Wojna domowa na Ukrainie 25.04.2017r.- 789 dzień od nowego rozejmu.


Czy na „demokratycznym” Zachodzie zakazana jest symbolika nazistowska?

Wraz ze zbliżaniem się kolejnej, tym razem 70- rocznicy rozpoczęcia przez najwyższe władze PRL-u tzw. Akcji „Wisła”, która trwała od 28 kwietnia do końca lipca 1947 roku, narasta propagandowy jazgot w polskojęzycznych mediach ukraińskiego lobby, którym w ten sposób chce się zagłuszyć prawdę o zbrodniach jakie dokonali Ukraińcy na narodzie polskim w czasie i po zakończeniu II Wojny Światowej.

Jednym z takich propagandowych jest opublikowany w  niemieckim portalu Interia teks pod bardzo znamienitym tytułem: „Pamięć o akcji ‚Wisła’ powinna łączyć Polaków i Ukraińców”.

Tekst ten powstał na bazie dyskusji na konferencji historycznej pt. „Akcja ‚ ‚Wisła” w 1947 roku: wydarzenia, konteksty, współczesna kwalifikacja”, którego organizatorem był Instytut Studiów Politycznych PAN pod dyrekcją „eksperta” w sprawach historii polsko-ukraińskiej, Grzegorza Motyki.

Dodam, że Grzegorz Motyka niewątpliwie jest ekspertem, ale wyłącznie w sprawach dotyczących „ukraińskiego nacjonalistycznego podziemia” w czasie II wojny światowej i po niej. Nie da się zaprzeczyć, że posiada być może największą wiedzę w tym zakresie wśród polskich historyków. Niestety poważnym problemem jest to, co Motyka robi z tą wiedzą, jak ją interpretuje i jakie wyciąga z niej wnioski.
Dlatego też, taka jego postawa budzi już od dość długiego czasu opór środowisk kresowych, którzy zarzucają Grzegorzowi Motyce stosowanie nieadekwatnej terminologii do opisu rzeczywistości. Szczególnie razi kresowian używanie przez niego całej palety eufemizmów dla opisu zbrodni OUN-UPA. Polega to na tym, że ludobójstwo dokonane na bezbronnej ludności nazywane jest przez Motykę „akcją antypolską”, „depolonizacją”, „atakami na polskie miejscowości”, „usuwaniem Polaków”, „działaniami przeciwko Polakom”, „wydarzeniami wołyńskimi”, „przepędzeniem ludności polskiej”, „wojną”, „krwawym konfliktem, który rozgorzał (bezosobowo, jak zjawisko pogodowe),  „powstaniem itd., itp. Oburzenie budzi również uparte posługiwanie się przez niego eufemizmem „antypolska akcja, żywcem wziętym z upowskich dokumentów. Wyobraźmy sobie teraz, co by się działo gdyby jakiś historyk dla opisu Holokaustu upierał się przy nazewnictwie stosowanym przez Niemców? W najlepszym przypadku szybko wybito mu myśl o dalszej karierze naukowej!
Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że wspomniane wyżej eufemizmy stosowane przez Motykę w jego pracy jako eksperta od „ukraińskiego nacjonalistycznego podziemia”, są szczególnie rażące w przypadku opisywanych przez niego przypadków polskiej krzywdy, w kontekście opisów akcji odwetowych prowadzonych przez stronę Polską oraz działań podejmowanych po wojnie przez specjalne oddziały Wojska Polskiego wobec Ukraińców.
W tym przypadku Grzegorz Motyka nie czuje potrzeby łagodzenia określeń typu: „rzeź”, „masakra”, „zbrodnia”, „mord”, „etnobójstwo” itp. Poprzez odpowiednio sformułowany opis uzyskują one większe znaczenie niż było w rzeczywistości, np. „nie wiadomo już było, jaka akcja jest odwetem za jaką”[1], co szokuje wobec różnicy skali obu zjawisk. Wystarczy zapoznać się z bilansem ofiar, aby się o tym przekonać [2].
Nie tylko w przypadku zbrodni na Polakach dr Motyka stosuje dwuznaczny opis. Jak wiadomo, ukraińscy nacjonaliści dokonywali również masowych zbrodni na Żydach i innych mniejszościach narodowych. Jednak w opracowaniach dra Motyki problematyka zbrodni dokonanych przez Ukraińców na Żydach, jawi się jako niejasna [3]. Tak więc, gdy opisuje on stosunek członków band OUN-UPA do kwestii żydowskiej, Motyka posługuje się słowami: „zapewne”, „niewykluczone”, „wydaje się”, „być może” itd. Zaś wobec samej zagłady Żydów, podziemie ukraińskie miało być w najgorszym razie „co najmniej obojętne”[4] .
Te wszystkie zabiegi semantyczne stosowane przez Grzegorza Motykę dowodzą, że stosuje on w ocenie ukraińskich nacjonalistów taryfę ulgową. Motyka zaczynał swoje badania od walk OUN-UPA z Wojskiem Polskim w Bieszczadach. Czytając te opisy nie sposób oprzeć się wrażeniu, że sympatia Motyki sytuowała się po stronie UPA, że odbierał on UPA jako „ukraińską AK”  [5] lub jako poakowskie podziemie zbrojne walczące z władzą komunistyczną Stąd też się bierze to przemycane na kartach jego prac naukowych i tekstów publicystycznych przemycanie wzmianki o „bohaterskiej walce UPA”[6]. , „długoletniej niezłomnej walce o niepodległość” czy „jasnych kartach organizacji”[7]
To wszystko składa się na to wypaczone spojrzenie Grzegorza Motyki na problematykę stosunków polsko-ukraińskich, poprzez mit OUN-UPA jako organizacji narodowowyzwoleńczej, i jest to jego grzech pierworodny, który spowodował, że do dziś nie może się on wyzbyć prób patrzenia na rzeczywistość z punktu widzenia ukraińskich nacjonalistów.
Dlatego też oczekując od badacza tragicznych kart historii Polski w jej części dotyczącej problematyki działań podejmowanych przez oddziały zbrojne  ukraińskich nacjonalistów wobec ludności polskiej i struktur państwa polskiego, jednoznacznej oceny moralnej, nie uzyskujemy jej, a zamiast niej przemyca on mit utrwalany obecnie na Ukrainie o dobrych żołnierzach ukraińskiego podziemia niepodległościowego. I taka postawa jest wszech miar podła, gdyż odbiorca tego typu prac „naukowych”, oczekuje tylko jednego, aby potępić zbrodnie dokonane na naszym narodzie przez Ukraińców oraz całego ruchu nacjonalizmu ukraińskiego jako z gruntu złego. Taka postawa jak Grzegorza Motyki, i wszystkich tych którzy ją propagują, prowadzi obecnie do tego, że rośnie w siłę ukraiński nacjonalizm, który nie będąc jednoznacznie potępiony, został w ten sposób uznany za coś pozytywnego. A tylko dlatego ma to miejsce, bo taka jest obecne zapotrzebowanie polityczne kast rządzących w Polsce i na Ukrainie.
Kupczenie tragedią setek tysięcy ofiar ludobójstwa Polaków dokonanego przez ich ukraińskich sąsiadów, w celu osiągnięcia swoich celów politycznych, jest nie tylko podłe, bo za to kiedyś (może już niedługo, w świetle postawy ukraińskiej wobec miejsc pamięci polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Kresach Wschodnich i ich wrogiej postawy wobec Polaków żyjących do dziś na Ukrainie) przyjdzie nam ponownie bardzo słono zapłacić.
I tą właśnie odpowiedzialność, na swoje barki biorą ci, którzy obecnie rządzą w Polsce.
Ja nie mam nic przeciwko pojednaniu polsko-ukraińskim, ale aby do niego doszło strona ukraińska musi przyznać się do popełnionych na naszych Rodakach zbrodni ludobójstwa, poprosić o wybaczenie i zadośćuczynić potomkom i krewnym ofiar tej zbrodni. Dopiero wtedy można będzie regulować nasze stosunki w myśl zasady, że pamięć o zbrodni na Kresach Wschodnich łączny nasze narody we wspólnym cierpieniu. Aby zaś do tego doszło, należy najsampierw przestać rozpowszechniać tezy głoszone przez wrogów wyjaśnienia obiektywnej prawdy na temat tego co się stało z ludnością polską w czasie II Wojny Światowej i po niej na naszych Kresach Wschodnich i późniejszych terenach przygranicznych.
[1]  G. Motyka, „Ukraińska partyzantka”, Warszawa 2006, str. 392,
[3] „Ukraińska partyzantka”, str. 287,
[4]  „Ukraińska partyzantka”, str. 297,
[6] „Pany i rezuny”, str. 52,
[7] Pany i rezuny”, str. 52,

http://nowahistoria.interia.pl/aktualnosci/news-pamiec-o-akcji-wisla-powinna-laczyc-polakow-i-ukraincow,nId,2386271,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_%E2%80%9EWis%C5%82a%E2%80%9D,

http://65-lat-temu.salon24.pl/278272,dlaczego-dr-motyka-nie-powinien-zasiadac-w-radzie-ipn,

***

Na tym kończąc ten przydługi wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

W ciągu minionej doby dało się zauważyć wzrost eskalacji konfliktu w wzdłuż linii styku w Donbasie wyniku wrogich działań podejmowanych przez ukraińskich żołnierzy.

I tak, już około godziny 16:30, ukraińscy żołnierze kilkakrotnie przeprowadzili ostrzał z kierunku wsi Marinka na teren wsi Trudowskiego, który leży na zachodnich obrzeżach dzielnicy Piotrowskiej w Doniecku.

Następnie, już w godzinach nocnych (od 21:14), ukraińscy żołnierze rozpoczęli walki, wspomagane ostrzałem- przy użyciu pojazdów opancerzonych, automatycznych wyrzutni granatów AGS oraz broni maszynowej, pozycji sił zbrojnych DRL w rejonie wsi Zajcewo na północnych obrzeżach Gorłówki.

Kwadrans później, a wiec od godziny 21:29, walki rozpoczęły się w trójkącie: północne obrzeża Doniecka-lotnisko-Spartakus. Tu ukraińscy żołnierze prowadzili ogień wspierający przy użyciu ciężkiej artylerii, moździerzy kaliber 120 i 82 mm, wyrzutni granatów AGS oraz ręcznej broni maszynowej. Ostrzał ten, od godziny 22:00- do 22:30, był bardzo intensywny.

Łącznie w ciągu minionej doby, strona ukraińska 30 razy doprowadziła do naruszenia warunków zawieszenia broni prowadząc ostrzał przy użyciu ciężkiej artylerii, moździerzy, opancerzonych wozów bojowych oraz działek przeciwlotniczych, granatników i broni maszynowej. W tym czasie zostały ostrzelane okolice 13 miejscowości na terenie kontrolowanym przez władze DRL.

Dziś rano, od około godziny 07:00 czasu lokalnego, ukraińscy żołnierze rozpoczęli ostrzał przedmieść miejscowości Jasinowata, na północ od Doniecka. Ostrzał nadal trwa.

W wyniku przedwczorajszego ostrzału prowadzonego przez ukraińskich żołnierzy na stanowiska obronne sił zbrojnych DRL, zginął jeden powstaniec, a drugi został ranny.

Tym razem natomiast było spokojniej na ługańskim odcinku frontu, gdzie ukraińscy żołnierze tylko jeden raz w ciągu ostatniej doby naruszyli warunki zawieszenia broni, prowadząc ostrzał przy użyciu automatycznych wyrzutni granatów ASG, ostrzał z kierunku miejscowości Krimskoje w stronę wsi Sokolniki. Łącznie spadło tam w pobliżu stanowisk obronnych sił Milicji Ludowej ŁRL około 58 granatów. Tam też zlokalizowana została grupa ukraińskich sabotażystów, którzy w wyniku dokonanego na nią ataku rozpierzchli się w stronę ukraińskich linii obronnych.  Podczas tego starcia został ranny jeden biorący udział w odparciu agresji członek Milicji Ludowej ŁRL.

Od godziny 24:00 Ługańsk decyzją ukraińskiego Ministerstwa Energetyki został pozbawiony dopływu energii elektrycznej. Następnie od godziny 01:00, przywrócono dopływ prądu do Ługańska, ale nadal pozbawiona jest zasilania w energię elektryczną cała południowa część miasta.

Poniżej raport za ostatnią dobę udostępniony przez służbę prasową sztabu ukraińskiego dowództwa wojskowego przedstawiający ukraińską wizję wojny  w Donbasie prowadzonej tam w ramach tzw. operacji antyterrorystycznej (ATO):

„Зведення прес-центру штабу АТО станом на 18.00 24 квітня 2017 року
Порушуючи режим «Тиші», підрозділи російсько-окупаційних військ продовжують провокаційні обстріли позицій сил АТО.
З початку доби ворог 9 разів відкривав вогонь по опорних пунктах Збройних Сил України.
На Донецькому напрямку, з використанням мінометів калібру 82-мм, протитанкових гранатометів та великокаліберних кулеметів противник обстріляв позиції поблизу Авдіївки.
На Приморському напрямку, по опорних пунктах поруч Широкиного противник застосував 122-міліметрову легку переносну реактивну систему «Партизан» та стрілецьку зброю. З кулеметів великого калібру ворог бив по оборонцях Водяного, а зі стрілецької зброї вів вогонь по захисниках Мар`їнки. Також в районі Мар`їнки діяли ворожі снайпери.
Військовослужбовці сил АТО суворо дотримувались режиму «Тиші» і вогонь у відповідь не відкривали”.

„Зведення прес-центру штабу АТО за минулу добу станом на 06.00 25 квітня 2017 року.
Ситуація в районі проведення АТО залишається контрольованою Збройними Силами України.
За минулу добу російсько-окупаційні війська 21 раз відкривали вогонь по позиціях українських захисників.
Центром вогневого протистояння став Приморський напрямок. Так, вогнем 122-міліметрової легкої переносної реактивної системи «Партизан» та озброєння БМП ворог накривав опорні пункти поруч Широкиного. З озброєння БМП, зенітної установки ЗУ-23-2, гранатометів різних систем та великокаліберних кулеметів гатив по захисниках Мар’їнки. По оборонцях Красногорівки противник бив з протитанкових гранатометів, а Водяного – з озброєння БМП та кулеметів великих калібрів. Морських піхотинців поруч Гнутового обстрілював зі стрілецької зброї. У районі Мар`їнки діяли ворожі снайпери.
На Донецькому напрямку, з мінометів калібру 82-мм, протитанкових гранатометів та великокаліберних кулеметів ворог бив по позиціях поблизу Авдіївки та Верхньоторецького. Опорні пункти наших військ поруч Троїцького та Пісків накривав вогнем протитанкових гранатометів та стрілецької зброї.
На Луганському напрямку, вогнем зі стрілецької зброї провокував оборонців Новоолександрівки.
Військовослужбовці сил АТО суворо дотримувались режиму «Тиші» і вогонь у відповідь не відкривали”.

Na zakończenie tego wątku jeszcze krótka relacja filmowa dokumentująca skutki kolejnego wybuchu miny- tym razem pod traktorem, którym wywożono drewno z lasu, na terenie ŁRL w okolicy wsi Faszczewka. Jest to już drugi taki tragiczny incydent do jakiego doszło w ciągu dwóch kolejnych dni:

***

UE odmówiła zbadania incydentu do jakiego doszło przedwczoraj w rejonie wsi Priszyb na terenie ŁRL, w wyniku którego po wjechaniu na minę samochodu misji obserwatorów OBWE zginął obywatel Stanów Zjednoczonych. O takiej decyzji poinformował wczoraj ambasador UE w Kijowie Hugnes Mingarelli, który na tym stanowisku w lecie ubiegłego roku zastąpił polskiego dyplomatę Jana Tombińskiego.

Jak widać, władze UE uznały, że nie ma czego wyjaśniać- aby nie pogrążać swoich sojuszników, bo sprawa jest czytelnie jasna.

Wcześniej, przewodniczący OBWE, minister spraw zagranicznych Austrii, Sebastian Kurz powiedział, że OBWE rozważy działania podejmowane w celu wzmocnienia misji obserwacyjnej OBWE i nadal będzie kontynuować swoją pracę, mimo śmierci swojego pracownika.

***

Na koniec kilka aktualnych filmów:

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie jego fragmentów lub całości,  tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Reklamy

107 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 25.04.2017r.- 789 dzień od nowego rozejmu.

  1. „Grzegorz Motyka niewątpliwie jest ekspertem, ale wyłącznie w sprawach dotyczących „ukraińskiego nacjonalistycznego podziemia” w czasie II wojny światowej i po niej. ”
    Nazwanie ekspertem osobnika, który swoje prace opiera głównie na banderowskich materiałach propagandowych jest co najmniej nieadekwatne do rzeczywistości. Ktoś, kto ośmielił się uznać Rzeź Wołyńską za żakerię nie zasługuje na miano historyka, a co dopiero eksperta.

    Polubione przez 6 ludzi

  2. Wywiad Aleksandra Zacharczenki dla „Izwiestii”.
    Cytuję tylko dwa pytania i tylko niektóre zdania z wypowiedzi Zacharczenki.

    I: Codziennie czytamy relacje o ostrzałach terytorium DRL przez wojska USZ. Ta operacja ma demonstracyjny charakter czy jest to realna próba zawładnięcia terytorium?
    A.Z.: Ostrzały odgrywają określoną rolę. Wszystkie wypowiedzi, że są one przypadkowe i niekontrolowane, bez rozkazu, nie są prawdziwe. Zadanie, które postawił sobie Kijów jest konkretne: demoralizacja ludności. Cel – zmusić naszych mieszkańców do opuszczenia swojej ziemi i domów, do ucieczki. Uwolnić terytorium dla okupacji przez Ukraińców z centralnych a głównie zachodnich regionów. Ma to już miejsce na obszarach Donbasu będących obecnie pod tymczasową okupacją USZ i ochotniczych batalionów.
    Należy przy tym pamiętać, że nie odstąpiono nigdy od planu siłowego zajęcia Donbasu. Po prostu wyczekują na najbardziej dogodny moment. Znamy plany Kijowa i jesteśmy gotowi odpowiednio przyjąć agresora.

    I: Eksperci określają federalizację Ukrainy jako jedyną możliwość zachowania państwa w obecnych granicach. Czy jesteście gotowi na takie rozwiązanie? Jaki status będzie mieć DRL?
    A.Z: Ten pociąg już odjechał. O federalizacji byliśmy gotowi rozmawiać z Kijowem wiosną 2014 br. zanim Kijów zaczął nas ostrzeliwać z czołgów, dział i bojowych samolotów. Teraz jesteśmy gotowi prowadzić dialog tylko na zasadach równoprawnych, jako niezależne państwo. Naród Donbasu nigdy nie odstąpi od tego co wywalczył – wolność i niezależność – ponieważ są one okupione wielkimi ofiarami i wielką krwią.
    Być może jako niezależne państwo będziemy gotowi rozmawiać z Kijowem o istnieniu na zasadach konfederacyjnych. Jednak będzie to możliwe tylko wtedy, gdy w Kijowie zmieni się nie tylko obecna władza, ale też cała rządząca elita. Przyszłość ma wiele wariantów. Wśród tych wariantów są zarówno rozmowy pokojowe jak i wojna.

    http://izvestia.ru/news/689846

    Polubione przez 7 ludzi

  3. „Wina Putina” (jak zwykle), czyli Kijów o to ze PRZERWAŁ DOSTAWY PRĄDU NA TERYTORIUM REPUBLIKI ŁUGAŃSKIEJ OBWINIŁ ROSJĘ…

    I w temacie, jednoczesnie Kijów poinformował że na razie nie będzie „odłączać” Republiki Donieckiej, z prostego powodu, okazuje sie bowiem ze gdyby to zrobił to pozbawiłby prądu ‚wyzwoloną” przez siebie Awdijewkę…
    http://korrespondent.net/ukraine/3843979-kyev-poka-ne-budet-prekraschat-elektrosnabzhenye-dnr

    Polubione przez 4 ludzi

  4. OT z Bliskiego Wschodu, „sułtan” Erdogan bombardował Kurdów w Syrii i Iraku;
    http://korrespondent.net/world/3843993-turtsyia-unychtozhyly-70-kurdov-v-yrake-y-syryy
    Którzy obecnie pełnią rolę „sukinsynów USA” (jak mawiał o swoich „protegowanych’ Prezydent USA Franklin Delano Roosevelt), dlatego więc Waszyngton wyraził niezadowolenie z poczynań „sułtana” stwierdzając że te ataki nie były z nimi (ani z innymi członkami tzw. koalicji antyterrorystycznej) „skonsultowane”. Z kolei „sułtan” Erdogan twierdzi ze powiadomił o nich „sojuszników” [z tzw. koalicji antyterrorystycznej];
    http://korrespondent.net/world/3844007-hosdep-nedovolen-udaramy-turtsyy-v-yrake-y-syryy
    Szkoda Kurdów, ale znowu źle wybrali „czepiając się” USAmanów…

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Baba z wozu chłopom lżej 🙂 🙂 🙂

    Wracaj skąd żeś przybył. Nie przeceniaj swojej tu ważności, bo nikt po tobie nie zamierza łez ronić 🙂 🙂 🙂

    Interesujące zaś jest dlaczego dopiero dziś z tą decyzją się tu obnosisz. Może tak bardzo doprowadziło cię do białej gorączki to, że został wreszcie zdemontowany jeden z pomników bandytów z UPA?

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.