Wojna domowa na Ukrainie 24.11.2017r.- 1001 dzień od nowego rozejmu.


Ługańsk wczoraj

„W związku z rozpowszechnianiem informacji zawartych w korespondencji wewnętrznej Dowództwa Generalnego RSZ informuję, że pismo skierowane do jednostek wojskowych miało na celu jedynie wysondowanie jaka liczba żołnierzy posiada uprawnienia myśliwego”– napisano we wczorajszym (23 listopada) komunikacie MON.

Dalej w tym samym komunikacie napisano jeszcze jedno lakoniczne zdanie:

„Wszystkie inne informacje zawarte w korespondencji nie były przewidziane do realizacji”.

Komunikat podpisała ppłk Anna Pęzioł – Wójtowicz
Rzecznik prasowy MON

http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/komunikat-mon-62017-11-23/

A więc, zgodnie z tym komunikatem, szefostwo MON wydało z nadrukiem „BARDZO PILNE” polecenie dowódcom jednostek wojskowych, aby ci przekazali do centrali resortu obrony informację o tym, czy wśród podległym im oficerom i żołnierzom są tacy, którzy będąc myśliwymi, byliby zainteresowani otrzymaniem specjalnego urlopu, w czasie którego polowali na dziki na Mazowszu, zagrożonym epidemią afrykańskiego pomoru świń.

Treść wewnętrznego listu ujawnił wczoraj na swojej stronie na Twitterze były szef MON członek PO Tomasz Siemoniak, który otrzymał go „od oburzonego żołnierza”.

Rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DGRSZ) potwierdził, że list jest autentyczny i rzeczywiście został rozesłany. Widnieje na nim podpis szefa sztabu DGRSZ, pułkownika Romana Ćwiklińskiego.

„To normalne działania w ramach systemu reagowania kryzysowego państwa”– poinformował komandor porucznik Czesław Cichy, rzecznik DGRSZ.

Ze swej strony Tomasz Siemoniak twierdzi, że tłumaczenie szefa sztabu DGRSZ, polegające na tym, iż MON sprawdza możliwości wsparcia przez żołnierzy-myśliwych w walce z ewentualną epidemią ASF, jest „kompromitujące”:

„Rozumiem, gdyby robiono to w ramach jakiejś zorganizowanej akcji, w ramach służby, z wydanymi rozkazami, ale dawanie żołnierzom urlopów okolicznościowych, które normalnie przysługują na takie okazje jak ślub, czy narodziny dziecka, żeby strzelali do dzików?” – ocenił Siemoniak.

Z komunikatu wynika, że dowództwo DGRSZ obliguje podległe mu komórki (czyli w praktyce całe wojsko znajdujące się w kraju) do stworzenia list żołnierzy mających uprawnienia myśliwskie i chcących wziąć udział w potencjalnej akcji odstrzału dzików na Mazowszu. Miałoby to nastąpić „na przełomie listopada i grudnia” tego roku. Żołnierze mieliby dostać na tą okazję urlopy okolicznościowe. Strzelać mieliby ze swojej prywatnej broni. W liście pada stwierdzenie, że w MON na razie „prowadzone są prace analityczno-planistyczne” co do tego, jak właściwie akcja walki z dzikami miałaby wyglądać. Niezależnie jednak od tego, wykaz zainteresowanych żołnierzy-myśliwych miał być przesyłany do dowództwa DGRSZ do godziny 14 w czwartek- czyli dzisiaj. Dziwnie sprinterskie tempo jak na prowadzenie przez MON „prac analityczno-planistyczne”.

„W ujawnionym liście nie ma jednak mowy o formalnej procedurze, rozkazach i Wojskowych Zgrupowaniach Zadaniowych. Jest tylko pomysł udzielania urlopów. – W ramach reagowania kryzysowego działają służby państwowe, a nie żołnierze na urlopie. To wszystko stoi na głowie. Dziwie się, że ktoś zdecydował się pod tym podpisać” – stwierdził Tomasz Siemoniak.

Co można ocenić w ten sposób, że jest to typowe nadużycie władzy przez MON pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, który zaczyna (zresztą nie po raz pierwszy) traktować nie tylko podległy mu resort, ale i państwo jako swój prywatny chlew.

Podobnego zdania jest Siemoniak, który uważa, że taka niby niewinna inicjatywa MON, to wbrew pozorom poważna sprawa, ponieważ w ten sposób są przekraczane kolejne granice traktowania wojska jako „prywatnego folwarku”.

„Dziś dziki, a jutro urlopy na wykopki, bo gdzieś nie będzie komu zbierać ziemniaków” – mówi poseł PO. Przypomina przy tym sprawę przewiezienia w 2016 roku figury Chrystusa w Poznaniu przez wojskowych na służbie. Choć sama akcja była kontrowersyjna, to przynajmniej działo się to oficjalnie, na podstawie rozkazów, a nie podczas jakiegoś urlopu okolicznościowego”- stwierdził Siemoniak. Jego zdaniem, minister środowiska Jan Szyszko w rozmowie z Antonim Macierewiczem poprosił o pomoc w trudnej sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się ASF. Minister obrony miał natomiast przekazać polecenie zrobienia czegoś podległym sobie wojskowym.
„A wola ministra, zwłaszcza takiego, jest traktowana bardzo poważnie”– twierdzi Siemoniak.

Co po prostu oznacza, że nikt- a szczególnie ci, którzy nic innego nie potrafią zrobić- nie przeciwstawi się tak moralnie miałkim decyzją podejmowanych przez Macierewicza. Bo mało kto ma ma na tyle odwagi cywilnej i honoru, aby powiedzieć mu prosto w twarz: „SPIEPRZAJ DZIADU”. Ci co się odważyli już w wojsku ich nie ma, a pozostali tylko tacy, którzy dla swojej marnej kariery są w stanie zrobić wszystko, i takich obecnie Macierewicz sobie dobiera. Niszcząc przy okazji to co jeszcze się dobrego w tym środowisku tliło.

Jak widzimy bolszewizm wychodzi jak słoma z butów zawodowym patriotom mianującymi się co gorsza prawymi i sprawiedliwymi. A którym to te wzniosłe wartości jakimi oni ciągle mamią społeczeństwo, w czym głównie celuje Macierewicz, są tylko wyświechtanymi frazesami propagandowymi mającymi na celu ukrycie ich rzeczywistych planów.

A jakie są to plany?

Dokładnie takie same jak bolszewików po rewolucji w Rosji.

https://twitter.com/tomaszsiemoniak.

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

Dzień wczorajszy i miniona noc, na donieckim odcinku frontu, generalnie nie różniły się od tego co widoczne było przedwczoraj. Jedyna różnica była w tym, że tym razem do ostrzału użyto sporadycznie ciężkiej artylerii kaliber 152 mm.

I tak, ukraińscy żołnierze, w ciągu minionej doby, przy użyciu: ciężkiej artylerii, moździerzy kaliber 120 i 82 mm oraz granatników i broni maszynowej, 25 razy naruszyli warunki zawieszenia broni, prowadząc ostrzał w rejonie 16 miejscowości znajdujących się na terenie DRL, na całej długości linii przyfrontowej.

Podobnie sytuacja się przedstawiała na froncie ługańskim, gdzie w ciągu minionej doby, ukraińscy żołnierze przy użyciu: moździerzy kaliber 120 i 82 mm, wyrzutni pocisków przeciwpancernych, opancerzonych wozów bojowych oraz różnego typu granatników i broni maszynowej, 6 razy przeprowadzili ostrzał w okolicach 3 miejscowości znajdujących się na terytorium ŁRL. Miescowości, których okolice zostały ostrzelane, to: Frunze, Żiełtoje i Kalinowka.
Pomimo nieznacznego wzrostu naruszeń zawieszenia broni przez ukraińskich żołnierzy w ciągu poprzedniej doby, intensywność prowadzonego ostrzału skokowo wzrosła, na co dowodem jest to, że na ostrzeliwane tereny spadło około 50 pocisków moździerzowych kaliber 120 i 82 mm.

Jak podało w dniu dzisiejszym rano ukraińskie centrum prasowe dowództwa ATO, w dniu wczorajszym w wyniku działań bojowych zostało aż poszkodowanych 17 żołnierzy, w tym: 8 zabitych i 9 rannych. Według informacji przekazanej przez Opołczeńców, wczoraj wieczorem grupa ukraińskich żołnierzy, będąc prawdopodobnie pod wpływem środków odurzających (alkohol + narkotyki) postanowiła szturmem wziąć stanowisko ogniowe ciężkiego karabinu maszynowego sił powstańczych. W efekcie doszło tam do spektakularnej jatki.

Poniżej raporty za ostatnią dobę udostępnione przez centrum prasowe sztabu ukraińskiego dowództwa wojskowego prowadzącego przeciwko ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie tzw. operację antyterrorystyczną (ATO):

Прес-центр штабу АТО
14 godz.

„Зведення Прес-центру штабу АТО станом на 18.00 23 листопада 2017 року

Упродовж сьогоднішнього дня російсько-окупаційні війська продовжували обстріли позицій Збройних Сил України зокрема й зі зброї забороненої Мінськими домовленостями.
На Луганському напрямку впродовж дня ворог декілька разів обстрілював оборонні укріплення сил АТО біля Кримського із 82-мм мінометів, гранатометів та легкого піхотного озброєння. На Світлодарській дузі під гранатометний вогонь потрапили захисники Луганського.
На Донецькому напрямку найгарячіше було на Приазов’ї. Там противник відкривав вогонь із різних типів зброї включно зі 120-мм мінометами поблизу Павлополя, а з гранатометів і великокаліберних кулеметів – неподалік Водяного.
Загалом, від опівночі, російсько-окупаційні війська 7 разів порушили перемир’я. У більш ніж половині випадків захисники Вітчизни давали окупантам адекватну відповідь”.
Zobacz tłumaczenie

1 godz.

Зведення Прес-центру штабу АТО за 23.11.2017 року

„Ситуація у районі проведення АТО залишається напруженою, проте контрольованою українською армією. Попри загальне зменшення кількості обстрілів, дотримання режиму припинення вогню немає.
Протягом доби на Луганському напрямку найгарячіше було на підступах до Кримського. Там відбулося бойове зіткнення, яке тривало близько восьми годин. Українськими бійцями було знищено чотирьох окупантів, ще п’ятьох – поранено. На жаль, загинули і чотири наших герої, ще двоє були поранено. Окрім того, російсько-терористичні війська обстрілювали оборонні укріплення сил АТО біля Кримського із 82-мм мінометів, та легкого піхотного озброєння. Зі стрілецької зброї та великокаліберних кулеметів противник турбував оборонців Новоолександрівки, а на Світлодарській дузі під гранатометний вогонь потрапили захисники Луганського.
На Донецькому напрямку найгарячіше було на Приазов’ї. Там російські найманці випустили більше двох десятків мін різних калібрів. Озброєння БМП, гранатомети і стрілецьку зброю вони застосували поблизу Павлополя, а біля Водяного незаконні збройні формування вели вогонь із гранатометів і великокаліберних кулеметів.
Загалом, за минулу добу, по всій лінії зіткнення зафіксовано 7 порушень режиму припинення вогню з боку ворога, зокрема і одне бойове зіткнення. Майже у кожному випадку військовослужбовці Збройних Сил України відповідали противнику прицільним вогнем.
На жаль, за минулу добу загинуло п’ять українських військових, ще чотири – отримали поранення. Стан здоров’я одного військовослужбовця важкий, трьох – задовільний.
Втрати ворога за цю добу 17 чоловік: 8 – загиблих і 9 – поранених”.
Zobacz tłumaczenie

***

Na koniec kilka zdjęć:

Przywódca DRL Aleksander Zacharczenko otworzył uroczyście główne centrum rejestracji.

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

*

*

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie, jego części lub całości, tylko pod warunkiem podania linku do źródła.

Reklamy

83 uwagi do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 24.11.2017r.- 1001 dzień od nowego rozejmu.

  1. Ukraina rosyjskiego gazu nie potrzebuje (podobno), ale jak się okazuje jego tranzyt przez jej terytorium to sprawa UTRZYMANIA NIEZALEŻNOŚCI UKRAINY (!) taką opinię wyraził szef ukraińskiego państwowego koncernu „Naftohaz” Kobolew, który miał stwierdzić ze utrata przez Ukrainę prawa do przesyłania rosyjskiego gazu do UE może stanowić zagrozenie dla jej niezależności;
    https://rian.com.ua/economy/20171124/1029761808/naftogaz-ukraine-kobolev.html

    Polubione przez 3 ludzi

    • I ma poniekąd rację, wszak zyski z tranzytu to około 2 miliardów dolarów/rok. Jeśli Gazprom/FR zrezygnowałaby z trasy przez Ukrainę to w jaki sposób rząd w Kijowie zrekompensowałby straty związane z utratą tego źródła dochodu?

      Polubione przez 3 ludzi

  2. Tymczasem Węgrzy ZDECYDOWANIE W STOSUNKU DO UKRAINY, czyli szef MSZ Węgier Péter Szijjártó poinformował że Węgry nie poprą żadnych „europejskich inicjatyw Ukrainy” dopóki nie zrezygnuje ona z wprowadzania uchwalonej przez ukraiński parlament „reformy oświatowej’, naruszającej prawa mniejszości narodowych na Ukrainie;
    https://strana.ua/news/107417-v-venhrii-povtorili-chto-budut-blokirovat-dvizhenie-ukrainy-v-es-.html

    Polubione przez 3 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.