Wojna domowa na Ukrainie 9.01.2018r.- 1047 dzień od nowego rozejmu.


Ukraińska 84 zmechanizowana brygada ATO.

Wczoraj (8 stycznia) o godzinie 21 wystąpił w programie „W punkt”, na antenie zawsze mu przyjaznej telewizji „TV Republika”, będący na wylocie szefem MON Antoni Macierewicz.

Głównym tematem poruszanym przez redaktor prowadzącą była sprawa katastrofy smoleńskiej, w której- jak sądzić można- Antoni Macierewicz jest już „ekspertem”. Przede wszystkim zaś służy mu ona do przedłużenia swojego bytu politycznego i utrzymania wysokiej pozycji w PiS-ie.

Tak więc, broniąc się zawzięcie i z uporem, przed spodziewaną dzisiejszą dymisją z funkcji szefa MON, którą ma podobno po nim sprawować dotychczasowy minister MSWiA Mariusz Błaszczak, Macierewicz znowu zaczął odgrzewanie bardzo już nieświeżego kotleta, jakim ma być ujawnienie 10 kwietnia br. przez podległą mu komisję smoleńską, prawdziwych okoliczności katastrofy rządowego samolotu Tu-154M. Nota bene Błaszczak też się nie popisał na pełnionym przez siebie stanowisku szefa MSWiA, no ale może nie będzie tak natrętnie opowiadał bajek i mieszał ludziom prostym w głowach, jak to robił Macierewicz.

A robił to za pomocą takich sztuczek socjotechnicznych, jakie m.in. i zastosował we wczorajszym programie na antenie telewizji „TV Republika” w programie „W punkt”. Problem leży tylko w tym, że pomimo niczym nie popartym twierdzeniu, że „ponad 60 proc. Polaków nie wierzy w oficjalną wersję katastrofy smoleńskiej”, to faktycznie coraz mniej ludzi słucha tego co Macierewicz nadal prawi na temat tego tragicznego wydarzenia. Dowodem na to mogą być komentarze pod zalinkowanym na końcu tego wstępu linku do tekstu z wczorajszego programu „W punkt”.

Jedną z tych sztuczek, było przedstawienie kolejnej wersji wypadku, która wg. Macierewicza miała polegać na tym, że „Tu-154 nie lądował. Piloci w odpowiednim momencie rozpoczęli procedurę odejścia. Będzie to wyjaśnione w raporcie. Mam nadzieję, że na ósmą rocznicę uda się go sporządzić”.

Kolejną zaś kłamliwe zmanipulowanie wyników sondażu na jaki się powołuje, bo nie 60%, biorących w nim udział respondentów, nie wierzy, że przyczyną katastrofy było zderzenie się samolotu z brzozą, tylko 36%- a więc niemalże dwa razy mniej (http://www.rp.pl/Polityka/180109564-Sondaz-Czy-powodem-katastrofy-Tu-154-bylo-zderzenie-z-brzoza.html).

Następnie zaczął się użalać na temat tego jak byli traktowani ci, którzy nie wierzyli w oficjalną wersję katastrofy, a więc wg. niego „wszyscy, którzy mieli odmienne zdanie, traktowani byli jako odrzutki społeczne, szaleńcy. Te tezy nadal są forsowane. Informacji nt. katastrofy smoleńskiej jest bardzo niewiele”.

Niewiele tych informacji jest, bo zdaniem Macierewicza zawiodły media publiczne, nota bene będące pod totalną kontrolą PiS, które milczą w sprawie „prawdy o Smoleńsku”. Twierdzi on, że TVP i Polskim Radiu zdarzają się tylko „sporadyczne wypadki, kiedy się mówi o dramacie smoleńskim”.

Dlatego też stwierdził, że:

„Tak jak Polacy nigdy nie wyrzekli się w okresie zaborów niepodległości, tak samo dzisiaj nigdy nie wolno nam się wyrzec przywrócenia prawdy o dramacie smoleńskim. To naprawdę jest olbrzymie wyzwanie i olbrzymi obowiązek, który na nas wszystkich ciąży”
.

Następnie pochwalił się, że on sam dzielnie walczy o prawdę gdzie tylko może, w tym na forum międzynarodowym (czym ośmiesza bardzo skutecznie nasz kraj- to taka moja uwaga na marginesie):

„Zawsze, gdy rozmawiam o sprawach międzynarodowych, mówię o konieczności wyjaśnienia przez Polskę katastrofy. Spotykam się ze zrozumieniem i akceptacją. Bywają postawy, gdzie z pełnym zaangażowaniem chce się nam pomóc. Przyjmowane to jest z wielkim szacunkiem. Ta determinacja jest doceniana”– stwierdził Macierewicz..

Ciekawe, czy miał on poruszyć również i tą sprawę podczas spotkania, do którego niestety nie dojdzie w Białym Domu?

Następnie kończąc swój wywód w programie „W punkt” powiedział, że:

„Różne głosy się pojawiają, by zniwelować istotę sprawy. Jestem niezmiernie wdzięczny za ukazanie i poruszenie tego tematu. Wszelkie absurdy, mimo swojej absurdalności, nadal są podtrzymywane. Jeśli ktoś jest naukowcem, i zaprzecza wiarygodności takiego porównania, powinien zająć się propagandą, nie nauką. Tu-154 nie lądował. Piloci w odpowiednim momencie rozpoczęli procedurę odejścia. Będzie to wyjaśnione w raporcie. Mam nadzieję, że na ósmą rocznicę uda się go sporządzić”.

I o dziwo, z zawartą w niej tezą, że „jeśli ktoś jest naukowcem, i zaprzecza wiarygodności takiego porównania, powinien zająć się propagandą, nie nauką”, zgadzam się w 100%. I dlatego też radzę: „kończ waść i wstydu oszczędź”, sobie i Polakom.

http://telewizjarepublika.pl/minister-macierewicz-zawsze-gdy-rozmawiam-o-sprawach-miedzynarodowych-mowie-o-koniecznosci-wyjasnienia-przez-polske-katastrofy,59062.html,

https://niezalezna.pl/213596-minister-antoni-macierewicz-w-telewizji-republika 🙂

***

Na tym kończąc ten wstrząsający wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie, gdzie obecnie skończyły się już święta Bożego Narodzenia.

Na ostatni dzień świąt, ukraińscy bojcy dostali takiego animuszu, że ich aktywność bojowa znacznie wzrosła.

Szczególnie było to widoczne minionej doby na donieckim odcinku frontu, gdzie ukraińskie siły ATO, aż 8 razy naruszyły warunki zawieszenia broni.

I tak, przy użyciu moździerzy i uzbrojenia opancerzonych wozów bojowych oraz broni maszynowej, ostrzeliwali oni rejon następujących miejscowości:
Spartakusa, Dokuczajewska, Zajcewa, i Krutej Bałki. A że były to ostrzały prowadzone raczej dla wiwatu, dowodzi fakt, że nie spowodowały one żadnych szkód.

Natomiast na ługańskim odcinku frontu, w ciągu minionej doby, sytuacja wzdłuż linii styku niewiele się zmieniła, poza tym, że wzrosła siła ostrzału, który prowadzony był przy użyciu moździerza kaliber 120 mm w kierunku miejscowości Ługańskoje. I był to jedyny przypadek w dniu wczorajszym naruszenia warunków zawieszenia broni. Pomimo to, że na ostrzeliwany teren spadło około 8 pocisków moździerzowych kaliber 120 mm, nie spowodowały one żadnych strat.

Poniżej raporty za ostatnią dobę udostępnione przez centrum prasowe sztabu ukraińskiego dowództwa wojskowego prowadzącego przeciwko ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie tzw. operację antyterrorystyczną (ATO):

Прес-центр штабу АТО
13 godz.

„Зведення Прес-центру штабу АТО станом на 18.00 8 січня 2018 року

Дотримання режиму припинення вогню з вини російсько-окупаційних угрупувань і надалі немає. Противник продовжує обстрілювати із забороненого Мінськими домовленостями озброєння оборонні укріплення Збройних Сил України.
На Луганському напрямку ворог понад дві години вів вогонь з великокаліберних кулеметів та 120-мм мінометів по захисниках Луганського і випустив у цьому районі близько півсотні мін. Неподалік Світлодарська загарбники обстріляли наших воїнів з гранатометів та кулеметів.
На Донецькому напрямку важкі міномети калібру 120-мм бойовики застосували на Приазов’ї по оборонцях Павлополя, а озброєння БМП, гранатомети і кулемети – поблизу Талаківки. Ще двічі, в обідній час, окупанти зі стрілецької зброї включно зі снайперами вели вогонь по опорних пунктах сил АТО довкола Новотроїцького. У обох із цих випадків наші захисники були вимушені дати ворогу адекватну відповідь зі стрілецької зброї.
Загалом, з початку цієї доби, зафіксовано уже 6 фактів порушення режиму тиші з боку російсько-окупаційних військ”.
Zobacz tłumaczenie

1 godz.

„Зведення Прес-центру штабу АТО за 8 січня 2018 року

Темна половина минулої доби, починаючи з 19.00, у районі проведення АТО, пройшла без порушень режиму припинення вогню – вздовж усієї лінії розмежування сторін не зафіксовано жодного обстрілу. Натомість, до того, російсько-окупаційні угруповання 6 разів порушували перемир’я.
На Луганському напрямку понад чотири години ворог обстрілював позиції української армії у районі Світлодарської дуги. Спочатку бойовики з великокаліберних кулеметів, за підтримки 120-мм мінометів провокували оборонців Луганського та випустили неподалік цього населеного пункту близько півсотні боєприпасів, а згодом, з кулеметів та гранатометів, вели вогонь на підступах до Світлодарська.
На Донецькому напрямку окупанти стріляли з важких мінометів калібру 120-мм по захисниках Павлополя, а з озброєння БМП, гранатометів і кулеметів – поблизу Талаківки. Довкола Новотроїцького противник також активізувався в обідній час. Здебільшого загарбники застосовували тут стрілецьку зброю, включно зі снайперською, а пізніше посилили тиск – додали гранатомети. У цьому районі наші захисники були вимушені дати ворогу адекватну відповідь зі стрілецької зброї та гранатометів.
У наслідок ворожих обстрілів троє військовослужбовців Збройних Сил України зазнали поранень”.
Zobacz tłumaczenie

***

Na koniec trochę zdjęć:

Donieck- Donbass Opera: noworoczna impreza dla dzieci z obu republik donieckich.

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie, jego części lub całości, tylko pod warunkiem podania linku do źródła.

Reklamy

80 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 9.01.2018r.- 1047 dzień od nowego rozejmu.

  1. Tymczasem w miejscowości Kisielin na Wołyniu „ukropatrioci” pomazali farbą pomnik poświęcony Polakom pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów, umieszczając na nim napis ‚Wołyn [to] Ukraina”. Jak zauważyły ukromedia pod pomnikiem tym złożył kwiaty w lipcu 2013 roku ówczesny prezydent RP Bronisław Komorowski;
    https://from-ua.com/news/430115-ukrainskie-nacionalisti-oskvernili-pamyatnik-zhertvam-volinskoi-rezni-vozle-kotorogo-molilsya-prezident-polshi.html

    Polubione przez 4 ludzi

  2. „Javelinów” z USA dla „niezwyciężonej armii kijowskiej” jednak nie będzie? Ukromedia informują, powołujac się na Sztab Generalny Ukrainy, ze zamiast wymarzonych „javelinów” ukraińska armia otrzyma przeciwpancerne pociski kierowane BGM-71 TOW. Zaprzeczono również pojawiającym się w mediach informacjom jakoby jakąkolwiek bron przeciwpancerną z USA miał już otrzymać Pułk MSW Ukrainy „Azow”;
    https://www.segodnya.ua/ukraine/ukraina-javelin-ne-poluchit-stalo-izvestno-kakie-rakety-ssha-dadut-vsu-1104184.html

    Polubione przez 4 ludzi

  3. Znany ukraiński politolog, szef jednego z niezależnych ukraińskich ośrodków analitycznych, Rusłan Bortnik komentując ostatnie „zaognienie” konfliktu pomiędzy tzw. cerkwią Patriarchatu Kijowskiego, a Cerkwią Patriarchatu Moskiewskiego stwierdził ze jest to celowe działanie na polecenie obecnych władz w Kijowie. Bortnik przypomniał o tym że „ukropatrioci” którzy zorganizowali ostatnia „blokadę” klasztoru Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego w Kijowie (z neonazistowskiej grupy „C 14”) są powiązani z ukrobezpieką (SBU), dlatego też zauważył że obecne akcje mają za zadanie odwrócenie uwagi społeczeństwa ukraińskiego od „ważnych tematów’ oraz m.in zniszczenie pozytywnego wizerunku Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego, który zyskała czynnie działajac na rzecz wymiany jeńców pomiędzy stronami konfliktu na Donbasie;
    https://rian.com.ua/analytics/20180109/1031157865/ataka-Lavra-provokacii-Bortnik.html

    Polubione przez 3 ludzi

    • Chciałbym dodać, że Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego (jej zwierzchnicy)zachowali się jak prawdziwi wyznawcy Chrystusa. Od początku operacji ATO byli orędownikami POKOJU i POJEDNANIA. W intencji POKOJU organizowano pielgrzymki, a cerkiew wspomagała UCHODŹCÓW.
      Tymczasem Cerkiew Patriarchatu Kijowskiego niestety zbyt bardzo zaangażowała się w polityczne dysputy i jednoznacznie poparła jedną stronę konfliktu.

      Polubione przez 2 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.