Wojna domowa na Ukrainie 4.09.2017r.- 922 dzień od nowego rozejmu.


„Tu był majdan, i tu on będzie wiecznie”

„Siła gospodarki, ale przede wszystkim siła wojska, siła polskiej armii, zdolność do obrony niepodległości państwa polskiego – dziś możemy powiedzieć, że żyjemy w takim szczęśliwym czasie, że te warunki rzeczywiście są spełniane” – ogłosił wczoraj na uroczystości kolejnej 78 już rocznicy tragicznej w skutkach bitwy pod Borową, minister MON Antoni Macierewicz.

„Stoimy na miejscu, które słusznie zwane jest Polskimi Termopilami. 78 lat temu, tu właśnie gdzie toczyły się jedne z najbardziej dramatycznych i krwawych walk o niepodległości Polski. Setki polskich żołnierzy straciło tutaj życie, aby bronić własnej ojczyzny, a w wymiarze strategicznym, aby bronić Warszawy”– powiedział Macierewicz.

„Gdy dzisiaj przechodziłem przed szeregiem żołnierzy 25 Brygady Kawalerii Powietrznej, gdy patrzę na poczty sztandarowe tej ziemi łódzkiej, gdy patrzę na młodzież polską, gdy patrzę na harcerzy wiem, że ta wielka tradycja i to wielkie przesłanie obrony ojczyzny nawet kosztem własnego życia ukształtowało na trwałe naród polski, który się nigdy nie poddał i nigdy się nie podda. Bo ta wojna stała się początkiem kataklizmu cywilizacji, kataklizmu wielu narodów. Ale niewiele narodów wyszło z niej obronną ręką. Polska i Polacy mieli w sobie przez te lata tak wiele hartu ducha i siły, wiary zakorzenionej w tradycji i wartościach chrześcijańskich, wiary zakorzenionej w wielkiej tradycji narodowej, że mimo utraty 6 milionów obywateli, mimo próby sprowadzenia nas do statusu podludzi, mimo zmiecionych z powierzchni ziemi miast i wsi, mimo zniszczenia Sulejowa (…) mimo lat sowieckiego, komunistycznego bezprawia, Polska była w stanie się odrodzić i Polska jest w stanie się odbudować. (…) W olbrzymim stopniu ta siła jest czerpana z krwi i poświęcenia żołnierza polskiego, który zawsze stał na straży niepodległości” – kontynuował swoją opowieść podczas uroczystości w Borowej szef MON..

Jednak jak, dalej w swym przemówieniu zauważył, „napotykamy jednak na działania, które próbują uniemożliwić odbudowę silnej armii (…) Słyszymy głosy, że nie są potrzebne wojska obrony terytorialnej, chociaż to one spajają armię polską z narodem. To one sprawiają, że wszędzie tam, gdzie są polscy żołnierze naród może czuć się bezpieczny i silny”.

Dodał jeszcze, że:

„Jeżeli mamy zagwarantować bezpieczeństwo narodu, wyciągnąć wnioski z przeszłości i sprawić, by nigdy więcej żaden wróg nam nie zagroził; by ta nawała, która coraz bardziej i w coraz większym stopniu nasila się od Wschodu została skutecznie zatrzymana na wschodniej granicy NATO to niezbędna jest nam jedność narodowa i siła, która wyrasta ze wspólnego myślenia i działania całego narodu polskiego. Nigdzie bardziej, tej siły i jedności nie widać, jak właśnie tutaj, wśród was, mieszkańców serca Polski, którzy przyszliście by na Górach Borowskich oddać hołd waszym przodkom, oddać hołd tym, którzy tutaj broniąc ojczyzny przekazali wam przesłanie „Naród polski, wtedy gdy jest jednością, jest niepokonany”. Chwała polskim żołnierzom! Chwała bohaterom Gór Borowskich! „.

W niedzielę szef MON Antoni Macierewicz wziął udział w uroczystościach związanych z upamiętnieniem 78 rocznicy wybuchu II wojny światowej i obrony Gór Borowskich. Pamięć poległych tam w pierwszych dniach wojny 663 polskich żołnierzy, w tym co najmniej 16 oficerów, uczczono w położonej w okolicach Piotrkowa Tryb. wsi Borowa, gdzie znajduje się pomnik Obrońców Gór Borowskich 1939 r.

A co do samej bitwy, pomijając tu wynurzenia szefa MON, to odcinek frontu zwany „Góry Borowskie” rozciągał się na odcinku 25 km od Księżego Młyna do Rozprzy. Teren miał być ufortyfikowany, miało powstać kilkadziesiąt schronów, do wybuchu wojny powstały tylko cztery. I to była jedna z głównych przyczyn masakry broniącego się tam polskiego wojska. Poza tym, są to wzgórza panujące nad okolicą. Pomiędzy nimi a Pilicą wiodła bagnista dolina rzeczki Prudki i Luciążą. Od Gór Borowskich do ujścia rzeki Prudki do Luciąży jest ok. 10 km.

Nie dość tego obsada stworzonej tam linii fortyfikacji, aby się skutecznie obronić musiała mieć wsparcie silnej artylerii ogólnego działania (polskie fortyfikacje były wyposażone tylko w artylerię przeciw szturmową i przeciwpancerną) oraz silny odwód likwidujący włamania nieprzyjaciela.

Dlatego też, gdy w czasie przetaczania się walca zbrojnego niemieckich wojsk przez Polskę, nad rzeką Prudką załatano dziurę w linii frontu zgrupowaniem ppłka Pollaka w składzie: dwa bataliony 146 pp rez. (z częściowo zmobilizowanej 44 DPRez.) oraz 1 bat. marszowy. To wszystko miało tylko 3 działa (2 polowe 75 mm i appanc 37 mm), a miało się bronić w pasie, jaki wg. regulaminów przysługiwał DP. Tamtędy wiodła główna szosa i linia kolejowa na z Radomska na Piotrków Trybunalski i Warszawę. Na to zgrupowanie ruszyła 1 DPanc. (4 DPanc. atakowała Góry Borowskie obsadzone przez 2 ppleg). Z takimi siłami nie było szans na utrzymanie się na tych pozycjach. Nawet utrzymanie Gór Borowskich przy utracie linii rzeki Prudki doprowadziłoby do oskrzydlenia przez czołgi i następnie do wymuszonego odwrotu. Gdyby każdą z tych pozycji obsadzała DP i do togo jeszcze był jakiś odwód, to była szansa na zatrzymanie tam XVI KPanc- przynajmniej przez 2-3 dni konieczne na rozpoznanie słabo obsadzonego odcinka, lub objechanie pozycji nie mających żadnej obrony.

Czym więc charakteryzowała się ta bitwa?

Ano, w krótkim jej podsumowaniu, tym wszystkim czym zakończyły się wszystkie inne bitwy obronne polskich wojsk po napaści niemieckiej na nasz kraj 1 września 1939r. A więc, niekonsekwentnym dokończeniem umocnień linii obronnych, improwizacją i chaosem na szczeblu dowództwa operacyjnego oraz całkowitym brakiem koordynacji i zaopatrzenia w amunicję oraz wyczerpania aż do zagłady sił bohatersko walczącego szeregowego żołnierza. Który nota bene został skazany na unicestwienie przez swoich, no może nie bezpośrednich, ale wyższego szczebla- dowódców.

My po prostu do tej wojny, na co dowodem jest również tragicznie zakończona bitwa pod wsią Borowa, nie byliśmy przygotowani, co skutkowało tylko niepotrzebnymi i bezsensownymi ofiarami ludzkimi i materialnymi, a co w ostateczności zakończyło się wznieceniem w odwecie brutalnego terroru przez oba wojska okupacyjne oraz oraz dokonane na terenie Małopolski Wschodniej i Wołynia przez bojówki ukraińskiej formacji zbrojnej OUN (https://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Ukrai%C5%84skich_Nacjonalist%C3%B3w).

Przy tej okazji przypomnę, że do dnia 11/12 września, a więc zajęcia Sambora i dotarcia zmotoryzowanego zagonu Wehrmachtu do Lwowa tereny województw Małopolski Wschodniej były spokojne. Później od 12 września 1939 mordowani byli głównie polscy osadnicy wojskowi, rozbrojeni żołnierze, a także miejscowi chłopi. Dokonywały tego zorganizowane grupy OUN, złożone po części z uzbrojonych dezerterów z Wojska Polskiego[1] we współdziałaniu miejscowej ludności (w tym żydowskiej o poglądach komunistycznych, a także wywodzącej się z marginesu społecznego. Wtedy to we wsi Koniuchy i Potutory zginęło łącznie ok. 100 Polaków, a w Kolonii Jakubowice spalono 57 zagród i zamordowano ok. 20 Polaków. We wsi Sławentyn w powiecie Podhajce zabito dalszych 85 osób. Szczególne nasilenie akcji ukraińskich przeciwko Polakom miało miejsce w powiatach Brzeżany i Podhajce. Szacuje się, że we wrześniu i październiku 1939 r. zginęło z rąk nacjonalistycznych i komunistycznych bojówek ukraińskich około 2000 Polaków w Małopolsce Wschodniej i około 1000 na Wołyniu[2]. Według danych OUN jej członkowie we wrześniu 1939 zabili 796 Polaków i spalili co najmniej cztery polskie miejscowości, przy stratach własnych 160 zabitych i 53 rannych[3].

Pomijając ten tragiczny epizod z Kresów Wschodnich, to według powojennych szacunków Biura Odszkodowań Wojennych, w walkach z Wehrmachtem zginęło około 66 000 polskich żołnierzy i oficerów (2000 oficerów, w tym 5 generałów i kilku wyższych dowódców), 134 000 zostało rannych, a około 420 000 dostało się do niewoli niemieckiej[4].

Poza tym, w walkach z Armią Czerwoną na wschodnich rubieżach II RP zginęło lub zostało rannych kilkanaście tysięcy żołnierzy polskich, a do niewoli radzieckiej dostało się ok. 250 000 żołnierzy (oficerowie pojmani przez Armię Czerwoną, zostali w większości wymordowani przez sowieckie NKWD)[5]. Około 1300 żołnierzy znalazło się także w niewoli słowackiej.

Dodatkowo w ramach ewakuacji ok. 80 000 żołnierzy zmuszonych było pozostawić swoje rodziny i bliskich, i po opuszczeniu granic kraju udalło się do sąsiadujących z Polską krajów neutralnych, a więc: Litwy, Łotwy i Estonii (12 000) oraz Rumunii (32 000) i na Węgry (35 000)[6].

Polska flota wojenna została zniszczona, w większości w czasie obrony wybrzeża, oprócz ewakuowanych do Wielkiej Brytanii przed wybuchem wojny 3 niszczycieli[7]. Uratowano także 2 okręty podwodne, które przedostały się przez blokadę morską. Do Rumunii zdołano ewakuować 119 samolotów[7]. Pozostały sprzęt wojskowy został stracony.

Oczywiście później, już po podbiciu Polski przez Niemcy i Związek Sowiecki doszło do licznych zbrodni dokonanych na Polakach, o czym możemy się dowiedzieć szczegółów, pod tym linkiem: https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Kampania_wrze%C5%9Bniowa&action=edit&section=25#Zbrodnie_wojenne.

Łącznie w czasie okupacji ilość zabitych obywateli II RP wynosiła 5 mln 085 tys. osób, w tym Polaków 1 mln 706,7 tys. oraz Żydów 3 mln 378 tysięcy [8].

Straty ogólne

Wyszczególnienie strat w ludziach:

Liczba osób w w tysiącach oraz w udziale procentowym

1. Wskutek bezpośrednich działań wojennych:
a) straty wojska 123 i 2,0%
b) straty ludności cywilnej 521 i 8,7%
ogółem 644 i 10,7%
2. Wskutek terroru okupanta:
a) ofiary obozów zniszczeń, pacyfikacji, egzekucji, likwidacji gett itp. 3 3577 i 59,3%
b) ofiary więzień, obozów i in. miejsca odosobnienia (śmierć na skutek epidemii, wycieńczenia, złego obchodzenia się itp.) 1286 i 21,3%
c) zmarli poza obozami i więzieniami w następstwie doznanych ran, okaleczeń, nadmiernej pracy itp. 5 521 i 8,7%
ogółem 5384 i 89,3%
Razem:
6028 i 100%

Źródło: Sprawozdanie w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939-1945.

Przyczyny strat śmiertelnych według raportu z 1951 r.

Przyczyna śmierci:
Liczba w tys. i w udziale procentowym
Działania wojenne 550,0 i 10,7%
Morderstwo 3000,7 i 57,3%
Więzienia i obozy 1083,0 i 21,3%
Praca przymusowa 274,0 i 5,4%
Wycieńczenie 168,0 i 3,3%
Razem: 5084,7 i 100,0%

Źródło: Problem reparacji, odszkodowań i świadczeń w stosunkach polsko-niemieckich 1944-2004, t. II: Dokumenty, red. S. Dębski, W.M. Góralski, Warszawa 2004, s. 57.

Czy w świetle tych tragicznych danych, pomijając tu kolosalne szkody materialne(które w chwili obecnej ze względu na ich rozmiar są nie do oszacowania), jakie poniosło państwo polski i obywatele, warto dziś czcić w ten sposób w jaki to czyni powołany na stanowisko szefa MON przez PiS- Antoni Macierewicz?

Czy dziś kolejny raz mamy zostać skazani na zagładę, bo Macierewicz twierdzi, iż „Polska musi mieć armię, która będzie zdolna sama obronić ojczyznę”?
Przypomnę, że Polskę przed 1 września 1939 roku też chroniły układy o wzajemnej pomocy w razie ataku na nasz kraj. Wtedy również nie mieliśmy „oddać ani guzika”. A co się stało? Oddaliśmy wszystko, zaś ci który wpędzili nas w tą tragedię uciekli jak szczury w tonącego okrętu za granice kraju.

Czy obecnie historia ma się powtórzyć, z tą różnicą, że skala ofiar może być niebotycznie większa, skazując Naród praktycznie na fizyczne i biologiczne unicestwienie, a ci którzy już dziś usiłują do tego doprowadzić, zamiast pociągami, czmychną chyłkiem nowo zakupionymi luksusowymi amerykańskimi samolotami dla VIP-ów?

To jest właśnie miarą oszołomstwa i nieodpowiedzialności, tych którzy dorwali się do władzy.

[1]. Polskie Siły Zbrojne w Drugiej Wojnie Światowej, t. I, Kampania wrześniowa, cz. 3, Londyn 1959, s. 536,

[2]. Władysław Filar, Wydarzenia wołyńskie 1939–1944. Wydawnictwo Adam Marszałek. Toruń 2008,

[3]. Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943–1947, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011, ​ISBN 978-83-08-04576-3​, s. 51,

[4]i [5]. Encyklopedia wojskowa. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN i Dom Wydawniczy Bellona, 2007, s. 405–406 (tom 1). ISBN 978-83-01-15175-1,

[6]. Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk: Kampania polska 1939 roku. Początek II wojny światowej. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Rytm, 2005, s. 5, 385. ISBN 83-7399-169-7,

[7]. Jan Żak, Jerzy Topolski, Lech Trzeciakowski, Antoni Czubiński: Dzieje Polski. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1975, s. 766–776,

[8]. http://www.bibula.com/?p=13530,

*

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Borow%C4%85_G%C3%B3r%C4%85,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kampania_wrze%C5%9Bniowa,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dywersja_OUN_w_1939_roku,

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

W ciągu minionej doby na obu docinkach frontu, tj. ługańskim i donieckim na tyle było spokojnie, że można przyjąć, iż jest to w rzeczywistości jeden z nielicznych dni, w czasie których ukraińscy żołnierze przestrzegali warunków zawieszenia broni. Ale mimo to doszło do kilku incydentów.

I tak, na północnym odcinku frontu donieckiego, w rejonie miejscowości Gorłówka, ukraińscy żołnierze w nocy przeprowadzili tam ostrzał przy użyciu moździerzy w wyniku czego uszkodzone zostały dwa domy jednorodzinne znajdujące się w osiedlu Zajcewo przy ulicy Karbyszewa nr. 92 i 94.

Łącznie w ciągu minionej doby na tym odcinku frontu ukraińscy żołnierze przy użyciu ciężkiej artylerii, moździerzy, czołgów i równego rodzaju broni lekkiej, 24 razy naruszali warunki obecnie obowiązującego „rozejmu szkolnego”. W czasie tych ostrzałów na terytorium DRL spadło ponad 30 pocisków wystrzelonych przy użyciu broni ciężkiej w tym 27 w rejonie Doniecka i Mariupola.

Poza tym, na odcinku ługańskim frontu w Donbasie, w ciągu minionej doby, ukraińscy żołnierze, przy użyciu automatycznych granatników AGS i broni maszynowej, przeprowadzili 7 razy ostrzał w kierunku stanowisk obronnych sił Milicji Ludowej ŁRL, w rejonie 5 miejscowości: Frunze, Kalinowo, Krasnego Jara, Łozowego i Niżnoje Łozowego.

Poniżej raport dobowy udostępniony przez centrum prasowe sztabu ukraińskiego dowództwa wojskowego prowadzącego przeciwko ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie tzw. operację antyterrorystyczną (ATO):

Прес-центр штабу АТО
14 godz.

#АТОподії

„Зведення прес-центру штабу АТО станом на 18.00 3 вересня 2017 року
Упродовж сьогоднішнього дня обстановка у районі проведення АТО дещо загострилась, проте залишалась контрольованою українською армією.
Російсько-окупаційні угруповання продовжили обстріли наших позицій зі стрілецької збої. Також з опівночі ворог тричі застосовував міномети калібру 120 міліметрів.
Так, близько 6 ранку бойовики випустили майже 20 мін калібру 120 міліметрів по опорних пунктах сил АТО біля Гнутового та Талаківки. Крім того, на Приморському напрямку злочинці били з великокаліберних кулеметів неподалік Водяного та Павлополя.
На Донецькому напрямку неспокійно було у районі Зайцевого. Тут з 6 ранку бандити 7 разів обстрілювали наші укріплення зі 120-міліметрового міномету, великокаліберних кулеметів та стрілецької зброї. Також під ворожим вогнем сьогодні опинились захисники Авдіївської промзони та шахти Бутівка.
Враховуючи, що всі обстріли були хаотичними і не становили загрози життю українських військових, а також суворо дотримуючись мирних домовленостей, сили АТО вогонь у відповідь не відкривали.
Загалом з опівночі бойовики 17 разів обстріляли наші укріплення. Втрат серед українських військових немає”.
Zobacz tłumaczenie

1 godz.

#АТОподії

„Зведення прес-центру штабу АТО за 3.09.2017 року.
Наприкінці минулої доби обстановка у районі проведення АТО продовжила загострюватись. Російсько-окупаційні угруповання не припиняли активні обстріли наших позицій на усіх напрямках.
Як і у попередні дні, найбільш неспокійно було на Донецькому напрямку. Тут найбільша кількість вогневих провокацій противника зафіксована поблизу селища Зайцевого. Починаючи з 18 години, бандити 5 разів обстріляли наші позиції з озброєння БМП, гранатометів та великокаліберних кулеметів. Також наприкінці доби під ворожим вогнем тричі опинились українські укріплення в Авдіївській промзоні та двічі – біля Майорська.
На Приморському напрямку бандити тричі застосовували стрілецьку зброю на околицях Павлополя. А близько 20 години біля цього ж селища вони випустили 5 мін калібру 82 міліметри. Обстріли ворога з використанням стрілецької зброї зафіксовані й неподалік Гнутового, Талаківки, Лебединського та Широкиного. А в результаті гранатометного вогню противника на підступах до Мар’їнки поранення отримав один український захисник.
На Луганському напрямку близько 21 години російські найманці, цинічно нехтуючи мирними домовленостями і цілеспрямовано наражаючи на небезпеку цивільне населення, зі стрілецької зброї обстріляли контрольно-перепускний пункт (в’їзду-виїзду) Станиця Луганська. Незважаючи на повну готовність дати ворогу жорстку відповідь та не порушуючи мирних домовленостей, демонструючи стриманість заради миру, сили АТО вогонь у відповідь не відкривали. Цей факт вчергове підтвердив, що у даному районі бойовики не бажають дотримуватися режиму повного припинення вогню, який мав би розпочати процес «дзеркального» відведення військ.
Загалом від початку доби незаконні збройні формування 44 рази обстрілювали українські опорні пункти. З них 21 обстріл характеризується як не прицільний. За минулу добу один український військовий отримав поранення”.
Zobacz tłumaczenie

Na koniec tego wątku jeszcze krótka relacja filmowa ze wsi Krutoj Bałki koło Gorłówki:

***

Na koniec kilka zdjęć:

Kijów- na razie kryształowy dzień w mini skali, ale to nic, bo się jeszcze rezuny rozkręcą.

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie, jego części lub całości, tylko pod warunkiem podania linku do źródła.

Ps.

W związku z pilnym wyjazdem w ciągu dwóch lub trzech najbliższych dni nie będą ukazywały się moje relacje z wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

183 uwagi do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 4.09.2017r.- 922 dzień od nowego rozejmu.

  1. Nowy skandal w ukraińskim parlamencie. Jego wiceprzewodnicząca Oksana Syroid (z frakcji ‚samopomoc” burmistrza Lwowa Sadowego), z zawodu prawniczka miała stwierdzić że DO CHWILI OBECNEJ NIE MA ŻADNEGO UZASADNIENIA PRAWNEGO NA TO BY W TZW. STREFIE ATO PRZEBYWAŁY UKRAIŃSKIE SIŁY ZBROJNE, czyli podsumowując PRZEBYWAJĄ TAM NIELEGALNIE…
    https://strana.ua/news/91374-vitse-spiker-syroid-zajavila-pro-nezakonnost-uchastija-vsu-na-donbasse.html

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Tymczasem w waszyngtonie. W mediach amerykańskich pojawiły sie spekulacje, kolejne, o możliwym „pójsciu w odstawkę” obecnego Sekretarza Stanu USA Rexa Tillersona. jego miejsce miałby zając obecna
    Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ Nikki Haley, podobno nieoficjalnie juz przejęła obowiązki Tillersona z powodu jego „nagłej wizyty” na terenach Teksasu poszkodowanych przez huragan ‚Harvey”;
    >http://foreignpolicy.com/2017/09/05/wheres-rex-tillerson-state-department-missing-in-action-north-korea-diplomacy-asia/

    Polubione przez 1 osoba

  3. Przedstawiciel Rosji w tzw. trójstronnej grupie kontaktowej w Mińsku Borys Gryzłow poinformował że republiki noworosyjskie poparły projekt Prezydenta Rosji o wprowadzeniu na Donbas „sił pokojowych”. Kontyngent „sił pokojowych’ miałby zając się zapewnieniem bezpieczeństwa członkom misji OBWE oraz stacjonować na LINII ROZGRANICZENIA POMIEDZY STRONAMI KONFLIKTU;
    https://ria.ru/politics/20170906/1501921538.html

    Polubione przez 2 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.