Wojna domowa na Ukrainie 28.10.2017r.- 974 dzień od nowego rozejmu.


„Wydarzenia na Chełmszczyźnie w 1942 r. – jak wynika z ustaleń polskich historyków – nie wpłynęły na rozpętanie antypolskiej akcji UPA na Wołyniu w 1943 r.” – oświadczył szef pionu naukowego IPN Mirosław Szumiło, który dla PAP podsumował niedawne spotkanie z historykami ukraińskimi.

No i co z tego, że takie wnioski wyciągnęli polscy historycy w czasie zakończonego tydzień temu wspólnego polsko-ukraińskiego forum historyków, które miało miejsce w Czerkasach na Ukrainie.

Chodzi o to, że do tańca potrzebny jest partner, a takim nie jest niestety strona ukraińska, więc dialog jest tu bezsensowny. No chyba, że ma służyć wyłącznie jako dowód dobrej woli Ukraińców, z której i tak praktycznie nic pozytywnego nie wynika dal wyjaśnienia okoliczności dokonanych zbrodni. A wyniknąć nie może z tej prostej przyczyny, iż rządzą tam (i nie zanosi się na zmianę tej sytuacji) środowiska probanderowskie, które tożsamość narodową Ukraińców usiłują ukształtować w duchu nacjonalizmu Bandery i Szuchewycza. Oczywiście udając przy tym, że ideologia ta nie przyczyniła się bezpośrednio do dokonania przez Ukraińców zbrodni ludobójstwa na Polakach oraz innych mniejszościach narodowych, zamieszkujących terytorium II RP na Kresach Wschodnich, a była wyłącznie niewinnym „ruchem narodowowyzwoleńczym” prowadzonym w podobny sposób jak przez AK. Inną ich interpretacją jaką mają na podorędziu, to to, że „zamieszki na Wołyniu były reakcją Ukraińców na ich wyzysk prowadzony przez Polaków oraz na represje jakich dokonano na nich w czasach II RP”.

Przypomnę, że Polsko-Ukraińskie Forum Historyków odbyło się w Czerkasach na Ukrainie w dniach 19-21 października. Tematem obrad – pod egidą polskiego i ukraińskiego IPN – były m.in. wydarzenia na Chełmszczyźnie w latach 1942-44 w kontekście zbrodni wołyńskiej. Chodzi o sprawę represji, których na Chełmszczyźnie, a szerzej we wschodniej Lubelszczyźnie, mieli dopuścić się Polacy wobec Ukraińców, jeszcze przed kulminacją ludobójstwa z rąk ukraińskich nacjonalistów latem 1943 roku.

„Historycy ukraińscy twierdzą, że mordy dokonane przez polskie podziemie na Ukraińcach na Chełmszczyźnie w 1942 r. były przyczyną antypolskiej akcji UPA na Wołyniu w 1943 roku. Ich zdaniem liczba ofiar ukraińskich na Chełmszczyźnie miała wynosić kilkaset osób, co spowodowało, że ukraińscy uciekinierzy z tego terenu zanieśli na Wołyń informacje o rzekomych polskich zbrodniach. W polskich referatach pokazaliśmy jednak, że twierdzenia te nie znajdują potwierdzenia w faktach” – powiedział po zakończeniu forum dr hab. Mirosław Szumiło- dyrektor Biura Badań Historycznych (BBH) IPN.

Przywołując ustalenia uczestniczącego w obradach forum prof. Igora Hałagidy, Szumiło podał, że w 1942 r. zabito na omawianym terenie 388 Ukraińców, z czego aż 319 zginęło z rąk Niemców.

„Tylko w przypadku dwóch ofiar ukraińskich udowodniono, że zginęły z rąk polskiego podziemia. Dwie dalsze to prawdopodobne ofiary partyzantki komunistycznej. W przypadku 65 osób sprawcy zabójstw są nieznani. Duża część zginęła zapewne w akcjach polskiego podziemia, ale pozostali padli ofiarą oddziałów partyzantki sowieckiej lub zwykłych band rabunkowych” – uzupełnił Mirosław Szumiło.

Według niego, również informacja podawana przez ukraińską historiologię o jakoby masowych ucieczkach Ukraińców z Lubelszczyzny na Wołyń nie jest potwierdzona w źródłach archiwalnych.

„W związku z tym możemy stwierdzić, że wydarzenia na Chełmszczyźnie w 1942 r. nie miały wpływu na rozpętanie antypolskiej akcji UPA na Wołyniu w 1943 r. Pierwsze przypadki masowych zabójstw Ukraińców przez polskie podziemie miały miejsce w maju 1943 r. W sumie na terenie dystryktu lubelskiego co najmniej 85 osób poniosło wówczas śmierć z rąk partyzantów AK. Zabijano głównie ukraińskich wójtów, sołtysów, policjantów na służbie niemieckiej i inne osoby oskarżone o kolaborację z okupantem” – przypomniał szef BBH IPN.

Polski historyk podkreślił, że do eskalacji działań antyukraińskich z polskiej strony doszło dopiero jesienią 1943 r., gdy – jak mówił – „na wschodnią Lubelszczyznę dotarło co najmniej 20 tysięcy polskich uciekinierów zza Buga, którzy opowiadali makabryczne historie o okrucieństwach, jakie ich spotkały ze strony wołyńskich Ukraińców”. „W tym samym czasie ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli również antypolską akcję na Chełmszczyźnie” – dodał.

„Trzeba przyznać, że z czasem oddziały Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich przyjęły w działaniach odwetowych logikę brutalnej walki na wyniszczenie, co miało przynieść pożądany efekt odstraszający” – zaznaczył dr Szumiło.
Przypomniał przy tym, że w marcu 1944 r. polskie oddziały dopuściły się co prawda zbrodni na ludności cywilnej Sahrynia i innych ukraińskich wiosek w powiecie hrubieszowskim. Ale jednocześnie „to była największa antyukraińska akcja polskiego podziemia. Zginęło wówczas ponad tysiąc Ukraińców. Bilans konfliktu polsko-ukraińskiego na Chełmszczyźnie do lata 1944 roku to ponad dwa tysiące ofiar po stronie ukraińskiej i do dwóch tysięcy po stronie polskiej”, oczywiście przeprowadzonych przez polskie podziemie w ramach odwetu.

Zaś jaka jest opinia na ten temat przeciętnego ukraińskiego trolla, który pod nickiem „Bolesław Pisański” zamieścił o to taki komentarz:

„Bolesław Pisański
Zamiast robić bzdurne badania na zawołanie polityczne porozmawiajcie z ludźmi którzy żyli w tamtych czasach na tamtych terenach a dowiecie się prawdy że to własnie Polacy i nie jakieś podziemie spodowowało mordy. Ja miałem okazję dowiedzieć się tego od swojej babci jak Polacy a dokładniej ci wyżej postawieni, urzędnicy, duchowieństwo i bogaci postępowali z Ukraińcami. Mieli ich za niewolników. Taki sam przypadek był i Rwandzie, Kambodży, Sierra Leone itp. Te referaty historyków to bzdury pisane za publiczne pieniądze na zlecenie politycznej propagandy.
Lubię to! · Odpowiedz · 2 · 25 października 2017 11:16″

(http://nowahistoria.interia.pl/aktualnosci/news-polacy-z-chelmszczyzny-sprowokowali-rzez-wolynska,nId,2456833)

No i w związku z powyższym chciałem się dowiedzieć, co takie kosztowne spotkania polskich i ukraińskich historyków dają?

Czyż nie pokazuje prawdziwych intencji ukraińskich władz fakt, że na stanowisko ichniego IPN został postawiony propagator banderyzmu i do tego skrajny nacjonalista, który manipuluje historią i ją przeinacza?
Ten tylko jeden fakt powinien dać tym co rządzą w Polsce jasny sygnał, że Ukraińcy nie szukają porozumienia na gruncie prawdy, tylko na bazie ich wypaczonej wizji historii, którą można streści w następujący sposób: w latach 1943-45 doszło do „konfliktu zbrojnego (na Wołyniu- dopisek mój)między polskimi i ukraińskimi formacjami podziemnymi”, a sama zbrodnia wołyńska to wynik polskiej polityki lat międzywojennych wobec ukraińskiej grupy narodowościowej na co dowodem mają być m.in. jakoby przeprowadzone przez władze polskie pacyfikacje ukraińskiej ludności Galicji w 1930 roku.

Przy tak odmiennych punktach postrzegania rzeczywistości, czy jest możliwe dojście do jakiegoś w miarę logicznego konsensusu?

Otóż nie, czego dowodzi choćby to, że postawa ukraińskich instytucji i liderów tamtejszej sceny politycznej, pomimo piątego już spotkania historyków z Polski i Ukrainy, nadal jest taka sama, a nawet wyraźnie widoczne jest jej usztywnienie. Natomiast samo nagłośnienie wyników takich spotkań ma bardzo mały zasięg, ograniczający się do wąskiego grona środowisk historyków, co oczywiście nie przekłada się, na poszerzenie wiedzy na temat dokonanych przez Ukraińców mordów ludobójstwa na naszych Rodakach, wśród polskiego społeczeństwa. W wyniku czego wiedza ta jest bardzo słabo rozpowszechniona i niepełna, choćby z tego względu, że ukraińskie władze zabraniają przeprowadzenia w tym zakresie badań na swoim terenie i godnego upamiętnienia wszystkich miejsc dokonanych tam zbrodni. A przypomnę tutaj, że takich miejsc było wiele tysięcy, z czego do dziś dnia oznaczono i upamiętniono ich niecały 1%.

Ten właśnie 1% jest miarą chęci, wyrażanej przez ukraińskich spadkobierców zbrodniczej ideologii bandery, w odniesieniu do ujawnienia całej prawdy o dokonanych przez Ukraińców zbrodniach na Polakach i innych mniejszościach narodowych zamieszkujących obszar Kresów Wschodnich II RP.

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

Sytuacja na donieckim odcinku frontu nadal się zaostrza. Co może być związane z częstymi ostatnio przyjazdami do strefy ATO liderów kijowskiej junty.

I tak, około 17:00 ukraińscy żołnierze ostrzelali w rejonie wsi Bezimiennoje grupę przebywających tam obserwatorów misji Koordynacji i Kontroli Warunków Przestrzegania Zawieszenia Broni. W grupie tej znajdowali się dwaj rosyjscy generałowie.

Wcześniej, bo tuż po południu, ukraińscy żołnierze również przy użyciu moździerzy kaliber 82 mm, ostrzeliwali rejon punktu kontrolnego „Bezimiennoje”. W czasie tego ostrzału spadło tam aż około 25 pocisków moździerzowych.

Następnie, wyniku wieczornego (około 19:00 czasu lokalnego)ostrzału osiedla Trudowskie, na zachodnich obrzeżach Doniecka, dokonanego przez ukraińskich żołnierzy przy użyciu moździerzy kaliber 82 mm zginął tam jeden mieszkaniec. Poza tym, mniej więcej w tym samym czasie ukraińscy żołnierze przy użyciu ciężkiej artylerii kaliber 122 mm i czołgów, z kierunku Piasków, przeprowadzili ostrzał północnych obrzeży doniecka od strony lotniska w rejonie serwisu „Volvo-Center”. Wcześniej zaś, bo około godziny 15:20, została ostrzelana przez ukraińskich żołnierzy przy użyciu moździerzy kaliber 82 mm grupa pracowników donieckiej stacji uzdatniania wody.

Łącznie w ciągu minionej doby, na donieckim odcinku frontu, ukraińscy żołnierze przy użyciu: ciężkiej artylerii kaliber 122 mm, czołgów, moździerzy kaliber 120 i 82 mm oraz opancerzonych wozów bojowych, a także granatników i broni maszynowej, 51 razy ostrzeliwali terytorium DRL w rejonie 18 tamtejszych miejscowości.

Poniżej graficzne przedstawienie aktywności zbrojnej ukraińskich żołnierzy ATO za mijający tydzień:

Natomiast na ługańskim odcinku frontu, w ciągu minionej doby sytuacja zaostrzyła się nieznacznie.

Łącznie, w ciągu minionego dnia i nocy, ukraińscy żołnierze przy użyciu: moździerzy kaliber 120 i 82mm, a także opancerzonych wozów bojowych oraz różnego typu granatników, wyrzutni pocisków przeciwpancernych i broni maszynowej 9 razy ostrzeliwali terytorium ŁRL w rejonie 6 miejscowości: Dołgoje, Rajewki, Kalinowa, Pierwomajska, Łogwinowa i Prisziba.

Na ostrzeliwane tereny spadło około 40 pocisków moździerzowych, nie powodując jakiś znacznych strat.

Poniżej raporty za ostatnią dobę udostępnione przez centrum prasowe sztabu ukraińskiego dowództwa wojskowego prowadzącego przeciwko ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie tzw. operację antyterrorystyczną (ATO):

Прес-центр штабу АТО
12 godz.

#АТОподії #АТОречник #Donbas #spokesperson #statement

„Зведення Прес-центру штабу АТО станом на 18.00 27 жовтня 2017 року

Упродовж сьогоднішнього дня у районі проведення АТО російсько-окупаційні угруповання продовжили обстрілювати позиції української армії, застосовуючи заборонене мирними угодами озброєння.

Так, на Приморському напрямку бойовики випустили щонайменше 39 мін калібру 82 міліметри по оборонцях Водяного. Під вогонь із цієї ж зброї потрапили наші опорні пункти біля Широкиного. А близько 15 години противник обстріляв зі 120-міліметрових мінометів цивільні будинки у селищі Широкине.

На Донецькому напрямку сьогодні окупанти двічі били з гранатометів і великокаліберних кулеметів по наших позиціях у районі Авдіївської промзони. Українські бійці вогнем із піхотного озброєння жорстко пригнічували активність бойовиків.

У результаті цього протистояння, близько 4 ранку отримав поранення один військовослужбовець сил АТО. Постраждалий оперативно був госпіталізований і на даний момент стан його здоров’я оцінюється як задовільний”.
Zobacz tłumaczenie

1 godz.

#АТОподії #АТОречник #Donbas #spokesperson #statement

„Зведення прес-центру штабу АТО за 27.10.2017 року.

Наприкінці минулої доби обстановка у районі проведення АТО й надалі зберігала тенденції до загострення. На Приморському напрямку, який останні декілька днів опинився в епіцентрі протистояння, противник все частіше застосовує озброєння, яке заборонене мирними домовленостями.

Так, вчора вдень упродовж декількох годин бойовики обстрілювали з артилерії калібру 122 міліметри, 82-міліметрових мінометів, кулеметів наші позиції неподалік Широкиного. Українські воїни вогнем із піхотного озброєння відповідали ворогу. Унаслідок цього протистояння отримав поранення один наш воїн. Крім того, ввечері під мінометним вогнем знову опинились укріплення сил АТО біля Водяного. А на підступах до Мар’їнки окупанти двічі обстріляли наших оборонців з гранатометів.

На Донецькому напрямку, уночі проросійські найманці тричі били з піхотного озброєння у районі Зайцевого. З цієї ж зброї бойовики провокували українських бійців на околицях Миронівського та в Авдіївські промзоні.

На Луганському напрямку ворог майже годину з озброєння БМП, гранатометів та кулеметів бив по опорним пунктам української армії неподалік Трьохізбенки.

Загалом за минулу добу незаконні збройні формування 19 разів порушили перемир’я. Сили АТО 16 разів застосовували зброю на ураження противника. У результаті бойових дій двоє військовослужбовців Збройних сил України отримали поранення”.
Zobacz tłumaczenie

***

Na koniec kilka zdjęć:

Do strefy ATO pofatygowała się osobiście sam przewodniczący ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Aleksander Turczynow, aby tam dokonać otwarcia pierwszego wyremontowanego z środków centralnych mostu.

Donieck- dzieci z przyfrontowej dzielnicy pracowników kopalni im.”Abakumowa” były wczoraj na wycieczce w Ogrodzie Botanicznym.

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie, jego części lub całości, tylko pod warunkiem podania linku do źródła.

Reklamy

69 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 28.10.2017r.- 974 dzień od nowego rozejmu.

  1. Okazuje się że w sprawie niemieckiego schizofrenika który przez 15 miesięcy był zatrudniony w jednej z klinik psychiatrycznych w Hanowerze na stanowisku lekarza – psychiatry (pisałem o tym wczoraj) jest „ukraiński ślad”. Podobno „dyplom” jakim posługiwał sie niemiecki schizofrenik pochodził z jednego z ukraińskich uniwersytetów (po prostu sobie go kupił)…
    https://www.vesti.ru/doc.html?id=2947770

    Polubione przez 3 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.