej nieistotna. To jak to jest?

      Polubione przez 3 ludzi

    • A czyje było to SB, bo o ile dobrze pamiętam to polskie ? Czyli mamy kolejny przypadek kiedy to za współpracę ze służbami polskimi trzeba się wstydzić, w odróżnieniu od służb obcych, za współpracę z którymi się dostaje medale.

      Polubione przez 2 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.