Wojna domowa na Ukrainie 15.05.2018r.- 1173 dzień od nowego rozejmu.


Ponownie rządzący w Polsce PiS zawiódł się w swoich nadziejach, bo wydawało się jego liderom, że sprzedadzą przed Radą UE- podobnie jak ciemnemu ludowi- kilka gładkich formułek propagandowych i zachwycona tym Bruksela będzie im jadła z ręki.

Przypomnę, że na początku maja br. szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz spotkał się w Brukseli z Timmermansem. Po spotkaniu wiceszef Rady UE podkreślił, że porozumienie z Polską nie zostało jeszcze osiągnięte, ale rozmowy zmierzają w dobrym kierunku. Czaputowicz zapewnił z kolei w rozmowie z dziennikarzami w Brukseli, że Polska chce wykazać otwartość na postulaty, aby zamknąć spór, i dodał, że strona polska wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Komisji Europejskiej.

W całym tym zamieszaniu chodzi o to, że w grudniu ubiegłego roku Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski formalne postępowanie, zarzucając PiS-owskiemu rządowi naruszenie zasad praworządności w zapisach ustaw reformujących sądownictwo. Część spornych kwestii została już przedyskutowana przez obydwie strony, ale bez podejmowania dalszych kroków przez rząd PiS aby sporne kwestie zmienić.

Oprócz kwestii dotyczących praworządności wczoraj w Brukseli ministrowie omawiali przygotowania do szczytu Rady Europejskiej 28-29 czerwca oraz propozycje Komisji Europejskiej dotyczące kolejnego siedmioletniego budżetu Unii. A ta właśnie kwestia jest batem na łamiący praworządność w Polsce PiS.

Podczas ostatnich negocjacji z przedstawicielami polskich władz wiceszef KE Frans Timmermans zapowiadał, że do 14 maja powinno zostać wypracowane wstępne porozumienie pomiędzy stronami w tej sprawie. Natomiast europoseł z ramienia PiS Karol Karski powiedział jeszcze w niedzielę, że porozumienie zostało praktycznie zawarte przez premiera Mateusza Morawieckiego i przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera.

„Pozostały do wyjaśnienia formalne kwestie pomiędzy ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem i wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. To się odbywa, jeśli już się nie odbyło. Sprawa jest praktycznie zakończona”– powiedział Karski.

Jego zdaniem, kwestia dialogu w sprawie praworządności jest „praktycznie zamknięta”, gdyż twierdzi on, że „ustawy dotyczące sądownictwa w Polsce zostały zmienione. Niezależnie od tego, czy sprawa zostanie całkowicie formalnie zamknięta na spotkaniu ministrów do spraw europejskich w Brukseli, w którym weźmie udział Timmermans, czy też stanie się to nieco później, jest to już przesądzone. Trudno sobie wyobrazić, że porozumienie zawarte przez premiera Morawieckiego i przewodniczącego Junckera nie zostanie zrealizowane. Widać gołym okiem, że tą sprawą Bruksela przestaje żyć” wyjaśnił europoseł Karski z PiS.

Jak widzimy z powyższego propaganda sukcesu niesie PiS, a wraz z nim również Polskę i Polaków, w bardzo niebezpieczne rewiry, bo pomimo tego optymizmu, okazuje się, że nie wszystko jest takie ładne jak nam funkcjonariusze partyjni PiS usiłują wmówić.

Otóż, okazuje się, że Bruksela czeka na odkręcenie przez Polskę przepisów, które skracają kadencję I prezes Sądu Najwyższego oraz dokonują w nim czystki emerytalnej. Dotychczasowe ustępstwa w sprawie skargi nadzwyczajnej to za mało dla KE stanowczo za mało.

Pomimo to, że podczas wczorajszych obrad w radzie UE Frans Timmermans przedstawił dotychczasowe ustępstwa ze strony rządy Mateusza Morawieckiego, takie jak np. przywrócenie równego sędziowskiego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. To jednocześnie stanowczo podkreślił, że to mało dla rozwiania obaw o niezawisłość wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Dlatego też, „Rada UE wróci do tematu Polski na następnym posiedzeniu 26 czerwca. W kontekście tego posiedzenia otwarte jest całe spektrum możliwości – od stwierdzenia, że już nie ma systemowego zagrożenia dla praworządności po podjęcie kolejnych kroków w ramach postępowania z art. 7 Traktatu o UE”– oświadczył Timmermans po wczorajszym posiedzeniu Rady UE.

A więc dopiero uznanie przez Brukselę, że w Polsce jest brak „systemowego zagrożenia” oznaczałby zakończenie procedury z art. 7, który to artykuł Traktatu o Unii Europejskiej może doprowadzić do nałożenia sankcji, a nawet pozbawić Polskę głosu w Radzie UE.

Jak na razie nie spełniamy warunku podstawowego o braku „systemowego zagrożenia”, więc wbrew propagandzie rozgłaszanej przez przedstawicieli PiS, czeka nas formalne przesłuchanie przez Radę UE, potem praca nad rekomendacjami i ich przyjęcie przez Radę.

Kolejnym krokiem byłoby głosowanie krajów Unii nad deklaracją o „wyraźnym ryzyku poważnego naruszenia praworządności przez Rzeczpospolitą Polską”, do czego trzeba co najmniej 22 z 28 krajów UE. i w przypadku negatywnego dla naszego kraju wyniku tego głosowania zastosowano by m.in. cięcia funduszy wobec Polski na okres budżetowy 2021-27.

A jaka to byłaby wysokość tych cięć?

Jak na razie nie wiadomo. W optymistycznym wariancie mogłoby jednak chodzić o jakieś 30% ich wartości.

Na razie, pomimo przebijającego w propagandzie sukcesu PiS, nie jest dobrze, bo Timmermans, na wczorajszym spotkaniu w Brukseli, które toczyło się za zamkniętymi drzwiami, powiedział ministrom o „kluczowym terminie 3 lipca”. Wtedy to, na skutek obniżenia wieku emerytalnego z 70. do 65 roku życia, ma zakończyć się kadencja I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf oraz mandat tych sędziów SN, którzy nie poprosili prezydenta Andrzeja Dudę i nie otrzymali od niego zgody na pracę na emeryturze.

Komisja Europejska już od lipca 2017 r. wskazywała, że ta niekonstytucyjna czystka emerytalna w Sądzie Najwyższym to „czerwona linia” w sprawie art. 7, którą rząd PiS przekroczył. Dlatego też zostało wobec Polski wszczęte jeszcze w grudniu ubiegłego roku postępowanie dyscyplinujące, po tym gdy prezydent Duda podpisał ustawę obniżającą wiek emerytalny w Sądzie Najwyższym także dla obecnie zasiadających w nim sędziów.

Dlatego też ewentualne ustępstwo w kwestii Sądu Najwyższego- bądź jego brak- może okazać się, przeważającym argumentem na rzecz przyspieszenia lub spowolnienia postępowania z artykułu 7.

Jak na razie zaproponowane KE przez polski rząd ustępstwa to za mało, tym bardziej, że harmonogram posiedzeń Rady UE o Polsce zaczyna się niebezpiecznie dla rządu Morawieckiego nakładać na prace Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu w sprawie Polski. Ten zamierza przed końcem czerwca odpowiedzieć na pytanie prejudycjalne sądu z Irlandii, czy można odesłać do Polski aresztowanego Polaka, skoro istnieje podejrzenie zagrożonej praworządności, a zatem i nieuczciwego procesu. Jeśli Trybunał UE wda się w szczegółową ocenę stanu państwa prawa w Polsce, może się to okazać politycznie ważniejsze prawnie od artykułu 7. Gdyż okaże się, że jeden z krajów członkowskich UE uzna Polskę za kraj niepraworządny. Dalsze kroki UE w tym kierunku byłyby w zasadzie formalnością. A to ma wartość wielu miliardów euro, które straciłaby Polska. O dziwo, dzięki rządowi, który w jego narracji propagandowej, aż do przesady posługuje się hasłem o tym, że zrobi wszystko dla jej dobra i oczywiście dobra Polaków.

Poza tym artykuł 7 Traktatu o UE może się okazać małym pikusiem wobec uchwały 447 amerykańskiego Kongresu i ostatnio podpisanej przez prezydenta Donalda Trumpa, gdyż ewentualne straty różnią się skalą nie dziesiątek miliardów euro tylko setek miliardów dolarów.

Stać jest nas na to?

Jeśli stać jest nas na wypłacanie w ramach programu „500+”, po ponad 24 mld złotych rocznie (około 6 mld dolarów rocznie). Co w czasie tylko jednej kadencji rządu PiS zamknie się kwotą 120 mld złotych. To czemuż nie byłoby nas stać na rezygnację na własne życzenie z części funduszy UE oraz płacenie nieokreślonej wartości odszkodowań- jak napisano w uchwale amerykańskiego Kongresu, za: „bezprawnie przejęcie lub przekazanie” wobec „osób, które po dziś dzień nie uzyskały rekompensat”.

http://www.dw.com/pl/polska-zn%C3%B3w-troch%C4%99-ust%C4%99puje-brukseli/a-43646100,

http://www.polishclub.org/2017/12/30/ustawa-447-senatu-usa-sprawa-odszkodowan-dla-grupy-zydowskiej/.

***
Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie

Na początek dzisiejszej relacji z sytuacji na linii frontu w Donbasie dodam, że ostatnie dwa wczorajsze ostrzały miały jednak miejsce o godzinie 22:40, kiedy to z kierunku Metalista zostało ostrzelane osiedle Gołmowski na północnych obrzeżach Gorłówki (dwa filmy na ten tema na końcu relacji). Ostrzał ukraińscy bojcy prowadzili tam przy użyciu moździerzy kaliber 82 mm (20 min) oraz opancerzonego wozu bojowego BMP-1 (10 pocisków) oraz kolejne o godzinie 23:30, dokładnie w tym samym punkcie co poprzednie, tylko prowadzone przy użyciu moździerza kaliber 120 mm (10 min).

Natomiast kwestia ostrzałów na donieckim odcinku frontu miała w dniu wczorajszym następujący przebieg:

05:00- 05:40– z kierunku kopalni „Niżnaja” koło Dzierżyńska w stronę kopalni im. „Gagarina” koło Gorłówki, moździerze kaliber 120 mm (20 min) i 82 mm (20 min).

Później, bo od wczesnego wieczora aż do późnych godzin mocnych, ukraińscy żołnierze w tym punkcie frontu jeszcze 9 razy przeprowadzili ostrzał:

Czterokrotnie z kierunku Żowanki w stronę Zajcewa, o 16:50, moździerz kaliber 120 mm (6 min) i broń maszynowa, w tym ciężka.

17:25- ponownie moździerz 120 mm (25 min).

19:05- 19:35— jeszcze raz moździerz kaliber 120 mm (8 min)

19:15- 19:45— i na koniec na tym kierunku moździerze 120 mm (12 min) i 82 mm (7 min).

A na kierunku kopalnia „Niżnaja” w stronę terenu kopalni im. „Gagarina” przeprowadzono jeszcze trzy ostrzały:

19:00- 19:50— moździerze kaliber 120 mm (7 min) i 82 mm (6 min).

20:05- 20:35– ponownie moździerze 120 mm (10 min) i 82 mm (10 min).

I ostatni w godzinach od 21:05 do 21:35, moździerz 120 mm (7 min).

Były tam przeprowadzone dwa ostrzały ale na innych kierunkach:

20:30- 21:00– ze strony kopalni „Niżnaja” w stronę wsi Żielaznaja Bałka, moździerz 120 mm (3 miny).

I od 22:45 do 23:15– z kierunku Nowgorodskoje w stronę kopalni im. „Gagarina”, ciężka artyleria kaliber 122 mm (15 pocisków).

Dodam, że północny odcinek frontu donieckiego, a więc w rejonie Gorłówki, ponownie był miejscem najintensywniej prowadzonego przez stronę ukraińską ostrzału.

Pozostałe ostrzały to:

Tylko jeden ostrzał w godzinach 09:35- 10:05, prowadzony z kierunku Nowotroiczkoje w stronę Dokuczajewska, przy użyciu automatycznego granatnika AGS-17 (15 granatów). W wyniku tego ostrzału został uszkodzone mieszkanie nr. 27 w domu wielorodzinnym znajdującym się przy ulicy Lenina nr. 108.

Oraz cztery ostrzały przeprowadzone na północnych obrzeżach Doniecka:

Trzy z Awdiejewki w stronę Jasinowatej:

Pierwszy od 15:25 do 15:55, opancerzony wóz bojowy BMP-2 (30 pocisków) oraz AGS-17 (29 granatów) i RPG-7 (7 granatów).

Drugi od 16:40 do17:10, granatnik RPG-7 (3 granaty) oraz broń maszynowa, w tym ciężka.

I trzeci od 19:40 do 20:10, AGS-17 (29 granatów) oraz broń maszynowa, w tym ciężka.

W międzyczasie w tym punkcie frontu miał jeszcze jeden ostrzał od 19:05 do 19:35, ale przeprowadzony z kierunku wsi Opytnoje w stronę Spartakusa, AGS-17 (29 granatów) oraz broń maszynowa, w tym ciężka.

Łącznie na donieckim odcinku frontu, w ciągu ostatniej doby, ukraińscy żołnierze 18 razy naruszyli warunki zawieszenia broni, wystrzeliwując na terytorium DRL około 400 pocisków, wobec ponad 500 w stosunku do dnia poprzedniego. Jak widać ostrzał nieznacznie zelżał, ale jednocześnie jego poziom jest niski.

Poza tym na ługańskim odcinku frontu, ukraińscy żołnierze 3 razy naruszyli warunki zawieszenia broni prowadząc ostrzał przy użyciu moździerzy kaliber 120 i 82 mm oraz opancerzonego wozu bojowego, a także granatników AGS-17 i borni maszynowej, w rejonie Kalinowa i Priszyba.

Poniżej raport centrum prasowego ukraińskiego sztabu generalnego prowadzącego operację pacyfikacyjną połączonych sił (Операція об’єднаних сил / Joint forces operation- OOS/JFO) na temat sytuacji na linii frontu w Donbasie jaka miała miejsce w ciągu ostatniej doby:

Операція об’єднаних сил / Joint forces operation
5 min.

Зведення прес-центру об’єднаних сил
станом на 7:00 15 травня 2018 року

„Упродовж минулої доби, 14 травня, ситуація в районі проведення операції Об’єднаних сил залишалася складною. Інтенсивність бойових дій на лінії зіткнення зменшилася.

Російсько-окупаційні війська 42 рази порушували режим припинення вогню, з них 11 – застосовували заборонені Мінськими домовленостями міномети. Наші війська вели активну оборону та давали адекватну відповідь противнику.

На Луганщині, в районах населених пунктів Троїцьке, Новозванівка, Золоте ворог вів турбуючий вогонь намагаючись спровокувати вогонь українських воїнів у відповідь.

На Донецькому напрямку активні бойові дії тривали в районах населених пунктів Залізне, Новгородське, Шахта Бутівка. Зусилля російсько-окупаційні військ були марними. Оборонні рубежі українських підрозділів залишилися незмінними.

За минулу добу зі складу Об’єднаних сил загиблих та поранених немає. За даними розвідки, втрати противника склали 1 вбитий та 3 порениних.

Поточної доби, 15 травня, зафіксовано 7 випадків відкриття вогню окупантами зі стрілецької зброї по наших позиціях з метою спровокувати вогонь у відповідь”.
Zobacz tłumaczenie

Na zakończenie tego wątku jeszcze trzy krótkie relacje filmowe z Gorłówki:

***

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie, jego części lub całości, tylko pod warunkiem podania linku do źródła.

73 uwagi do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 15.05.2018r.- 1173 dzień od nowego rozejmu.

  1. OT z Płw. Koreańskiego, gdzie jak było do przewidzenia, Pentagon nie mógł „przełknąć” postępującego odprężenia w stosunkach pomiędzy Korea Płn oraz Koreą Płd i dopiął swego prowokując władze w Pjongczangu przeprowadzeniem manewrów w na terytorium Korei Płd podczas których ma być m.in ćwiczona „inwazja na terytorium Korei Płn”;
    https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Korea-Polnocna-zawiesza-rozmowy-z-Poludniem-i-grozi-odwolaniem-spotkania-z-Trumpem

    Polubione przez 3 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.