Wojna domowa na Ukrainie 15.01.2018r.- 1053 dzień od nowego rozejmu.


Ukraiński bojec.

Czy nowy szef MON Mariusz Błaszczak posprząta po Macierewiczu, czy też będzie kontynuował jego politykę rozwalania i podporządkowywania PiS polskich Sił Zbrojnych?

Trudno jest ocenić po kilku dniach sprawowania przez Błaszczaka władzy w MON jak będzie wyglądała jej praktyczna strona. Chociaż już dziś można dostrzec pewne charakterystyczne posunięcia, to aby dokonać obiektywnej oceny należy odczekać jeszcze minimum pół roku.

Na dzisiejszy dzień wiadomo już, że jak na razie siłą rzeczy kontynuuje on to rozpoczął, szczególnie w swoim ostatnim okresie szefowania MON, Antoni Macierewicz.

Jak przekazał we wczorajszym komunikacie- 14 stycznia, oddział mediów Centrum Operacyjnego MON, Błaszczak swoje zagraniczne wojaże rozpocznie już dziś, odwiedzając najpierw Naczelne Dowództwo Sił NATO w Europie (SACEUR), gdzie spotka się z jego szefem- amerykańskim generałem Curitsem M. Scaparrottim oraz cywilnym nadzorcą, czyli Sekretarzem Generalnym NATO, Jensem Stoltenbergiem.

Następnego zaś dnia uda się bezpośrednio do Waszyngtonu, gdzie w środę w Białym Domu spotka się zamiast Macierewicza z Doradcą ds. Bezpieczeństwa Narodowego Prezydenta Stanów Zjednoczonych – generałem broni Herbertem Raymondem McMasterem.

Oczywiście wyjazdy te mają na celu zaprezentowanie przez Błaszczaka swojej osoby jako nowego ministra polskiego MON, a także zaprezentowanie poglądów w kluczowych sprawach będących w zainteresowaniu naszych partnerów z NATO. W sprawie wizyty Błaszczaka w Białym Domu można jeszcze dodać, że przeprowadzi on rozmowy w sprawie zakupu kluczowych dla polskiego bezpieczeństwa amerykańskich systemów przeciwrakietowych i przeciwlotniczych. Oczywiście chodzi tu tylko o ich cenę i uzyskaną za nią wersję konfiguracji systemów rakietowych.

Jest to pierwszy ruch Błaszczaka, a to dopiero początek wyboistej drogi, jaka czeka go po tym co pozostawił po sobie w MON Antoni Macierewicz.

Patrioty, śmigłowce, okręty podwodne i nowoczesna artyleria – wszystko to obiecywał żołnierzom minister Macierewicz. Problem w tym, że żaden z tych kluczowych przetargów nie został rozstrzygnięty i na obietnicach się skończyło.

I tak, umowa z amerykańskim dostawcą systemów rakietowych „Patriot”, zgodnie z zapowiedziami Macierewicza, miała zostać podpisana już w minionym roku. Okazało się jednak, o czym pisałem wcześniej, że Amerykanie zdecydowanie drożej wycenili ten kontrakt. Powiem więcej, na tyle drożej, że nas na zakup tego systemu nie jest stać.

Chodzi o to, że zakup tylko dwóch pierwszych baterii „Patriotów” ma kosztować nawet do 10,5 mld dol. (37,5 mld zł). Tymczasem MON kierowane przez Macierewicza deklarowało, że 30 mld zł wystarczy na całą realizację tego programu, czyli zakup ośmiu baterii 🙂 Tak więc ostateczna kwota za zakup tego co deklarował Macierewicz stała się mirażem, takim samym jak to co on poza tym nam obiecywał.

Patrioty, śmigłowce, okręty podwodne i nowoczesna artyleria – wszystko to obiecywał żołnierzom minister Macierewicz. Problem w tym, że żaden z tych kluczowych przetargów nie został rozstrzygnięty i na obietnicach się skończyło. Jak z tym modernizacyjnym bałaganem poradzi sobie nowy szef MON Mariusz Błaszczak?

Umowa z amerykańskim dostawcą systemów rakietowych „Patriot”, zgodnie z zapowiedziami poprzedniego szefa MON, miała zostać podpisana do końca minionego roku. Okazało się jednak, że Amerykanie zdecydowanie drożej, a więc- wbrew temu co twierdził wcześniej Macierewicz- wycenili to zamówienie.

Wyliczyli, że zakup tylko dwóch pierwszych baterii Patriotów może kosztować nawet do 10,5 mld dol. (37,5 mld zł). Tymczasem MON kierowane przez Macierewicza deklarowało, że 30 mld zł wystarczy na całą realizację tego programu, czyli zakup ośmiu baterii. Ile zaś faktycznie będą te „zabawki” kosztowały, chyba nie jest tak trudno policzyć? Sumy są zawrotne i polski budżet nie były w stanie ich w żaden sposób sfinansować. Takie są niestety realne koszty snów o potędze i mocarstwowej pozycji Polski. Koszty, których kulejąca polska gospodarka nigdy nie wypracuje. Bo aby być we współczesnych czasach mocarstwem, najpierw trzeba mieć mocarstwową, ekspansywną i silny rodzimy przemysł. A tego, jak wiadomo, nie ma. Oczywiście z przyczyny tych samych sił, które dziś podpuszczone przez hegemona, usiłują coś tam bredzić o „Międzymorzach”.

Kolejną sprawą jest planowany zakup 50 śmigłowców, które na mocy wstępnego porozumienia Polska miała kupić od francuskiej firmy Airbus Helicopters, płacąc za to 13,5 mld zł. Jednak z powodu amerykańskiego lobbysty przemysłu lotniczego Wacka Berczyńskieg, już po dwóch miesiącach szefowania w MON przez Macierewicza, czyli w październiku 2016 r. zerwano prowadzone w tym temacie rozmowy z Francuzami.

Na tym nie koniec afery, bo nie minął nawet tydzień od zerwania z Francuzami rozmów na zakup ich helikopterów, jakt minister Macierewicz zadeklarował, że jeszcze do końca 2016 r. żołnierze otrzymają pierwsze śmigłowce, i to zakładów z Mielca. W 2016 r. miały to być dwie maszyny, a w 2017 r. kolejne osiem.

Następnie, kilkanaście dni później Macierewicz wpadł na jeszcze bardziej genialny pomysł, którym miał być zakup nowoczesnych maszyn produkowanych w kooperacji z Ukrainą. W tej sprawie umowa też miała być podpisana do końca 2017 r. Tak się jednak nie stało, co więcej, przełomu w tych rozmowach też nie ma do dziś, bo podobno ciągle czekamy na ostateczne oferty producentów.

Kolejną sztandarową sprawą w kwestii modernizacji uzbrojenia polskiej armii, miało być nabycie nowoczesnych okrętów podwodnych, którego producenta mieliśmy poznać do końca ubiegłego roku. Niestety, ale to też okazało się tylko jednym z fake newsów produkowanych masowo przez Macierewicza.

A w tym konkretnym przypadku naprawdę nie ma chwili do stracenia, bo obecnie Polska Marynarka Wojenna (PMW) bardziej przypomina muzeum, niż odstrasza potencjalnych wrogów. Wynika to z tego, że pomimo to, że do dyspozycji mamy 39 okręty bojowe, ale za to ze średnią wieku ponad 33 lat. Z czego średnią tą najbardziej zawyża właśnie te pięć okrętów podwodnych, jakie jeszcze są na stanie PMW. Które zresztą nie pływają, bo mogłyby stać się w czasie jednej a takich misji na trwale okrętami podwodnymi, czyli bez możliwości wypłynięcia ponad lustro wody, a raczej zalegając na morskim dnie.

Wśród tych okrętów podwodnych znajdują się cztery „Kobbeny”, które dostaliśmy za darmo od Norwegów, bo oni sami już nie chcieli na nich pływać, a mają one już ponad pół wieku. Natomiast nomem omen tylko jeden z nich- okręt „Orzeł” – produkcji rosyjskiej – jest w miarę nowoczesny 🙂

No i jeszcze sprawa WOT, równie rozgrzebana jak wiele innych poronionych projektów autorstwa Macierewicza, które de facto zasysa, bardzo szczupłe- jak na potrzeby całości sił zbrojnych, a więc cenne- środki przeznaczone na modernizację wojska. Przy tym również drenuje siły zbrojne z wykwalifikowanej kadry dowódczej. A to jest dopiero początek tej hucpy.

Tak więc z takim bagażem pozostawionym przez Macierewicza musi się obecnie zmierzyć nowy szef MON Mariusz Błaszczak.

Pytanie tylko, czy on sobie da radę z uprzątnięciem po nim tej stajni Augiasza?

W pierwszych słowach nowo mianowanego ministra usłyszeliśmy zapewnienie o kontynuacji tego, co robił poprzednik. Nie dość tego, nowy minister podziękował Macierewiczowi za wysiłki i zapewnił o kontynuacji jego polityki.

Jeśli nie jest to- wynikająca z kurtuazji wobec swego poprzednika będącego jednocześnie wiceszefem PiS- czcza deklaracja, to znaczyłoby, że los polskich sił zbrojnych znalazł się ponownie w nieodpowiednich rękach.

Jednak tak prawdopodobnie nie będzie, po po pierwsze premier Morawiecki nie da sobie grać na nosie jednemu ze swoich podwładnych, jakim jest szef MON, po drugie ma na tyle silną pozycję, że również może postawić się- podobnie jak prezydent Duda- prezesowi PiS. No i co najważniejsze nie będzie już dochodziło do bardzo poważnych konfliktów kompetencyjnych na linii szef MON- zwierzchnik sił zbrojnych.

To w sumie daje szansę, że wreszcie w MON znalazł się w miarę sprawny gospodarz, a teraz tylko od jego umiejętności zarządzania będzie zależało, jak on sobie z tym wszystkim poradzi. Dodam tylko, że po jego doświadczeniach jako szefa MSWiA są mieszane uczucia. No, ale chociaż tym razem nie będzie kontynuowana polityka rozwałki sił zbrojnych i kompromitacji naszego kraju w oczach partnerów z NATO.

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

Minionej doby sytuacja wzdłuż linii styku w Donbasie nadal była stabilna.

I tak, na donieckim odcinku frontu, ukraińscy żołnierze przy użyciu: moździerzy kaliber 120 i 82 mm oraz granatników i broni maszynowej- w tym ciężkiej, 13 razy ostrzeliwali terytorium DRL w rejonie znajdujących się tam 8 miejscowości. Nie ma informacji o szkodach wywołanych tymi ostrzałami.

Natomiast, na ługańskim odcinku frontu, minionej doby ukraińscy żołnierze przy użyciu moździerza kaliber 82 mm ostrzeliwali pozycje obronne sił Milicji Ludowej w rejonie wsi Rajewka. Nie odnotowano tam po tym ostrzale żadnych strat i szkód. Ogień był prowadzony na „wiwat”, a więc całkowicie nieskuteczny, chociaż wystrzelono tam aż 6 min.

Poniżej raporty za ostatnią dobę udostępnione przez centrum prasowe sztabu ukraińskiego dowództwa wojskowego prowadzącego przeciwko cywilnej ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie tzw. operację antyterrorystyczną (ATO):

Прес-центр штабу АТО
13 godz.

„Зведення Прес-центру штабу АТО станом на 18.00 14 січня 2018 року

Сьогодні напруга вздовж лінії розмежування дещо ослабла. Попри зменшення кількості та інтенсивності обстрілів, повного дотримання перемир’я з вини російсько-окупаційних угрупувань і надалі немає.
На Луганському напрямку обстрілам із гранатометів піддалися позиції Збройних Сил України у районі населених пунктів Луганське та Троїцьке.
На Донецькому напрямку противник вів вогонь з великокаліберних кулеметів і стрілецької зброї у передмісті Авдіївки. Також, неподалік Кам’янки, українських оборонців обстрілював ворожий снайпер. В останньому випадку українські воїни були вимушені адекватно реагувати зі стрілецької зброї.
На інших ділянках нашої оборони порушень режиму тиші не зафіксовано.
Загалом, від початку доби, уздовж лінії розмежування зафіксовано 4 обстріли позицій Збройних Сил України”.
Zobacz tłumaczenie

55 min.

„Зведення Прес-центру штабу АТО за 14 січня 2018 року

Російсько-окупаційні угрупування продовжують нехтувати домовленостями про припинення вогню на час новорічно-різдвяних свят та обстрілювати із заборонених Мінськими угодами мінометів оборонні укріплення Збройних Сил України.
На Луганському напрямку ворог з мінометів різних калібрів та озброєння БМП вів вогонь по позиціях сил АТО неподалік Новолуганського. Обстрілам із гранатометів піддалися опорні пункти наших воїнів у районі населених пунктів Гладосове, Луганське та Троїцьке.
На Донецькому напрямку, за світлої пори доби, противник вів вогонь з великокаліберних кулеметів і стрілецької зброї у передмісті Авдіївки. Також, неподалік Кам’янки, українських оборонців обстрілював ворожий снайпер.
Крім того, минулої доби, зафіксовано черговий факт присутності російського озброєння на Донбасі. Підрозділом ППО було збито БПЛА російського виробництва типу «Орлан-10». З початку перемир’я це уже третій збитий безпілотник цього типу.
Загалом, минулої доби, зафіксовано 6 обстрілів опорних пунктів Збройних Сил України. У двох випадках українські захисники були змушені відкривати вогонь у відповідь із озброєння незабороненого Мінськими домовленостями.
Унаслідок ворожих обстрілів двоє українських воїнів зазнали поранення. Їх оперативно доправлено до військово-медичних закладів та надано необхідну лікарську допомогу”.
Zobacz tłumaczenie

***

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie, jego części lub całości, tylko pod warunkiem podania linku do źródła.

Reklamy

47 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 15.01.2018r.- 1053 dzień od nowego rozejmu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.