Wojna domowa na Ukrainie 11.07.2018r.- 1130 dzień od nowego rozejmu.


Na rozpoczynającym się dzisiaj (11.07.2018r.) szczycie NATO w Brukseli, według ośrodka prezydenckiego, polska delegacja podtrzyma deklarację poparcia aspiracji członkowskich Gruzji i Ukrainy.

Pomimo tego marginalnego wydarzenia bez żadnego praktycznego znaczenia poza jego wymiarem symbolicznym, najważniejszymi tematami rozpoczynającego się dzisiaj szczytu NATO, będzie zwiększenie wydatków na obronność oraz dalsze wzmacnianie bezpieczeństwa w Europie.

Choć w planach szczytu nie ma decyzji na podjęcie dyskusji na temat pieniędzy na zbrojenia, to niemal na pewno ta sprawa zdominuje rozmowy w Brukseli.

Temat ten bez wątpienia zostanie poruszony przez delegację amerykańską, bo już przed odlotem z Waszyngtonu do Brukseli amerykański prezydent Donald Trump powiedział dziennikarzom, że NATO „oczywiście pomaga im znacznie więcej niż nam”, mając na myśli państwa europejskie, które wydają na obronę proporcjonalnie mniej niż USA. W trakcie przelotu na szczyt NATO umieścił również na Twitterze wpis zapowiadający możliwość egzekwowania od tych krajów istniejących jego zdaniem zaległości z lat ubiegłych:

„Wiele państw NATO, które oczekują od nas obrony, nie tylko nie wypełnia swego zobowiązania, by przeznaczać na cele wojskowe 2 procent PKB (co jest niewiele), ale także od wielu lat zalega z płatnościami, których nie zrealizowały. Czy wynagrodzą to Stanom Zjednoczonym?”– napisał Trump.

W nieco późniejszym wpisie zarzucił Unii Europejskiej, że mimo znacznej nadwyżki w handlu z USA chce, by zapewniały UE „ochoczą ochronę w ramach NATO i uprzejmie za to płaciły”.

Przypomnę, że 2014 roku na szczycie NATO w Newport w Walii przywódcy krajów Sojuszu zobowiązali się płacić 2% PKB na obronność. Tymczasem obecnie robi to jedynie pięć krajów, w tym Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Grecja, Estonia i Łotwa. Polska znajduje się obecnie na poziomie 1,98% PKB i do końca roku, według szacunków NATO, ponownie ma się znaleźć w grupie krajów, które wywiązują się z tego zobowiązania.

Prezydent Donald Trump, który od czasu objęcia urzędu naciska na zwiększanie wydatków na obronność, w ostatnich dniach ponownie skrytykował kraje Unii Europejskiej za niewywiązywanie się z obietnic. Europejscy liderzy tymczasem apelują do amerykańskiego prezydenta o to, by ten nie osłabiał sojuszu Waszyngtonu z Europą:

„Droga Ameryko, doceń swoich sojuszników, bo przecież nie masz ich zbyt wielu. Pieniądze są ważne, ale prawdziwa solidarność jest ważniejsza”– m.in. zaapelował przed rozpoczęciem szczytu szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Powodem takich apeli jest zarówno zaplanowane na poniedziałek 16 lipca spotkanie Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem jak i chłodniejszy niż u poprzedników stosunek Trumpa do Europy.

A tak odpowiedział Donald Trump na apel swojego imiennika na stanowisku szefa RE:

Pomimo to, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg przed rozpoczęciem dzisiejszego szczytu NATO, uspokajał mówiąc, że w sprawie wydatków na obronność spodziewa się twardej dyskusji między politykami, ale wg. niego nie stanowi to zagrożenia dla jedności Sojuszu, a po szczycie NATO będzie jeszcze silniejsze.

Nie wiadomo tylko skąd u niego się wziął ten optymizm zauważalny również wśród delegacji Polski, którą reprezentują prezydent Andrzej Duda, ministrowie MSZ i MON oraz niedawno mianowany szef Sztabu Generalnego.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski zaznaczył, że ten szczyt będzie „okazją do podjęcia kolejnych decyzji wzmacniających nasze bezpieczeństwo (czyli Polski- dopisek mój), podsumowania dwóch lat praktycznej realizacji przełomowych postanowień szczytu w Warszawie oraz do wytyczenia dalszych kierunków adaptacji Sojuszu, szczególnie w zakresie zwiększania sojuszniczego potencjału odstraszania i obrony”.

„Z punktu widzenia Polski najważniejsza będzie dyskusja dotycząca przyszłego kształtu Struktury Dowodzenia NATO, dalszego zwiększania gotowości sojuszniczych sił i wspólnych działań na rzecz poprawy ich mobilności”– powiedział Szczerski.

Poinformował następnie, że prezydent Andrzej Duda, zaakcentuje w Brukseli „znaczenie współpracy transatlantyckiej, która pozostaje fundamentalna dla siły i wiarygodności Sojuszu”.

„Dla nas jest jasne, że Europa potrzebuje Stanów Zjednoczonych, tak samo jak Stany Zjednoczone potrzebują Europy. Polska na szczycie NATO będzie zatem podkreślać wagę jedności sojuszniczej i trwałość więzi transatlantyckiej. NATO musi być jak jedna pięść”– podkreślił Szczerski.

Według Szczerskiego, ważnym przesłaniem szczytu w Brukseli będzie również „zademonstrowanie jedności sojuszników w relacjach z Rosją, które od szczytu w Warszawie oparte są na dwutorowej polityce ograniczonego dialogu przy równoległym wzmacnianiu obrony i odstraszania”.

Poza tym prezydent Duda będzie rozmawiał także z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką, który drugiego dnia szczytu ma wziąć udział w spotkaniu w formacie Ukraina–Gruzja–NATO poświęconym problematyce bezpieczeństwa w basenie Morza Czarnego oraz natowskim aspiracjom Kijowa i Tbilisi. „Spotkanie odbędzie się z inicjatywy strony ukraińskiej i świadczy o intensywnym i trwałym dialogu, jaki toczy się między Warszawą a Kijowem”– ocenił Szczerski.

Szkoda tylko, że nie mogą polskie władze wyegzekwować od Ukrainy kwestii przyznania się przez nią do zbrodni ludobójstwa popełnionej na Polakach w czasie II WŚ i tuż po niej. No, ale widocznie nie leży to na sercu przywódcy III RP?

Według zaplanowanego programu, w pierwszym dniu szczytu jego uczestnicy mają podjąć decyzję o zmianach w strukturze dowodzenia. Według wcześniejszych założeń, NATO utworzy dwa nowe dowództwa logistyczne, które pomogą w sprawnym przerzucie żołnierzy i sprzętu w miejsce ewentualnego konfliktu. Pierwsze dowództwo znajdzie się w Norfolk w Stanach Zjednoczonych, a drugie w Ulm w Niemczech. Sojusz utworzy też nowe centrum do walki z zagrożeniami cybernetycznymi, ale jak na razie nie określono jego lokalizacji, co chce wykorzystać rząd PiS, aby to centrum zlokalizować na terenie Polski. Chociaż realne szanse są bardzo małe, to przynajmniej ta usłużna nadgorliwość robi dobre wrażenie u światowego hegemona.

Pierwszego dnia szczytu ma również zostać wydana ostateczna zgoda na tak zwaną strategię „4×30”, która zakłada zwiększenie gotowości bojowej wojsk w Europie. A polega na tym, że do 2020 roku kraje NATO w Europie mają mieć w sumie do dyspozycji 30 batalionów zmechanizowanych, 30 eskadr powietrznych oraz 30 okrętów bojowych, gotowych do działania nie później niż po 30 dniach.

NATO chce też zwiększyć współpracę z europejską agencją lotniczą Eurocontrol. Planuje się, że zarówno w czasie wojny jak i w czasie pokoju samoloty, które będą mieć znak wywoławczy NATO, otrzymają pierwszeństwo przy przelotach nad terenem Europy.

Przywódcy krajów NATO mają też zdecydować w Brukseli o utworzeniu nowej misji szkoleniowej Sojuszu w Iraku. W Bagdadzie powstanie specjalne centrum szkoleniowe, w którym pracować będzie co najmniej sto osób, szkolących irackich żołnierzy. NATO chce w ten sposób pomóc w odbudowie irackiej armii, zniszczone w ciągu ostatnich kilku lat w czasie wojny z tzw. Państwem Islamskim. Niewielką grupę trenerów do Iraku ma wysłać także Polska, choć szczegóły nie są na razie znane. Na szczycie w Brukseli zostanie też podjęta decyzja o zwiększeniu wsparcia dla Tunezji. Chodzi głównie o szkolenia miejscowych sił, które walczą z grupami terrorystycznymi.

No, ale te ambitne plany- wbrew niczym nie uzasadnionym optymizmem Stoltenberga i polskiej delegacji- mogą zostać zniweczone, a to dzięki poruszającemu się w światowej polityce jak słoń w składzie porcelany, prezydentowi Donaldowi Trumpowi, wyznającemu zasadę „First America”. Dlatego też, w zakresie interesującym liderów krajów europejskiej części NATO, czyli zapewnienia im bezpieczeństwa, może okazać się, że spodziewane pozytywne zakończenie szczytu NATO nie nastąpi, zaś najważniejsi z członków NATO powrócą z niego po obrażani do swych krajów. Podobnie jak to miało miejsce po ostatnim spotkaniu grupy najwyżej uprzemysłowionych krajów świata G-7 w kanadyjskiej Ottawie.

W efekcie wśród pozostałych partnerów z NATO panuje niepewność, co przyniesie europejskie tournée nieobliczalnego egomaniaka na stanowisku amerykańskiego prezydenta.

https://twitter.com/realdonaldtrump,

https://fakty.interia.pl/swiat/news-usa-wycofuja-sie-z-poparcia-dla-wspolnej-deklaracji-po-szczy,nId,2592214,

https://www.defence24.pl/szacunki-nato-polska-wyda-na-obronnosc-198-proc-pkb-w-2018-r.

***

Na tym kończąc ten wstęp, przechodzę teraz do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.

W dniu wczorajszym na donieckim odcinku frontu sytuacja ustabilizowała się na nikłym poziomie zaangażowania zbrojnego ukraińskich wojsk prowadzących Operację Połączonych Sił w Donbasie.

Pierwszy z ostrzałów rozpoczął się w rejonie wsi Leninskoje, na południowym odcinku frontu, około godziny 06:05, a ostatni miał miejsce w godzinach od 19:40 do 20:20, w rejonie wsi Pietrowskoje. Główny ciężar wczorajszych ostrzałów znajdował się na odcinku południowym frontu donieckiego (10 min 120 mm i 12 min 82 mm), zaś pozostałe ostrzały miały miejsce w rejonie: Gorłówki (Szirokaja Bałka- uszkodzony dom jednorodzinny przy ulicy Płotinnej nr. 164 i Dolomitnoje) oraz donieckiego lotniska (Wiesiełoje), a także Telmanowa (Pietrowskoje).

W sumie, w ciągu ostatniej doby ukraińscy żołnierze, na donieckim odcinku frontu, 6 razy naruszyli warunki rozejmu „chlebnego”. W wyniku prowadzonych ostrzałów ze strony ukraińskich pozycji ogniowych, na terytorium DRL spadły 61 pociski wobec 85 z dnia poprzedniego.

Podobnie było na ługańskim odcinku frontu, gdzie minionej doby ukraińscy żołnierze prowadząc ostrzał w kierunku wsi Frunze, przy użyciu granatnika automatycznego AGS-17 (10 granatów) i broni maszynowej, tylko jeden raz naruszyli warunki rozejmu.

Poniżej raport centrum prasowego ukraińskiego sztabu generalnego prowadzącego operację pacyfikacyjną przez połączone siły (Операція об’єднаних сил / Joint forces operation- OOS/JFO) w Donbasie na temat sytuacji na linii frontu jaka miała miejsce w ciągu ostatniej doby:

Операція об’єднаних сил
/ Joint forces operation

1 min.

„Ранкове зведення на 7:00 11 липня 2018 року.

10 липня, обстановка в районі операції Об’єднаних сил залишалася контрольованою. Російські окупаційні війська майже по всій лінії зіткнення відкривали прицільний вогонь з гранатометів, великокаліберних кулеметів та стрілецької зброї.

За добу противник 20 разів порушував встановлене перемир’я.

На Луганському, Попаснянському та Свідлодарському напрямках спостерігалася незначна ворожа активність. Російські найманці 3 рази обстріляли позиції Об’єднаних сил у районах населених пунктів Кримське, Оріхове та Новолуганське.

На Донецькому напрямку ворог з гранатометів, великокаліберних кулеметів та стрілецької зброї турбував захисників Авдіївки та Опитного.

Найгарячішою залишалася ситуація на Маріупольському напрямку. Там противник з гранатометів, великокаліберних кулеметів та стрілецької зброї 14 разів прицільно провокував українських військовослужбовців на вогонь у відповідь. Вогневого впливу зазнали позиції Об’єднаних сил біля Водяного, Лебединського, Широкиного, Гнутового, Павлополя та Богданівки.

Упродовж поточної доби бойовики російських окупаційних військ 5 разів порушили режим припинення вогню. Переважно з великокаліберних кулеметів та гранатометів на Світлодарському та Донецькому напрямках противник обстрілював позиції наших захисниів біля Новолуганського, Мар’їнки, Красногорівки та Авдіївки.

Втрат серед особового складу Об’єднаних сил немає.

За даними розвідки в результаті підриву на вибуховому пристрої один окупант загинув, двоє поранені.

Докладніше про події в районі проведення операції буде поінформовано під час щоденного брифінгу представника Об’єднаних сил”.
Zobacz tłumaczenie

Na zakończenie tego wątku jeszcze krótka relacja filmowa z Piotrowskiego:

***

I jeszcze kilka aktualnych filmów:

***

Pozdrawiam.

© Powyższy tekst jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie, jego części lub całości, tylko pod warunkiem podania linku do źródła.

Reklamy

76 uwag do wpisu “Wojna domowa na Ukrainie 11.07.2018r.- 1130 dzień od nowego rozejmu.

  1. Mania ostatnio zapodał newsa w którym to informował, że w wyniku problemów finansowych jednej z ukraińskich firm należącej do „Beni” możliwe jest, że zabraknie…czystej wody w kranach. Chodziło o to, że firma jako jedyna produkuje chlor na Ukrainie używany do dezynfekcji wody.
    Dzisiaj jak można się domyśleć za owe problemy obarczono …Rosję i Putina.

    ​Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała, że zablokowała hakerski atak rosyjskich służb specjalnych na stację przelewania ciekłego chloru, która zaopatruje wszystkie stacje uzdatniania wody w tym kraju.
    http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-ukraina-sbu-odparla-rosyjski-atak-hakerow,nId,2605483#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    Tak więc to nie problemy finansowe (drogi gaz ziemny), a hakerzy z Rosji stoją za złym stanem wody w ukraińskich kranach 🙂

    Polubione przez 4 ludzi

  2. Ktoś mi wytłumaczy co ta kobieta chce przekazać i dlaczego ostatnimi czasy tak często pojawia się na stronach gazet?
    Małgorzata Bałkowiec w programie Telewizji Republika ,,Z wiejskiej na gorąco” rozmawiała z posłanką Prawa i Sprawiedliwości Małgorzatą Gosiewską – Potrzebny jest dialog między Polską i Ukrainą, ale i stawianie warunków. Musimy pamiętać, że Polska przez wiele, wiele lat tego nie robiła. My wiele dawaliśmy Ukrainie, ukazywaliśmy przyjaźń i wsparcie, pomoc w każdym zakresie, ale równolegle powinniśmy twardo stawiać swoje warunki – powiedziała.
    http://telewizjarepublika.pl/gosiewska-musimy-prowadzic-dialog-z-ukraina-ale-nie-mozemy-zapominac-o-naszej-historii-o-dramacie-naszych-rodakow,67477.html

    Polubione przez 3 ludzi

  3. Dlaczego Ukraińcy masowo uciekają ze swojego kraju…

    Za tę samą pracę na stanowiskach niższego szczebla wykonywaną w Polsce pracownicy z Ukrainy zarabiają od 3 do prawie 5 razy więcej niż w swojej ojczyźnie, wskazują eksperci Personnel Service. Największe różnice w płacach widać w budownictwie, gdzie polska pensja jest nawet o 390% wyższa od ukraińskiej. Niemal cztery razy więcej Ukrainiec zarobi w Polsce jako kasjer lub sprzedawca i ponad trzy razy więcej w transporcie i logistyce.
    http://forsal.pl/artykuly/1171152,personnel-service-ukraincy-zarabiaja-w-polsce-3-5-razy-wiecej-niz-na-ukrainie.html

    Polubione przez 4 ludzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.